Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

janhalb

Zamieszcza historie od: 4 lutego 2011 - 17:48
Ostatnio: 23 czerwca 2019 - 13:33
  • Historii na głównej: 38 z 47
  • Punktów za historie: 24939
  • Komentarzy: 718
  • Punktów za komentarze: 4591
 
[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
23 czerwca 2019 o 13:33

@Maste: Szanowna, przepisy obowiązują WSZYSTKICH. Naruszać mogą je kierowcy pojazdów uprzywilejowanych na sygnale - nikt inny. Co to znaczy "muszą pojechać 20 - 30 km szybciej"? To znaczy, że jeśli Tobie się spieszy (choćby z najbardziej uzasadnionej przyczyny) to masz praw jechać w terenie zabudowanym 80 km/h narażając życie innych? Tak, wiem, że zdarzają się sytuacje absolutnie awaryjne, na przykład takie, jak opisałaś (poród, kierunek szpital). I rozumiem, że w takich sytuacjach ktoś łamie przepisy (biorąc przy tym PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ za skutki). Moim zdaniem w takiej sytuacji warto zadzwonić na policję, opisać sytuację - w 9 przypadkach na 10 policjanci pojawią się po kilku minutach i "eskortując" Cię na sygnale pomogą szybko dotrzeć do szpitala. Ale jaką, twoim zdaniem, sytuację awaryjną ma kierowca tira, który siedzi na ogonie, trąbi, błyska długimi - bo ktoś OŚMIELIŁ SIĘ jechać przed nim zgodnie z przepisami?…

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
18 czerwca 2019 o 11:05

@Jaladreips: Ty robisz, co Ci już wyżej wykazano. I to właśnie Ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem, co zresztą widać po kolejnych Twoich komentarzach pod kolejnymi historiami. Odpuść. Mniej zaciekłości, więcej myślenia.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
18 czerwca 2019 o 10:41

@BiAnQ: Ale może jakby wszyscy jechali zgodnie z przepisami (…i zachowując odpowiednie odstępy) to do "puknięcia" w ogóle by nie doszło, bo gość jadący za nim zdążyłby wyhamować?…

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
18 czerwca 2019 o 10:02

@Jaladreips: Człowieku, uspokój się! Weź coś na uspokojenie, napij się melisy czy czegoś, ochłoń, wyluzuj. Robisz z siebie idiotę.

[historia]
Ocena: 32 (Głosów: 34) | raportuj
17 czerwca 2019 o 15:15

"teren zabudowany ale tylko z nazwy- wszyscy jadą 80-90" A może jakby jechali 50, jak znaki nakazują, to byłoby jednego trupa mniej…?

[historia]
Ocena: 26 (Głosów: 26) | raportuj
13 czerwca 2019 o 17:56

"Podobno w niektórych kościołach można zostać świadkiem/świadkową, nawet jeśli się nie jest katoliczką" Nie "podobno", tylko tak. Świadek - jak sama nazwa wskazuje - to tylko świadek: ma poświadczyć (obecnością i podpisem), że przy tym był, widział i sprawa rzeczywiście się wydarzyła. Może być innowiercą, niewierzącym - nie powinien to być żaden problem (a jeśli ksiądz w parafii mówi, że jest, to albo nie zna prawa kanonicznego, albo wciska kit, żeby mieć spokój ;-) Natomiast jako osoba spoza Kościoła (nieważne, czy apostata, czy po prostu osoba nieochrzczona / niewierząca) NA PEWNO nie mogłabyś zostać chrzestną - bo rodzice chrzestni z definicji mają być członkami wspólnoty w której dziecko chrzest przyjmuje…

[historia]
Ocena: 19 (Głosów: 27) | raportuj
13 czerwca 2019 o 17:50

Słuchaj, wybacz, ale uśmiałem się jak norka. Dawno nie było tu historii napisanej z taką swadą :-)

