Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

kKKKK

Zamieszcza historie od: 26 czerwca 2015 - 9:07
Ostatnio: 13 czerwca 2024 - 15:36
  • Historii na głównej: 2 z 2
  • Punktów za historie: 538
  • Komentarzy: 124
  • Punktów za komentarze: 701
 

#91341

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Moja teściowa jest jedną z takich piekielnych, co czasem wychodzi smutno a czasem - śmiesznie.

Ale niedawno chyba wyciągnęła do mnie rękę i zaproponowała sojusz. A było to tak:

Przy obiedzie rodzinnym w większym gronie rozmawialiśmy o naszej przeprowadzce i powiedziałam, że nie zamierzam sprzedawać mojego panieńskiego mieszkania, bo jest idealne dla pary, więc pewnie za kilkanaście lat zamieszka w nim nasz syn z jakąś może dziewczyną.

Teściowa zbladła. „Przestań! Nie mów tak! Ty sobie nie wyobrażasz, jakie to uczucie, gdy Twój kochany mały synek zostawia mamusię ukochaną i idzie do jakiejś okropnej baby mieszkać! My nie możemy na to pozwolić, to nie może spotkać mojego wnusia!”

Powiedziała, szukając w moich oczach zrozumienia. Nie znalazła.

Tak, mój mąż to jej jedyny syn a ja jestem jedyną babą, z jaką mieszkał - więc mogę tylko optymistycznie zakładać, że opisywała uczucie, które sobie wyobraża :)

Teściowa

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 130 (140)

#71334

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Na osiedlu mam malutki sklep spożywczy. Lokal jest bardzo mały, a sklep jest samoobsługowy, miejsca, gdzie nie stoją półki jest więc naprawdę minimalnie.

Ze sklepu wychodzi się przedsionkiem, w którym mieści się właściwie jedna osoba. W tej sytuacji elementarna zasada savoir-vivre, że przed wejściem trzeba puścić osoby wychodzące, jest tu właściwie czymś więcej niż kwestią wychowania.

Wychodzę ze sklepu, ja, moje zakupy i jeszcze przede mną mój wielki brzuch ciążowy i widzę, że po drugiej stronie drzwi stoi kobieta z synkiem w wieku ok. 4 lat. Synek idzie przodem, uśmiecham się do niego serdecznie, synek czai problem, wycofuje się, żeby pozwolić mi wyjść.

I w tym momencie mamusia chłopaka wydziera się na niego:
- No idź! Nie bądź pierdołą! Idzie taki taran gruby, a Ty się dajesz!

Synek posłusznie naparł na mnie, zmusił do wycofania się z przedsionka i jakoś się z wesołą rodzinką minęliśmy, ja wepchnięta w półkę.

Strasznie mi żal dzieciaka, bo za parę lat nie będzie rozumiał, co robi nie tak i dlaczego ludzie krzywo patrzą na jego zachowanie.

sklepy

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 454 (464)

1