Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

frickle

Zamieszcza historie od: 14 kwietnia 2011 - 13:03
Ostatnio: 12 sierpnia 2019 - 9:38
  • Historii na głównej: 2 z 4
  • Punktów za historie: 1049
  • Komentarzy: 7
  • Punktów za komentarze: 6
 

#84986

(PW) ·
| Do ulubionych
Czasem człowiek musi odpocząć. No po prostu musi. A że jestem osobnikiem ciekawym świata, zazwyczaj odpoczynek łączę z oglądaniem cudów natury albo ludzkiej inwencji. Wakacje 2019, wyjazd do ciepłego europejskiego kraju, zorganizowany osobiście w ten sposób, iż najdłuższy pobyt w jednym miejscu to 3 noce.

Mowa będzie akurat o noclegu zarezerwowanym przez airbnb, bo miejsce atrakcyjne i na booking'u nie było ofert odpowiadających moim potrzebom.
Otóż przyjeżdżamy do lokalu, cztery osoby (wymienione w rezerwacji). Wita nas miły Pan, prowadzi do lokalu, pokazuje co i jak, i zmywa się. Okazało się niestety, że pościel i ręczniki tylko dla dwóch osób są przygotowane, więc telefon, Pan przyjeżdża i dowozi. Atmosfera generalnie miła.

Po kolacji na korytarzu spotkaliśmy przedstawiciela gatunku karaluch pospolity, więc niezbyt miło, ale na szczęście to tylko jedna noc i może w mieszkaniu dodatkowych gości nie ma. Wyjeżdżamy wcześnie w dalszą drogę, więc olewamy temat, zwłaszcza że poza zgrzytem z pościelą wszystko jest OK.

Po wyjeździe, zawsze niezwłocznie wystawiam opinię, tutaj pozytywną (publicznie) i z uwagami o konieczności wytępienia korytarzowych gości (prywatną). W odpowiedzi dostałem publiczną ocenę o treści UWAGA: "Zostawili po sobie nieumyte naczynia i śmieci w koszu".

Wisienką na torcie jest to, że oprócz stawki za wynajem (dodam że nie była niska w odniesieniu do standardu miejsca), gospodarze doliczyli 25 euro opłaty za sprzątanie wyszczególnionej z resztą w rachunku jako osobna pozycja. No żesz koofa wasza blać!

wakacje za granicą

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 103 (117)

#8530

(PW) ·
| Do ulubionych
Swego czasu, wysłany przez żonę po karkówkę, zatrzymałem się przy hipermarkecie marki R... i podążyłem grzecznie do działu mięsnego, nieświadomy tego, że właśnie jest promocja na karkówkę. Mięsa wystawione były tony, kolejka też niezgorsza, jednak ponieważ towar był świeży i ładny, ogonek posuwał się dość sprawnie. Do momentu, gdy przyszła kolej pewnej paniusi, na wygląd 50-55, ąę-bułkę przez bibułkę. Wybierała kawałek tego mięsa dobre dziesięć minut, każąc co chwilę biednej ekspedientce przerzucać całą górę mięcha z miejsca w miejsce. Ten kawałek nie taki ten za tłusty, ten za mało tłusty, ten za duży, ten nieładny a tamten siaki czy owaki. Koniec końców, po piętnastu minutach jeden z panów stojących w kolejce nie wytrzymał i wypalił do paniusi:
- Przepraszam bardzo, ale pani będzie ten karczek jeść czy się z nim pierd***ć?
Okazało się, że takie postawienie sprawy uczyniło wszystkie kawałki mięsa równie atrakcyjnymi i dalsza sprzedaż odbywała się już bez przestojów.

REAL

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 717 (875)

1