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
13 czerwca 2019 o 13:02

@AndrzejN: Nie wydaje mi się, żeby zasady się zmieniały (przynajmniej w sprawach, o których piszesz). Natomiast zmienia się - i to znacznie - sposób egzekwowania tych zasad. Tysiąc lat temu za kradzież obcinało się ręce (a czasami nawet wieszało). Dziś wsadza się do więzienia. I tak, jasne, że "gdzieś w środku" jest MIĘDZY INNYMI dawanie klapsa. Sam jestem zdania, że CZASAMI jest to konieczne (ale moim zdaniem - rzadko). Ale poza klapsami "gdzieś w środku" jest też dużo innych metod i działań wychowawczych.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 6) | raportuj
13 czerwca 2019 o 12:28

@Jaladreips: Chłopcze, przeczytałem bardzo uważnie zarówno tamtą historię, jak komentarze pod nią. NIKT nie napisał ani w samej historii, ani w komentarzach, że (cytuję Twoje słowa z tego 'trzeciego akapitu') "że wszyscy "polaczki" to buraki, itd.". Takie słowa w ogóle tam nie padły. NIKT nie napisał o "wszystkich Polakach", że są be. Czy zatem to na pewno akurat JA powinienem wrócić do szkoły? Czy może jednak Ty masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem i projektujesz własne kompleksy na wszystko, co mówią inni? Autorka opisuje nieprzyjemne sytuacje z udziałem naszych rodaków. Ja także sporo tego typu sytuacji w życiu widziałem - i było mi przykro, że moi rodacy tak się zachowują. Wstydziłem się. Czy widziałem ludzi innych narodowości zachowujących się niefajnie? Jasne. Ale inni mnie aż tak nie ruszali. Jak widzisz swoje dziecko zachowujące się nieładnie, to jest Ci bardziej wstyd i przykro, niż kiedy to samo robi cudze dziecko - to chyba normalne?

[historia]
Ocena: 14 (Głosów: 16) | raportuj
13 czerwca 2019 o 12:19

@Jaladreips: Ależ oczywiście - skoro ktoś ośmiela się myśleć inaczej niż Ty, to po prostu MUSI oznaczać koniec cywilizacji.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 20) | raportuj
12 czerwca 2019 o 21:35

O czym, przepraszam? O NIENAWIŚCI?! Krytyka buractwa niektórych jest od razu nienawiścią? Człowieku, kup sobie w prezencie urodzinowym słownik języka polskiego (najlepiej PWN) i poczytaj, jakie jest znacznie słów, których używasz…

[historia]
Ocena: 29 (Głosów: 41) | raportuj
12 czerwca 2019 o 21:32

@Jaladreips: Po pierwsze - przestań już z tymi "lewakami", bo niedobrze mi się robi. Nie używaj słów, których znaczenia nie znasz. Po drugie - akurat argument "bo tak było od tysięcy lat" jest głupi jak torba młotków. Przez tysiące lat ludzie nie używali komputerów, nie jeździli samochodami, o lataniu w kosmos już nawet nie wspomnę. Po trzecie - naprawdę wydaje Ci się, że istnieją tylko skrajności? Albo lanie pasem - albo pozwalanie na wszystko? To mam nadzieję, że nie masz dzieci…

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
11 czerwca 2019 o 14:32

@Trepcio: Regulamin przewozów nie unieważnia całej reszty prawa. To, że autorka postawiła swój bagaż tam, gdzie nie powinna, NIE uprawnia innych pasażerów do niszczenia jej własności. W takiej sytuacji można poprosić o usunięcie bagażu, można wezwać konduktora czy nawet Straż Ochrony Kolei. Zrzucanie czyjegoś bagażu na ziemię (NIEZALEŻNIE od tego, czy w środku jest kot czy np. 40 szklanek kupionych właśnie w IKEI albo drogi sprzęt fotograficzny) na pewno nie jest wyjściem z takiej sytuacji.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 19) | raportuj
11 czerwca 2019 o 14:25

@Trepcio: Czego nie rozumiesz? Przecież wszystko jest w tekście. A że ciut inna forma - to już nie jesteś w stanie zrozumieć całej historii?…

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 7) | raportuj
4 czerwca 2019 o 14:02

@Kitty24: Po pierwsze - to nie takie proste, między kierowcami bardzo szybko rozchodzi się fama: "Tu lepiej nie, tu kasują". A po drugie - dlatego proponuje taką tablicę, z daleka widoczną. To przemawia do wyobraźni ;-)

