Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

kirilla

Zamieszcza historie od: 17 grudnia 2018 - 18:58
Ostatnio: 16 lipca 2022 - 9:40
  • Historii na głównej: 15 z 16
  • Punktów za historie: 1774
  • Komentarzy: 57
  • Punktów za komentarze: 301
 
[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 9) | raportuj
7 października 2019 o 17:06

@digi51: Rozumiem. Osobę po wstrząsie mózgu i nie do końca kontaktującą bezpieczniej chyba potraktować jak dzieciaka, który z głupoty może coś zrobić, niż świadomego dorosłego. Nie mam pretensji. Tylko się dziwię. Koniec końców cała historia skończyła się dobrze, a nie musiała. Jakbym np. zasłabła na schodach i rozwaliła sobie głowę solidniej.

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 7) | raportuj
7 października 2019 o 17:03

@Pixi: Zgłosiłam. Pielęgniarkom. Nie widziały problemu, nie pytały o szczegóły. Chciałam, to wyszłam fakt. Po schodach, chociaż nie powinnam, fakt. Teraz wiem, że nie było to mądre. Wtedy nie do końca wiedziałam, bo nie do końca kontaktowałam. Co do tego, że szpital nie więzienie, dorosła osoba ma prawo sobie wyjść i nic nikomu do tego. Nie wiem, jak to wygląda formalnie, ale osoba przyjęta na oddział wychodzi z niego albo na podstawie wypisu, albo podpisując papier, że wychodzi na własne żądanie. Inaczej, jak coś się stanie, szpital ma problemy. Gdybym na tych schodach upadła i poprawiła w głowę, nie wiem, jaki byłby efekt. Zarówno dla mnie, jak i dla szpitala.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 10) | raportuj
7 października 2019 o 16:45

@digi51: Wyjaśnij, proszę, ostanie dwa zdania, bo nie bardzo wiem, do czego się odnoszą.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 19) | raportuj
7 października 2019 o 15:26

@xpert17: Nie. Sugeruję, że pielęgniarki na oddziale, z którego wychodziłam powinny się odrobinkę zainteresować. Choćby tym, czy faktycznie mam wypis, czy wszystko jest ok. Czy może wychodzę na własne żądanie. Czy na pewno wiem, co robię. Nie oczekuję specjalnego traktowania i czerwonego dywanu. Ale wskazanie osobie ze wstrząsem mózgu schodów i powrót do plotek z koleżanką jest chyba troszkę słabe. Może się mylę.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 18) | raportuj
7 października 2019 o 15:02

@Jorn: Być może. Jednak pacjenta ze wstrząsem mózgu i nie do końca ogarniającego rzeczywistość powinno się jednak chyba jakoś ustawić do pionu i np. wyjaśnić, że sam to nie powinien nigdzie łazić tylko grzecznie poczekać na kogoś do pomocy. A nie bez zastanowienia wypuszczać wskazując schody.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
7 września 2019 o 19:53

@q780675: Możliwe, nie usłyszałam dokładnie :-)

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
6 września 2019 o 11:39

@Zunrin: U mnie zazwyczaj nie trafiają. Zawsze zapraszają do Warszawy, ma to sens - tam jestem zameldowana, chociaż od dawna nie mieszkam. Zawsze słyszę konsternację w głosie, jak mówię, ze w Warszawie nie mieszkam, a na pytanie, czy nie mogę przyjechać odpowiadam, że nie mam po co tam jeździć :). Czasem podpytują o duże miasto w pobliżu, albo próbują wyciągnąć, gdzie mieszkam. Od następnego razu będę pytać o nazwisko osoby, z którą chcą rozmawiać. No bo skoro do mnie dzwonią i maja dla mnie takie fajne oferty, to chyba wiedzą jak się nazywam? :-)

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
5 września 2019 o 20:11

Chętnie wielu z nas (także ja!) lubi powtarzać "jak byliśmy dziećmi, to było inaczej". Fakt, byliśmy chyba bardziej posłuszni , mieliśmy większy szacunek do dorosłych i do siebie nawzajem. Tylko.....dlaczego tacy byliśmy? bo to wpoili nam rodzice. Dlaczego nasze dzieci takie nie są? bo my, rodzice im tego nie wpoiliśmy... Ps. Nie mam tu oczywiście na myśli Autorki, którą słusznie irytują i męczą "efekty" bezstresowego wychowania, to taka ogólna konkluzja :-)

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
22 sierpnia 2019 o 2:29

@pusia: Nie było moim zamiarem krytykować, czy oceniać tej pani, tylko wskazać na zachowanie moim zdaniem niepokojące. Co do strachu przed konsekwencjami: czasami to wolałoby się dostać tego przysłowiowego, niepedagogicznego klapsa, niż widzieć zawód i rozżalenie w oczach rodzica. Przynajmniej dla mnie. Dzieckiem idealnym nie byłam, bywało, że mama na mnie krzyczała, ale najczęściej słyszałam coś w stylu" idź do swojego pokoju i zastanów się nad swoim zachowaniem, a jak już się zastanowisz, to do mnie przyjdź". Nie wiem, jak dla innych, ale dla mnie to wcale nie było takie łatwe, trzeba było to wszystko jakoś w słowa ubrać, przemóc się, pójść, przeprosić, wytłumaczyć się, przyjąć ewentualną karę (" dziś to chyba do koleżanki nie pójdziesz"). Słowem: ponieść konsekwencje. A konsekwencji zarówno mały jak i duży człowiek zawsze się boi :-)

