Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

jatonieja

Zamieszcza historie od: 10 lipca 2019 - 20:46
Ostatnio: 29 listopada 2021 - 22:26
  • Historii na głównej: 12 z 22
  • Punktów za historie: 2452
  • Komentarzy: 70
  • Punktów za komentarze: 160
 
poczekalnia

#88789

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Rok 2008, mała pipidówa w polsce wschodniej. Osoby tejże opowieści: student i Pani Prezes Sądu Rejonowego w tejże pipidówie + randomowi pracownicy.

STU: Dzień dobry, jam ubrany w tani garnitur, proszę jako student kierunku okołoprawniczego o praktyki w tejże szanowanej instytucji.
Pracownik SR: Dajże człeku CV i inne papiery iczekaj za telefonem.

Pracownik SR2 po pewnym czasie: Dawaj człowieku do roboty, mamy dla Ciebie norę w piwnicy ze stertą dokumentów, które od roku leżą i należy je uporządkować. A ty widać - administratywista przyszły - poradzisz sobie.

Mija sobie 6 miesięcy jakiegoś tam zatrudnienia stażo/praktyko/ujwieczego... i taki to młody przyszły admin myśli sobie, ogarnąłem Stajnię Augiasza, może rzucę się na zaoczne i poproszę o skromy etacik?

Z wyczyszczenia jublu była afera, bo nikt się nie spodziewał i został zawezwany do samej Prezes Sądu Rejonowego. Idzie zadowolony i po uprzejmościach w tanim garniturze...
STUD: - że tak się wypowiem, czy mógłbym ewentualnie zdobyć doświadczenie skromne na skromnym etacie? Myślę, że pokazałem się z dobrej strony...
PPSR: - słyszałam, pokazał się Pan z dobrej strony, pracuje Pan bardzo wydajnie i dobrze. Nie mogę Panu zaoferować pracy... W Pana tempie, nadrobilibyśmy zaległości w 2-3 lata, a później co? A niechby to się wydało/rozeszło dalej? Co wtedy?

Ot taka historia wyssana z urzędu...

sąd praca

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 22 (54)
zarchiwizowany

#88706

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Ot historia prześmiewcza przez łzy......
Polskie kobiety, protestowałyście, rok już żyjecie z prawem, które Was ośmiesza, które Wam zagraża...

Marsze, darcie japy, plakaty, tekturowe transparenty... i co to dało - nic.

Tutaj gdzie jestem, ludzie potrafią opuścić CAŁY samolot (lot wewnątrzkrajowy), bo leci "walnięty" polityk... WYPROSIĆ z restauracji, taksiarz zawiezie czasami na drugi koniec miasta gratis... no cóż utrudniać życie takim osobnikom do utraty tchu... często eliminują takiego delikwenta/ę z obiegu wyborczego a to przekłada się na to, że nie idzie wyżej.

Za hajlowanie dostaje się bencki od policji plus 48 na dołku a nie synekurę w instytucji państwowej i dotację. Telewizja publiczna emituje rozsądne nuuuuuudne programy, ale nie szczeka i nie jest na smyczy a 2mld PLN to chyba by jej starczyły na 6-8 lat...

Jeśli się nie weźmiecie od dołu, nie będziecie zawalać urzędników pismami, pytaniami, wnioskami o udzielenie informacji publicznej, prośbami o interpretacje, ale nie 1 pismo na miesiąc, 200 osób pisze po jednym piśmie tygodniowo albo i lepiej... koszt - jest, to prawda, ale jak masz kasę na tęczową flagę, na to, żeby wyjść na protest, odżałuj 8 PLN i wyślij list...

życzę Wam powodzenia.

protest

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -10 (38)

#88474

(PW) ·
| Do ulubionych
Akt 1.
- 112, dzień dobry operator 55 słucham Pana...
- jatonieja, widzę, że człowiek z otwartym piwem wsiada za kierownicę do stojącego pojazdu, może odjechać,
- jedzie?
- nie.
- to nic nie możemy, musi jechać, na ten moment nie popełnił żadnej zbrodni...
- dziękuję do widzenia

Akt 2.
- 47xxxxxxxx - nowa numeracja komend (taka rzondowa ;-)
- jw. pije wsiada, nie jedzie
- a nie zawracaj pan gitary, jak pojedzie to zadzwoń

Akt 3.
- pojechał
- już jedziemy

Na miejscu:
- gdzie jest pijany kierowca, którego Pan zgłaszał?
- pojechał, nie mam numerów, opel, astra, szary, pojechał taką a taką ulicą... numery chyba, ale nie zapisałem dokładnie: XX XXXXX
- NIE MÓGŁ PAN ZADZWONIĆ WCZEŚNIEJ - z wyrzutem...