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 18) | raportuj
4 czerwca 2019 o 12:47

Uważam, że w takiej sytuacji właśnie NALEŻY wzywać policję / straż miejską. Dla zasady. Bo dziś udajesz że dzwonisz i kolejny baranek Ci tłumaczy, że on przecież tylko na chwilę - a za tydzień przez takiego baranka na Twoje podwórko nie wjedzie straż pożarna. A przy okazji - można potem powiesić przy branie tablicę z napisem: Tu natychmiast wzywamy policję. Dotychczasowa suma wystawionych mandatów to… (i tu liczba zmieniająca się co kilka dni). Gwarantuję, że to przemówi do wyobraźni :-)

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
27 maja 2019 o 19:44

@CzarownicazOz: A wiesz, co to sarkazm? :-D

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
27 maja 2019 o 18:37

@starajedza: Jest tylko jedna rzecz gorsza od trolla: NUDNY troll…

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
27 maja 2019 o 18:34

@toomex: NAPRAWDĘ nie znasz różnicy między "światłami do jazdy dziennej" a "światłami mijania"? Mam nadzieję, że nie masz jeszcze prawa jazdy? Podpowiem: "światła mijania" to "zwykłe" światła. Białe z przodu, czerwone z tyłu. "Światłą do jazdy dziennej" to "lekkie" światła (współcześnie - najczęściej ledy), świecące TYLKO Z PRZODU.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
27 maja 2019 o 16:54

@CzarownicazOz: Cóż, nie byłabyś pierwsza na tym portalu…

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
27 maja 2019 o 10:46

@CzarownicazOz: Porównanie z Trumanem Capote uznam za jeden z poważniejszych komplementów, jakie przyszło mi w życiu usłyszeć. Zakładając oczywiście, że czytałaś w życiu cokolwiek, co ten pan napisał. A teraz spróbuj ze zrozumieniem przeczytać mój pierwszy komentarz. Powoli. Już? To teraz komentarz wyjaśniający: 1. Przykłady, które podałem, miały na celu zasugerowanie, że chyba nie ma sensu oceniać ludzi, kiedy nie ma się pojęcia ani o nich, ani o samej opisanej sytuacji, którą w końcu zna się wyłącznie z krótkiej opowiastki na czysto rozrywkowym portalu. Jak wskazałem (a podobnych przykładów można by podać więcej) możliwa jest sytuacja, w której sześciolatek kupuje coś sam w sklepie, a NIE MAMY do czynienia z zaniedbaniem czy brakiem opieki ze strony rodziców / opiekunów. Ja rozumiem, oczywiście, że każda okazja jest dobra, żeby włączyć sobie poczucie moralnej wyższości, ale może jednak warto w tym celu poszukać bardziej jednoznacznych sytuacji. 2. Opisana historia mówiła zupełnie o czym innym. Podejrzewam jednak, że gdyby jej autor opisał strój i kolor włosów sześciolatka, także znalazłabyś coś, do czego można by się przyczepić. I owszem, to właśnie nazywam trollowaniem. @Iceman1973: Rossolek wyżej napisał to, co i ja bym napisał. Z kolei niemoja zwróciła uwagę na stronę prawną - NIEPRAWDA, że "tak to wygląda z punktu widzenia prawa": przy takiej iloci danych, jakie znajdujemy w tej historii, nie mamy żadnych podstaw, aby stwierdzić, że doszło do naruszenia prawa. Podsumowując: mam nadzieję, że nie macie dzieci…

