Profil użytkownika
kKKKK
| Zamieszcza historie od: | 26 czerwca 2015 - 9:07 |
| Ostatnio: | 27 listopada 2025 - 10:26 |
- Historii na głównej: 2 z 2
- Punktów za historie: 549
- Komentarzy: 151
- Punktów za komentarze: 852
« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 następna »
Hmm. Chyba ta dziewczyna nie wiedziała i do dziś nie wie, że była w Tobie zakochana i że byliście szczęśliwą parą :)
No i nie rozumiem, czemu takim problemem w tej Waszej szkole było rozmawianie z nauczycielami o problemach (a przepraszam, "donoszenie" ;)) jakby to była jakaś specjalna prywatna placówka tylko dla dzieci członków gangu ze strażnikami zamiast nauczycieli ;)
Ja nie wiem, czy naprawdę to do opisujesz to jest typowe szkolne środowisko. Jeśli tak - to szkolna rzeczywistość jest piekielna. Nie wytrzymałabym w tak toksycznym środowisku tygodnia. Te dziewczyny to dzieci - duże, ale dzieci. Nie wiem, gdzie byli dorośli (rodzice? Nauczyciele? Ktokolwiek?) kiedy trzeba im było wytłumaczyć, co zrobić gdy czuje się złość. Nauczyciele pewnie uznali, że skoro kujonka skarżyła się na sytuację konfliktową a piękność nie - to widać kujonce ona przeszkadzała a piękności niekoniecznie, dlatego pewnie byli skłonni obwiniać piękność, nie kujonkę.
@TakaFrancuska no patrz jacy pazerni są biedni ludzie, chcieliby, żeby ich dzieci mogły chodzić do szkoły i mieć dzięki temu pracę w przyszłości, może nawet i dobrą. Co za roszczeniowe komuchy, powinno być tak, że jak ktoś się w biednej rodzinie urodził to takie zbytki jak praca i wykształcenie nie są dla niego, lepiej niech sobie biedni kradną czy co, praca jest dla bogatych.
@Michail jasne, wolałabym, żeby psychiatria dziecięca działała lepiej. Ale dziś byłam z dzieckiem u pediatry z małym kaszlem dziecka na NFZ - wczoraj dzwoniliśmy umawiać wizytę. Zrezygnowałam z prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego bo tam to było nie pomyślenia tak z dnia na dzień wizytę umówić ;)
Ja też podatki płacę w drugim progu, ale ja znam matematykę na tyle, że wiem, że moja sytuacja finansowa jest lepsza niż gdybym "ciągnęła socjal". Chętnie się dowiem, jak Ty to wyliczyłeś, że z socjalu można mieć więcej niż 120 k rocznie. Nie mówiąc o tym, jakie z Ciebie biedactwo, nigdy do publicznej szkoły nie chodziłeś, mama Cię urodziła w szpitalu LuxMedu, drogami jeździsz tylko własnymi, prywatnymi lub latasz helikopterem, bo nawet z chodnika nie korzystasz - a tu nagle coś ci każą płacić, tak jakbyś z nami plebsem korzystał z usług publicznych. A może jednak cośtam czasem z usług publicznych korzystasz, hmm?
@wiecznie_wq rwiony ogólnie najlepiej by było, gdybyś Ty był jedynym użytkownikiem dróg publicznych - każdy z nas może gdzieś na drodze przywołać u Ciebie jakieś negatywne skojarzenie i wtedy w słusznym gniewie będziesz miał prawo zachowywać się agresywnie :)
@sapphire101 ja bym tu dodała inną naszą cechę - niechęć do ruchu i wysiłku fizycznego. Wielu Polaków 40+ na rowerze jeździła ostatnio wokół bloku w szkole podstawowej i nie potrafi sobie wyobrazić, po co ktoś miałby rowerem w ogóle jeździć i jak wygląda świat z perspektywy roweru. Od kolegów trochę starszych ode mnie już się wiele razy nasłuchałam narzekań, że ktoś "jedzie sobie dla zabawy na rowerze a my tu do pracy" - i w głowie się im nie mieści, że ten ktoś pewnie zostawił w garażu swój samochód i też do pracy jedzie i że dzięki niemu w mieście będzie dziś o jedno wolne miejsce parkingowe mniej i korek o jedno auto mniejsze. "No, ale jak to rowerem do pracy, ja mam 5 km jakbym rowerem jechał to bym przecież cały spocony był", "jak to do szkoły dziecko na rowerze, zmarznie przecież" (to ostatnie tuż po tym, gdy dziecko wróciło z obozu narciarskiego na którym widać jeździło po podgrzanym, cieplutkim śniegu)
