Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

gssw8p

Zamieszcza historie od: 21 marca 2017 - 11:03
Ostatnio: 5 września 2019 - 12:18
  • Historii na głównej: 2 z 2
  • Punktów za historie: 419
  • Komentarzy: 0
  • Punktów za komentarze: 0
 

#85242

(PW) ·
| Do ulubionych
Mignęła mi historia o pielęgniarkach odkładających słuchawkę. Jakiś czas temu miałam podobną sytuację, gdy próbowałam się zarejestrować do lekarza rodzinnego.

Dzwonię. Czekam aż mnie połączy i nic. Dzwonię drugi raz, trzeci, czwarty, itd. Gdy minęło ponad pół godziny stwierdziłam, że pójdę do przychodni, aby się zarejestrować osobiście.

Kolejka do okienka mała - 2 osoby przede mną, a w rejestracji siedzą 3 pielęgniarki/rejestratorki, z czego tylko jedna obsługiwała pacjentów, a dwie pozostałe rozmawiały między sobą. Coś mnie tknęło i wybrałam numer do rejestracji, stanęłam na przeciwko okienka i obserwuję.

Co się stało? Telefon u nich oczywiście zaczął dzwonić, ale wszystkie trzy pozostały niewzruszone, olały dzwoniący telefon. W tym momencie się wkurzyłam, podeszłam do okienka i zapytałam czy odbiorą w końcu ten telefon ponieważ próbuję się do nich dodzwonić od samego rana. Łaskawie stwierdziły, że mogą mnie zarejestrować na miejscu i otworzyły dla mnie drugie okienko. 10 minut później wychodziłam już od lekarza.

Czy naprawdę rejestracja telefoniczna, która powinna być ułatwieniem, jest według nich taka straszna, że lepiej zignorować telefon? Zwłaszcza, że w przychodni było prawie pusto, może z pięciu pacjentów, żadnych tłumów, które mogłyby utrudnić podniesienie słuchawki...

przychodnia

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 143 (151)

#77594

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem posiadaczką długich włosów, sięgają mi za pośladki. Ważne dla historii jest to, że zawsze noszę je upięte w kok i nie widać jakiej mogą być długości.

Do klatki wprowadziła się nowa sąsiadka, miałyśmy okazję zamienić parę słów, jednak nigdy nie widziała moich włosów​ rozpuszczonych.
Dzisiaj przez przypadek zauważyłam​ listonosza wychodzącego z klatki, więc schodzę tak jak stoję, z rozpuszczonymi włosami na dół, aby sprawdzić skrzynkę.

No i tak stoję sobie na dole, właśnie otwieram skrzynkę i czuję jak ktoś mnie łapie mocno za włosy i dosłownie je wyrywa. Moją pierwszą reakcją była próba uwolnienia się (mogłam odrobinę uderzyć na oślep w samoobronie).
I teraz przechodzimy do najlepszej części: napastnikiem okazała się moja nowa sąsiadka, która chciała sprawdzić czy mam doczepiane włosy. Tłumaczyła się tym, że nigdy jeszcze nie widziała tak długich włosów, a mnie widziała tylko w związanych.

Nadal nie mogę​ pojąć jak można tak na chama złapać czyjeś włosy i dosłownie próbować je wyrwać. Nie można było o nie zapytać..?

klatka schodowa

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 276 (290)

1