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
24 maja 2019 o 13:15

@Doombringerpl: Bzdury Waćpan opowiadasz. Przede wszystkim: "Żeby takie rzeczy egzekwować potrzebny jest zarząd, który będzie chciał kasy za pracę. Musisz założyć spółdzielnię..." No właśnie NIE MUSISZ. Możesz - jako wspólnota mieszkaniowa - zatrudnić fachową, profesjonalną firmę zarządzającą nieruchomością. Takie firmy prawie zawsze działają sprawniej, niż administracja spółdzielni, a zawsze, ZAWSZE wychodzą taniej, bo nie zatrudniają 150 prezesów, zastępców prezesów, zastępców zastępców i sekretarek. Dodatkową, bardzo istotną cechą zewnętrznego zarządcy jest także fakt, że jeśli się nie sprawdza - można z nim rozwiązać umowę i zatrudnić lepszego. Natomiast usunięcie prezesa spółdzielni… Powodzenia. Poza tym: 1. Jeśli chodzi o płatności za ogrzewanie - są podzielniki ciepła i inne wynalazki, wszystko da się rozwiązać. Wspólnota mieszkaniowa także ma swój statut, jeśli toś nie płaci (nie stosuje się do statutu), można pójść do sądu. Wbrew pozorom w sytuacji wspólnoty i zarządcy wyegzekwowanie zaległych opłat jest zwykle łatwiejsze, niż w spółdzielniach (bo w spółdzielni najczęściej nikomu się nie chce, więc brakujące opłaty idą z pieniędzy reszty spółdzielców - czyli wszyscy składają się nie niepłacącego). 2. Jeśli chodzi o fundusz remontowy - przecież on działa tak samo w przypadku wspólnoty, z trzema wszakże istotnymi różnicami: Po pierwsze: mniejsza część tych pieniędzy idzie na utrzymanie niepotrzebnej urzędniczej "czapy". Po drugie: firma zarządzająca chce zarabiać, więc zależy jej na optymalizacji kosztów - a co za tym idzie, zatrudnia do remontów zewnętrzne, tańsze firmy zamiast pociotków / znajomych / kumpli od kieliszka pana prezesa (co w spółdzielniach niestety jest normą). Po trzecie wreszcie: firma zarządzająca, aby zarabiać, musi zarządzać - a więc nie może ryzykować, że coś spartoli i wspólnota jej podziękuje za współpracę. Dlatego zatrudnia do remontów FACHOWCÓW, a nie… jak wyżej.

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 24 maja 2019 o 13:17

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
24 maja 2019 o 12:33

@CzarownicazOz: Kobieto, przestań! Nudzisz! Dlaczego zarzucasz innym złe zajmowanie się dziećmi - tylko dlatego, że nie starcza Ci wyobraźni? Podałem Ci dwa konkretne przykłady takich sytuacji. A smażona kiełbasa była tylko PRZYKŁADEM. Ciekawe, czy jakby padł przykład, że 13-latka nie potrafi zrobić kanapki, to zaczęłąbyś nas uświadamiać, że gluten szkodzi… Luudzie… :-(

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 18) | raportuj
24 maja 2019 o 10:03

@tvh: Spółdzielnie mają sens kiedy się buduje. Oraz DOPÓKI się buduje. W momencie zakończenia budowy i przekazania mieszkań spółdzielnia powinna się automatycznie rozwiązywać, powinno się tworzyć wspólnotę mieszkaniową, wspólnota wybiera zarządcę nieruchomości - i kropka. U nas niestety jest często sytuacja kompletnie patologiczna, kiedy mieszkania stoją od lat, spółdzielnia nic już więcej nie buduje, ale JEST. Więc płacimy (z naszych czynszów) pensję dla pana prezesa, jego dwóch zastępców, sekretariatu i pierdyliarda "pań z administracji spółdzielni", które często nie mają nawet tyle przyzwoitości, żeby uczciwie wykonywać swoją pracę (jak w przypadku opisanej tu historii). Wyrwanie się spod spółdzielni, stworzenie wspólnoty i wynajęcie firmy zarządzającej oznaczałoby ZNACZNE zmniejszenie kosztów dla mieszkańców - ale też utratę ciepłej posadki pana prezesa etc. Więc pan preze zrobi wszystko, żeby do tego nie dopuścić…

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 13) | raportuj
24 maja 2019 o 8:49

@CzarownicazOz: A może rodzice dziecka czekali przed sklepem, ucząc je w ten sposób samodzielności? A może żadnej ulicy nie było, tylko sklep był na dole w bloku, w którym mieszkali? A może przestań trollować?…

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1027 28 następna »