@Ohboy jest też infolinia, można zadzwonić. Serio ten abonament załatwiam co roku i żadnej filozofii w tym nie ma - wystarczy w jakikolwiek sposób pokazać, że się mieszka gdzie mieszka, jest właścicielem pojazdu i że się płaci w Warszawie podatki. Przeklejam informację ze strony gdzie jest wyraźnie napisane, jak wykazać rozliczanie podatków w Warszawie w przypadku emerytury: Jestem emerytem/ką i otrzymuję PIT-11A. Czy na jego podstawie mogę otrzymać abonament mieszkańca? PIT-11A nie stanowi rocznego rozliczenia podatku, jest jedynie informacją o dochodach uzyskanych od organu rentowego. Osoba, która pobiera emeryturę i otrzymuje PIT-11A, na podstawie tego dokumentu rozlicza się z właściwym dla swojego miejsca zamieszkania urzędem skarbowym w Warszawie – samodzielnie lub czeka na automatyczne rozliczenie przez usługę Twój e-PIT. Aby uzyskać abonament mieszkańca, należy okazać dokument potwierdzający rozliczenie podatku PIT za poprzedni rok w Warszawie poświadczony przez urząd skarbowy (prezentatą urzędu skarbowego lub UPO) albo zaświadczenie wydane przez urząd skarbowy, potwierdzające złożenie za rok poprzedni zeznania podatkowego PIT, w którym wskazano obszar m.st. Warszawy jako miejsce zamieszkania i składania zeznania podatkowego. Obstawiam, że tą właśnie informację przedstawił pracownik, bo to przecież nic skomplikowanego a państwo swoje wiedzieli "przecież meldunek wystarczy!", nie wysłuchali, dopowiedzieli swoje i się nachodzili przez to :)
@krzychum4 są, wrzuciłam linka do strony - jest nawet filmik wyjaśniający co gdzie trzeba zanieść i telefon pod który można zadzwonić zapytać ;) tu piekielni są państwo którzy nie przeczytali informacji i nie rozumieli, jakiego dokumentu trzeba (na stronie jest wyraźnie napisane co musi złożyć ktoś, kto jest na emeryturze ;) z urzędami różnie bywa, ja to rozumiem, ale tu się bohaterowie na własne życzenie nachodzili niestety no i przez taki typowy dla starszych osób upór ("nie obchodzą mnie przepisy, skoro mi na chłopski rozum się wydaje, że urząd skarbowy musi być według meldunku to głupi jest urzędnik że nie wierzy w mój chłopski rozum tylko te swoje przepisy")
@Habiel ależ wręcz przeciwnie. Mieszkam w centrum i cieszę się ze strefy - przed jej wprowadzeniem miałam wrażenie, że mieszkam na wielkim, dzikim parkingu. Nie wiem, jaki pożytek mieszkańcy mojej dzielnicy mieli z tego, że codziennie o ósmej rano tysiące samochodów z podwarszawskich miasteczek stawiano nam na chodnikach, trawnikach itp. Sorry ale każdy pod blokiem woli mieć skwerek, z którego skorzystają wszyscy mieszkańcy niż parking, dzięki któremu 10 osób zaoszczędzi pieniądze na wynajem lub kupno miejsca parkingowego. Te osoby z domów pod miastem też nie byłyby szczęśliwe gdybyśmy im co rano tworzyli szczelny korek naokoła domu a potem zastawiali wszystko samochodami.
Ja też korzystam z tego abonamentu. https://zdm.waw.pl/sprawy/parkowanie/abonament-mieszkanca/ - jest instrukcja, co potrzebne, w kilku językach, jak ktoś nie umie czytać - jest i filmik, jest infolinia 19115 gdzie można zadzwonić. Wiele rzeczy można władzom Warszawy zarzucić, ale niewłaściwej komunikacji z mieszkańcami raczej nie.
A może też pozastanawiamy się tu wszyscy, co Ty masz w głowie, że do Egiptu latasz, nie masz pilniejszych spraw do załatwienia? Żadnych zaległości w pracy? W domu wszystko wysprzątane, okna umyte? Może męża byś poszukała zamiast latać do krajów arabskich? Może podyplomowe studia, nie lepiej karierę najpierw? Na siłownię byś może najpierw poszła zamiast tak bez sensu ho hotelu! Albo pieniądze oszczędziła na mieszkanie, dopiero potem latała na wczasy? (Mnie nie obchodzi, po co i dlaczego latasz do Egiptu. Chciałam Ci pokazać, jaki to głupie, gdy Ty oceniasz kto ma powód, żeby do Egiptu lecieć a kto nie).
Powinien być osobny hashtag dla historii "wyszłam z domu patrzę a tam DZIECKO, jak to tak może być żeby po świecie chodziły DZIECI, miejsce DZIECKA i matki to chyba w piwnicy a nie tak na wolności???!!!"
@pomarina no właśnie na tym polega przebywanie w przestrzeni publicznej - jest ona dostępna dla wszystkich, także dla tych, którzy Cię irytują. Dla dzieci, osób starszych, niepełnosprawnych itp. Oni też istnieją i nie możesz ich z przestrzeni publicznej wykluczać. Możesz sobie ustalić, że w Twoim domu mają prawo pojawiać się tylko zgrabni, bogaci ludzie między 20 a 40 rokiem życia ale gdy z tego domu wyjdziesz - spotkasz resztę społeczeństwa, czy Ci się to podoba, czy nie, z jego wadami i zaletami.
