Profil użytkownika
kerownik ♂
| Zamieszcza historie od: | 12 listopada 2014 - 21:34 |
| Ostatnio: | 25 listopada 2025 - 14:55 |
- Historii na głównej: 34 z 44
- Punktów za historie: 10915
- Komentarzy: 286
- Punktów za komentarze: 1644
| Zamieszcza historie od: | 12 listopada 2014 - 21:34 |
| Ostatnio: | 25 listopada 2025 - 14:55 |
|
Zobacz też inne serwisy:
|
|||
| Pewex | Faktopedia | Stylowi | Moto Memy |
| Demotywatory | Mistrzowie | ||
@Cox: I dlatego wrodzona skromność powstrzymuje mnie przed jałowym hejtowaniem.
@InYourFace: ... powiedział hejter bez żadnej ciekawej historii z lat młodzieńczych.
@spirit: "nikt normalny z zawodowych" ... a jeśli oni również mieli C ?... Kilka lat później zlikwidowano tam warty, a służbę przejęła firma ochroniarska przysyłając drużynę emerytów z grupami inwalidzkimi. Możesz nie kupować, ale w wojsku logika nie zawsze stała na piedestale. Pozdrawiam.
@Ferian: Widocznie służyłeś w idealnej jednostce. Napisz jeszcze, że trepy tam były normalne, jedzenie wyśmienite, a przepustki na każde życzenie. Opisuję fakty, z którymi zetknąłem się osobiście. Nie potrafię zgadywać jak było w Twojej jednostce. Ty - jak widzę nie musisz zgadywać jak było w mojej. Ty wiesz ! Pozostaje mi tylko pogratulować ! Pozdrawiam
@Ferian: Co Ty wiesz o wojsku synku ?
@miczulin: "ktos nie radził sobie z bronią na pierwszym strzelaniu, ten już o warcie mógł zapomnieć". A Twoim zdaniem który z opisanych orłów spełniał ten warunek? Według mnie obaj radzili sobie całkiem nieźle.
@miczulin: Masz rację co do pierwszego i nie było to żadną tajemnicą dla nikogo. Każdy na warcie bawił się bronią. A jeśli chodzi o Twoje zdziwienie odsyłam do komentarzy z mojej pierwszej historii o wojsku. Kilka osób potwierdza spotkanie osób, którym nikt rozsądny nie dałby broni. http://piekielni.pl/64441#comments
Może Cię nie lubi za kąśliwe komentarze na piekielnych ? :-) Pozdrawiam
Brawo !!
@butterice: Zamieszczone historie są właśnie cząstką mojego życia. W każdej z nich brałem udział osobiście. Zwróć uwagę, że nie oceniam moich bohaterów pozostawiając to czytelnikom. Dziękuję za próbę udzielenia dobrej rady, ale nie prosiłem o nią. Jeśli nie masz nic do powiedzenia o historii to proszę wstrzymaj się przed psychoanalizą autora, o którym nie wiesz nic. Pozdrawiam
@fishy222: Skomentowała osoba, która ma :Historii na głównej: 0 z 0 Punktów za historie: 0 Komentarzy: 23 Punktów za komentarze: -7 Czysty hejt.
@fishy222: Przeczytałem dwa razy, żeby uniknąć pomyłki: "uderza w kogoś i jest to piekielne" kontra "Nie widzę nic piekielnego w opisanym przez autora zachowaniu". Eeee... Pani już podziękujemy.
@Alinoe: Świetne wieści! Tak trzymać! Przynajmniej masz czas żeby na spokojnie coś znaleźć. Powodzenia.
@fishy222: Obsmarowywanie anonimowej osoby... Hmmm... Robi się coraz ciekawiej. Zabrnęłaś już w karkołomne miejsce. Najpierw nie jest piekielnie bo nie dotyczy mnie, a po chwili już jest bo ja to sprawiłem. Chyba Ci się argumenty zapętliły. A skoro ja jestem piekielny to z dziką rozkoszą poczytam o sobie na głównej. Literaci - do piór !! ;-)
@fishy222: "Bo inaczej to tylko subiektywna ocena." Dokładnie. I o co chodzi??? "Piekielność zaczyna się, gdy czyjeś zachowanie w jakiś sposób uderza w Ciebie." Obowiązkowo? Serio? Czyli jeśli jestem tylko obserwatorem to dane zdarzenie automatycznie zmienia definicję? A to ciekawostka.
@fishy222: Tytuł portalu brzmi "piekielni", a nie "problematyczni". Nie mam żadnego problemu, po prostu opisałem sytuację, w której występują niecodzienne wydarzenia. Ot i wszystko.
@PiekielnyDiablik: Opisuję co widziałem. Zostaniesz szefem zarządzisz po swojemu. Koszty być może skomentuję w kolejnej historii. To nie było moje ostatnie słowo.
@PiekielnyDiablik: Płaci za to Derektor - kolega męża Paulinki. Swoją drogą wyleciała z hukiem za brak kompetencji, ale dopiero po 12 miesiącach.
@Agness92: Tia, jasne. Od kiedy to zakładnicy mają wpływ na przebieg starcia? ;-)
@kayetanna: Odpowiedź jest prosta: Paulinka była żoną kolegi szefa. Czy dalszy proces warunków rekrutacji jest oczywisty? ;-)
@KoparkaApokalipsy: Twoja ocena jest trochę przesadzona i napisana z innej perspektywy. Spieszę wyjaśnić. 1. Klemens nie był upośledzony. Występowały u niego pewne ograniczenia - tak bym to nazwał. 2. Jak trafił do wojska? A może stawił się na ochotnika? 3. Nabijaliśmy się - owszem, często razem z nim. I cząstkę tego opisałem, ale zawarłem również informację, że był z niego dobry kolega. Z naszej strony nie spotykał się z wiecznym ostracyzmem, a wręcz przeciwnie. Wspieraliśmy się nawzajem. Nie znasz tego środowiska, bo nie odbyłaś 2-letniej służby. Przed następnym komentarzem proszę zastanów się dobrze, czy powinnaś się wypowiadać bez znajomości tematu. Twój punkt widzenia ma się nijak do klimatu historii.
@butelka: Nie mów hop póki siup ;-) A tak a'propos: od ilu osób zakłada się fanclub? ;-)
@Draco: Opisałem to co widziałem osobiście. Nie potrafię odnieść się do Twoich - słusznych zresztą - wątpliwości: jak było, co myśleli, jak sobie z tym radzili tam gdzie mnie nie było. Nawet nie będę z tym polemizował. Przypomniałeś mi natomiast historię, jak dwóch wartowników do siebie strzelało. Pewnie wkrótce ją tu umieszczę.
@Draco: Na 120 rekrutów było kilku z podobnymi wątpliwościami. Był n.p. kolega w okularach z tak grubymi szkłami, że bez nich nie mógł funkcjonować lub inny nadmiernie otyły. Nie było dla nikogo taryfy ulgowej. Doktryna Układu Warszawskiego stawiała na ilość :-).
@Massai: To wrzucaj co smakowitsze. Ze sprzętem u mnie było podobnie. Miałem na stanie 2 pojazdy, ale żaden nie był w pełni kompletny. Metodą wojskową wszelkie wizytacje przechodziłem wzorowo ;-).