--- szkoda mi ich...

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 162 (178)

#88365

(PW) ·
| Do ulubionych
Jeszcze przed emigracją, ale widzę, że wszędzie jest podobnie. Samo zjawisko nazwijmy potocznie żebraniem.

Osoby występujące: [Żul], [Ja].

Miejsce akcji: pod stonką, asdą czy innym marketem, na chodniku.
Ż: Daj złotówę
J: Nie dam Panu bo po prostu nie mam, ale mam dla Pana 200
Ż: Ale jak??? Na prawdę???
J: TAK!, otóż już wyciągam portfel.

Żul rączki zaciera a ja z portfela wyciągam wizytówkę kolegi, który na obrzeżach miasta (ważne, można kupić bilet na MPK i podjechać dosłownie pod bramę firmy z samego centrum) posiada firmę ogólno-budowlaną. Ma masę zapiaszczonych, zakurzonych, sprzętów, aut, towaru do sortowania po rozbiórkach, pracy nie brakuje. Należy się stawić, powiedzieć, że się chce pracować i można robić od ręki z pocałowaniem w tę rękę na sprzęcie typu myjka ciśnieniowa plus wszelkie płyny i gąbki od firmy ile się chce pewnie i do emerytury.

Ż: Ja!??? Mam pracować???, toż to się nie godzi, Panie jak ja mam pracować?
J: No tak, godzinówka 15-20 na rękę, porobisz Pan ze 2-3 dni i masz 200, prawda?
Ż: No... nie... ja nie będę pracował... Ja zbiorę więcej w jeden dzień od DOBRYCH ludzi....

Tak, że ten... bądź dobry.

---
Na marginesie, ciężko jest z fizolami, ostatnim najlepszym fizycznym w owej firmie był chłopak, który studiował prawo ale pochodził z rodziny nieprawniczej, wiecie jak ci co przecierają szlaki mają.

Obecnie jest u owego kolegi radcą i zna biznes od samej podszewki.

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 188 (210)
zarchiwizowany
Jeszcze przed emigracją...
Jadę z daleka z rozmowy o pracę... nie dostałem, trudno ale, 65/50, doganiam jakiegoś koreańca w zabudowanym i nagle, halt "władza" przed maską z takim nawet dobrym namierzaczem:
- bry Panie Władzo
- "władza" to jest w klocku na żoliborzu, tutaj Zachodniopomorska Policja Drogowa, st. asp. Imię i Nazwisko, proszę nas nie porównywać bo nam smutno ;-) (tutaj padło wiele, wiele słów), 200/4 co bym złośliwy nie był... bierze/odmawia,
- biorę zaiste mea culpa, szukam papierów, i gdzieś pomiędzy stara legitka PZSS (już plastik wielkości cc), z przed roku, jeszcze nowej nie odebrałem,...
- strzelec?
- no hobby narazie ale ćwiczę glocka jak często mogę...
- przebieg?
- xxx
- punkty ma?
- nie,
- pouczenie, szerokiej, ja mam SIGa prywatnie.

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -9 (21)
zarchiwizowany
Kolega z emigracji zmywakowej zapytał się mnie jak to jest mi tutaj na pograniczu ukeja i irl...

- Widziałeś pierwsze Sicario?
- No
- minuta 44, sekunda 44, głowna bohaterka patrzy przez granicę na najbliżesze miasteczko po drugiej stronie granicy (edit: z dachu na fajce)... pamiętasz?
- No,
- I co tam było?
- no jak, defacto rodacy zarzynali się nawzajem,
- No właśnie, a ona miała spokój...

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -10 (22)

#88040

(PW) ·
| Do ulubionych
Z newsów:

Wojewódzki Urząd Pracy w Opolu ogłosił nabór dla osób w wieku 50+, które chcą nauczyć się korzystania ze smartfona. Jak poinformował rzecznik WUP, z zajęć może skorzystać 60 osób. Wartość projektu to 698 tysięcy złotych.