@Satsu korelacja prosta - przyjechałeś do bloku mieszkalnego i masz pretensje, że ludzie, którzy w nim mieszkają mają dzieci i że na czas Twojej wizyty nie zamykają ich na klucz i pod kneblem :)
@SmoczycaWawelska popytaj ludzi, którzy mają takie mieszkania za sąsiadów i się dowiesz ;) z doświadczeń moich znajomych - ludzie przebywający gdzieś przez kilka dni zachowują sie w przestrzeni wspólnej inaczej, niż ludzie mieszkający na stałe. Nie, że ze złej woli, po prostu inaczej się żyje w hotelu, inaczej w mieszkaniu. Np mało komu chce się przy okazji wizyty kilkudniowej poznawać miejscowy system recyklingu, zastanowić, jakie parkowanie przeszkadza innym użytkownikom drogi/chodnika itp, a jakie nie, ustalić z sąsiadami, co przeszkadza a co nie (palenie na balkonie, rzucanie petów z balkonu, nanoszenie błota do klatki schodowej), do mojej kuzynki regularnie też dzwonią w nocy domofonem tacy tymczasowi mieszkańcy, bo zapomnieli kodu do domofonu i nie mają jak wejść. W hotelu jest od takich spraw recepcja, w mieszkaniu - sąsiedzi ;)
Myślę, że mieszkańcy tego bloku też mają swoje zdanie i opinię na temat tego, że przez to mieszkanie na wynajem kręcą im się po klatce schodowej inni ludzie co kilka dni, więc jesteście kwita :) też bym nie była zachwycona mając plac zabaw pod oknem, ale raczej odebrałabym to jako nauczkę i lekcję, że budynek mieszkalny to budynek mieszkalny a hotel to hotel i mieszanie tych funkcji poza plusami finansowymi swoje minusy ma :)
@Honkastonka myślę, że te historie są podkoloryzowane, ale nie są całkowicie zmyślone - jest na świecie zaskakująco dużo kobiet, które nie uczą się na błędach i ciągle umawiają się z osobami z problemami a po kolejnym rozstaniu są szczerze przekonane, że po prostu mają pecha. Moim zdaniem jest to fajnie napisane i wierzę, że naprawdę wszystkie damsko - męskie rzeczy się w jakimś zakresie wydarzyły i już szykuję popcorn na kolejny rozwód Cranberry i wszystko, czego się wtedy dowiemy o jej aktualnym mężu :) bez tych historii na tym portalu zostałyby jakieś opowieści o parkowaniu i wpychaniu się w kolejki, więc doceniajmy, że je mamy.
@iks Ja na ten portal wchodzę głównie dla historii Cranberry i Dzikdzik - to dwie strony jednej monety, Cranberry pisze o tym, że każdy mężczyzna, który stanął jej na drodze to dziwak i idiota, Dzikdzik - że każda kobieta, która stanęła mu na drodze to interesowna idiotka. Te historie są takie same i umiarkowanienrealistyczne ale są bardzo fajnie napisane i proszę nie odbierać nam radości z ich czytania!
@didja problemu opieki przedszkolnej korepetycje nie załatwią. 800 zł też, odkąd Polacy masowo rzucili się na szkoły/przedszkola prywatne czesne wystrzeliło w górę i jest baaaardzo daleko od 800 zł. Wyjątek to szkoły katolickie gdzieśtam skrycie z budżetu dofinansowywane :)
@mofayar w sumie to zaciekawiłeś mnie, możesz mi podać nazwisko osoby, która w Konfederacji jest kompetentna w dziedzinie edukacji i ma w tej dziedzinie osiągnięcia? Chętnie poczytam o pomysłach na edukacje ludzi kompetentnych.
@mofayar tzn wizja konfederacji jest taka, że publiczne pieniądze na wynagrodzenia nauczycieli dyrektorzy szkół publicznych będą rozdawać uznaniowo, jak kto sobie wynegocjuje tyle dostanie? Coś czuję, że w małych miasteczkach najlepsi w negocjacjach byliby członkowie rodziny burmistrza i kręgu towarzyskiego dyrekcji :)
@mofayar: No przecież właśnie taki wolnorynkowy ideał mamy - w moim mieście (Warszawa) aż takich braków nie ma, bo mamy bogaty samorząd i nauczyciele dostają wyższe wynagrodzenie niż w innych miastach. Mamy też sporo szkół prywatnych, gdzie nauczyciele zarabiają lepiej oraz kilka prestiżowych dla dzieci elit, gdzie czesne jest absurdalnie wysokie a pensje nauczycieli też pewnie niezłe. Tak sobie wynegocjowali i tak mają, a że samorządu autorki postu nie stać na wynegocjowanie z nauczycielami odpowiadającej im pensji - to się chyba mieści w założeniu wolnego rynku, nie każdego stać na wszystko. Od kiedy Wy wolnorynkowcy chcecie, żeby każdy miał tak samo?
Z prawem już wyjaśniam: rozprawy zdalne wprowadzono w ustawie o przeciwdziałaniu covid, na czas określony. Potem ustawa przestała działać i dopiero niedawno wprowadzono je w kpc. Więc ni jest tak, że rozprawy zdalne tu są a tam nie, tylko czasem są czasem nie ;)