Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

franciszka

Zamieszcza historie od: 14 września 2018 - 10:34
Ostatnio: 1 października 2019 - 14:53
  • Historii na głównej: 3 z 4
  • Punktów za historie: 284
  • Komentarzy: 6
  • Punktów za komentarze: 10
 

#85161

(PW) ·
| Do ulubionych
Po lekturze historii https://piekielni.pl/18718 postanowiłam Wam jednak opowiedzieć, co mój bank wymyślił w poprzedni weekend. Ważna informacja - praktycznie nie noszę gotówki.

W poprzedzającym tygodniu, kiedy loguję się na swoje konto, pojawia się powiadomienie, że w weekend będzie upgrade i przez to wersje Mobile i Online (przez stronę i przez apkę) nie będą robić przelewów ani płatności. Nie dotyczy mnie to, więc spoko.

W sobotę idę zakupić buty, bo fajna promocja, płatność kartą na niemałą kwotę i transakcja odrzucona z informacją "niewystarczająca ilość środków". Pędzę do bankomatu, to samo. Jako że na tak krótki wypad nie wzięłam telefonu, lecę do domu, loguję się na konto, a tam normalnie wszystkie pieniądze są. Dzwonię na infolinię i po rozmowie rozpłakałam się z bezsilności i głupoty.

- Nie jestem w stanie wypłacić środków z karty, mimo że mam wystarczającą kwotę.
- A tak, robimy upgrade systemu, proszę spróbować w poniedziałek.
- Proszę pani jest sobota, nie mam żadnych środków, nie mam też żadnego powiadomienia, że pieniądze nie będą dostępne.
- (cisza) Może pani spróbować później.

Nie chciałam się z kobietą kłócić, jako że nie jej wina, dopiero później zorientowałam się, że zabrakło tego jakże cliche "przepraszamy za niedogodności". W ogóle jakiegokolwiek przepraszam zabrakło.

Mój facet mnie koniec końców poratował, bo rodzina też nie mogła - mają ten sam bank. Ale zaczęliśmy szukać jakiejkolwiek informacji, żeby sprawdzić, czy to faktycznie moja wina. I tak: po zalogowaniu na konto świeci nadal informacja, że płatności przez Mobile i Online nie będą działać; na głównej stronie banku informacja, że oddziały będą otwarte w piątek tylko do 14 (zero informacji, że te otwarte zazwyczaj w weekendy nie będą działać); profilu na FB nie ma; jedyna informacja na Twitterze dotyczy godzin pracy oddziałów; zero maila czy sms (mają mój numer, bo logowanie wymaga potwierdzenia sms).

Wystarczyłaby jedna wiadomość sms.

Wielki międzynarodowy bank, pfff...

Bonus: ponad tydzień po tym wspaniałym wydarzeniu nadal nie są w stanie wprowadzić stałego zlecenia, system nie pozwala. Z tym że tu już przeprosili i wyjaśnili.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 88 (112)

#84818

(PW) ·
| Do ulubionych
Kulturalna agencja nieruchomości. Poza Polską.

Szukałam mieszkania. Bardzo specyficzne wymagania, z których najtrudniejszym jest konkretny, bardzo mały rejon. Ponieważ numery telefonów z ofert nie odpowiadały, zaczęłam wysyłać wiadomości z prośbą o kontakt.

I tak skontaktowała się ze mną kobieta, po głosie około 50+, wysłuchała mojej litanii i niedługo później oddzwoniła. Trzy razy musiałam powtórzyć, że mimo iż znalezione przez nią mieszkanie jest w rejonie bardzo bliskim docelowemu, to mnie nie ten rejon interesuje.

W ten sam sposób skontaktował się ze mną niepozorny chłopaczek z innej agencji, który najwyraźniej uważnie słuchał moich uwag, pokazując mi dwa mieszkania, bo trzecim trafił idealnie w mój gust w idealnej lokalizacji. W sobotę podpisaliśmy umowę przedwstępną.

Puenta - dzisiaj (poniedziałek), dzwoni pani z pierwszej agencji:
- Dzień dobry, agencja *nie rozumiałam jaka*, szukała pani mieszkania na wynajem.
- Witam, już znalazłam, dziękuję bardzo za pomoc.
- Znalazła, pff *połączenie zakończone*.

Może dobrze, że się z jej agencją nie udało...

wynajem

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 84 (132)
zarchiwizowany
W pierwszej połowie czerwca rozpoczęłam poszukiwania nowego mieszkania. Na popularnym portalu wysłałam zapytania do agencji, kilka się ze mną skontaktowało, obejrzałam kilka mieszkań, wybrałam jedno, podpisałam umowę i od początku lipca przenoszę sobie rzeczy, kilka dni temu złorzyłam papiery o zmianę adresu w dokumentach, w przyszły wtorek zdaję klucze do starego mieszkania.

Dzisiaj rano zaglądam na portal, gdyż dostałam powiadomienie że ktoś do mnie napisał, a że mam wystawiony produkt na sprzedaż to nic dziwnego.

Jednak nie.

Jedna z agencji odpowiedziała że proszą o numer telefonu żeby się ze mną skontaktować w sprawie zorganizowania oglądania przed wynajmem.

Proszę ponownie przeczytać pierwszy akapit, a następnie spojrzeć w kalendarz. Dla tych bez kalendarza - jest 26 lipca.

najem

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -8 (22)

#84253

(PW) ·
| Do ulubionych
Zapewne jeszcze za wcześnie na cygaro zwycięstwa, ale sukces jakiś był. Jak to Franciszka przeprowadziła muzykoterapię.

Mam problem z sąsiadem z dołu. Na początku mojego najmu, nachodził mnie ze swoim facetem (czyli dwóch facetów kontra jedna młoda dziewczyna w pustym korytarzu) za to, że np. głośno chodzę. BTW chodził, czy raczej biegał, dwuletni wnuk sąsiadki obok. To za głośno rozmawiam. Przy czym imprezuje sam na tyle głośno, że szklanki mi wędrują po szafkach, a stopery do spania nie pomagają. Do tego lubi śpiewać, tylko nie umie. I zazwyczaj w tygodniu.

W środę wróciłam zmęczona hałasem - sporo ludzi pojawiło się w krótkim czasie na naszym piętrze, a przegródki biurek praktycznie nie istnieją. Zległam na łóżku i słuchałam z "radością" dwóch wiertarek udarowych do niemal 19. A około 20 mój ulubiony sąsiad postanowił poimprezować.

Włączyłam laptopa, podpięłam głośniczki za kilka złotych z supermarketu (nie dają rady grać niskich dźwięków bez buczenia), ustawiłam je "wylotem" na odsłoniętej części podłogi i puściłam na cały regulator "Scary monsters and nice sprites". Zapętliłam na jakieś 30 min.

Sukces terapii deklaruję na podstawie wczorajszego - piątkowego - wieczoru. Wczoraj panowie nie imprezowali, tylko słuchali muzyki. Jeden utwór podgłośnili na dosłownie chwilę i ściszyli. Było słychać że coś gra, rozmowy i śmiechy. Normalne życie w bloku.

Skrillex najwidoczniej nie przypadł panom do gustu.

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 120 (144)

1