Matematyka: 698/60=11,6333...

Uważam, że to dobrze wydane pieniądze. Polska to bogaty kraj.

uslugi telefon szkolenie

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 173 (185)
zarchiwizowany
Piekielna epidemia się kończy, gospodarka będzie kwitnąć, ludzie będą pracować... no raczej nie, chyba, że na kredyty i na to co stracili w trakcie epidemii.

Ja wróciłem sobie szczęśliwie do jukeja (i na razie nie mam zamiaru pokazywać się nawet w oddziale firmy, dla której pracuję)...

...,ale oczywiście informacja od zparzyjaźnionej firmy z polaczkowa. Hurtowania papieru, spora, bo biorą na całe mazowieckie, tonery, papier, koperty, no wszystko dla biura, albo kancelarii, albo urzędu... właśnie, przez ostatnie dwa miesiące realizują stałe, potężne dostawy (nigdy wcześniej nie spotykane w środku roku) do: skarbówy, zakładu utylizacji staruszków, komorników, w mniejszej ilości banków i firm windykacyjnych....

... szykujcie pupska i portfele rodacy, kto może niech dokona ewakuacji...

Zrobię EDITA, bo widzę, że shitstorm się zaczyna...
"polaczkowo" - to miejsce gdzie Polacy dają się dymać od (mniej-więcej)1990 na podatkach, rozwoju, poziomie kadry politycznej, który leci z równi pochyłej a dna nie widać. to miejsce, gdzie za hajlowanie dostaje się stanowisko w IPN a nie zamknięcie na 2 lata, to miejsce z sądami - niezależnymi (w teori), sprawną policją i wojskiem - w szczególności takim jak WOT bez żołdu od pół roku i z latarkami z PRC... sporo by wymieniać

RP (skrótowo) to fajny kraj, z super ludźmi, którymi rządzi większość, która nie powinna - obecnie zapomniany przez "zachód". Jeśli Wy myślicie, że w jakiejkolwiek telewizji na zachód od Odry ktokolwiek wspomina słowo Polska to jesteście w blędzie.

A sebixy i karyny to Dżordże i Karens tutaj :).

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -4 (24)
zarchiwizowany

#87954

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Mam Ci ja ziomka. Ziomek swego czasu był przedstawicielem handlowym, branża nieistotna, ważne, że trasy miał takie, że wyjeżdżał rano a wracał... rano. Robota wycięczająca - ale dla kawalera, bez dzieci, dobry początek gromadzenia kapitału na przyszłe rodzinne życie. Miał Ci on fajny zwyczaj, którego nauczył się po tym jak chcieli go skroić na odpoczynku pod kamerami na benzynowej pod milionem kamer... Zaczął odpoczywać na parkingach... pod cmentarzami. Duchów się nie bał, nikomu zmarłemu nigdy nie naubliżał. Cenił sobie spokój i ciszę. Wybierał zawsze takie mniejsze - wiejskie, z drzewami, spokojem i szumem drzew. Przenigdy go nikt nie okradł, raz towarzyszył mu radiowóz, który wybrał się na 30 minutową drzemkę dokładnie w to samo miejce.

Uprzedzam pytania, mógł spać w hotelach, nie chciał..., wygodne fotele po rozłożeniu, auto klasy C, dobrze wyposażone. Rano jak zjeżdżał, prysznic już w domu. Branża - brudna.

handlowiec

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -7 (23)

#87571

(PW) ·
| Do ulubionych
Żona mojego serdecznego przyjaciela jeszcze z czasów studiów prowadzi biuro rachunkowe, standardowo, papierki, podatki, obsługa pracowników, wyspecjalizowała się przez ostatnie 15 lat w gastronomii i hotelarstwie, sama zatrudnia (ła - już niedługo) 5-7 osób.

Wczoraj skończyła drukować i przygotowywać wypowiedzenia na zlecenie swoich klientów (a zaczęła w pomiędzy świętami). Niby normalne, niby tak... problemem jest ilość tych wypowiedzeń - prawie 800.

Miejsce akcji - Wrocław i okolice.

Sama zwalnia 3 osoby.

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 145 (163)