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 6) | raportuj
22 sierpnia 2019 o 2:10

@pusia: Może masz rację i trochę idealizuję. To prawda, że świat się zmienia, ale wydaje mi się, że my jakoś do rodziców, czy innych dorosłych (np. nauczycieli) odnosiliśmy się z nieco większym szacunkiem. Może faktycznie to tylko takie wrażenie i nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości. Tak po prawdzie wiele już czytałam tutaj postów o tym, jak to odzywają się dzieci do rodziców ( czy rodzice do dzieci), ale do tej pory nigdy nie byłam czegoś takiego świadkiem. I może stąd moje zaskoczenie i ten wpis.

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 30) | raportuj
22 sierpnia 2019 o 0:57

@justangela: Czemu? Moje nie nazywają mnie dupą ani głupią.

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 13) | raportuj
22 sierpnia 2019 o 0:54

@justangela: Wydaje mi się, że najgrzeczniejsze dzieci to takie, które traktuje się poważnie, uczciwie i z którymi się rozmawia - oczywiście w sposób adekwatny do wieku. Groźby, zastraszanie czy bicie może skutkuje, ale nie będzie trwałe. Dzieci uczą się przez naśladownictwo. Traktowane z szacunkiem będą szanować innych.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 11) | raportuj
22 sierpnia 2019 o 0:49

@pusia: W którym miejscu napisałam, że matka by mi przylała? Nie jestem, nie byłam i nie będę matką idealną. Moje dzieci też ideałami nie są. Większość komentujących zarzuca mi krytykowanie zachowania matki i jej metod wychowawczych, a dla mnie reakcja matki była w tej historii najmniej istotna. I nie, nie powinna bić, krzyczeć czy szarpać. Oczywiście, że dzieci popełniają błędy, a naszą rolą jest im wyjaśnić, że czegoś nie wolno robić czy mówić. Ale tak uczciwie: ilu z komentujących powiedziało kiedykolwiek swojej mamie, że jest DUPA lub GŁUPIA? Ilu Waszych kolegów tak się do rodziców zwracało? Uważacie, że jest to normalne? Jest chyba różnica między histeryzowanem, że mama czegoś tam nie kupiła, a wyzywaniem? NIE komentuję metod wychowawczych, nie krytykuję matki, tylko zastanawiam się, jakim cudem zachowania, które dawniej byłyby po prostu nie do pomyślenia teraz stają się może nie normą, bo do tego jeszcze na szczęście daleko, ale zauważalnym elementem dziecięcych zachowań.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 12) | raportuj
21 sierpnia 2019 o 20:27

@aaggnness: Szczerze, to sama nie wiem? Może dlatego, że dziecko było jedno i tak mi się skojarzyło? Ja nigdy nie miałam tylko jednego, bo pierwsze były bliźniaki.

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 32) | raportuj
21 sierpnia 2019 o 20:20

@digi51: Nie oburzam się na metody wychowawcze. Nie znam tej kobiety, i nie mnie ją oceniać. Dla mnie kuriozalne było to, jak dziecko odezwało się do matki. Dla mnie to niepojęte. Ale widzę z komentarzy, że tylko dla mnie. OK.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 26) | raportuj
21 sierpnia 2019 o 20:12

Wy tak serio? Mam czworo dzieci, już mocno nastoletnich i nie są to aniołki. Ale żadnemu z nich NIGDY nie przyszło do głowy odezwać się do mnie czy do męża w taki sposób. Na prawdę uważacie, że to normalne?

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 19) | raportuj
21 sierpnia 2019 o 20:08

@justangela: Mam, czworo.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
28 kwietnia 2019 o 12:00

@Jaladreips: Męża mam bardzo mądrego. Na rowerach się zna ja mało kto, jeździ od baardzo wielu lat, także w maratonach i triatlonach. Uwierz mi, wiedział, co kupuje. Śmiga na nim już kolejny dzień, godzinkę temu ruszył na 100 km trening. Zawody niedługo :-)

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
25 kwietnia 2019 o 11:03

@mesing: Nie pomyślałam o tym...Może faktycznie?

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
24 kwietnia 2019 o 23:39

@Sth: Też słyszałam, że główny, piaseczyński urząd pocztowy to miejsce rodem z horrorów :-) Ja na szczęście mieszkam na obrzeżach miasta, placówka pocztowa mała, panie sympatycznie a i piekielności niewiele. Przynajmniej tak wynika z moich dotychczasowych doświadczeń.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
24 kwietnia 2019 o 15:18

@krogulec: Mąż zapowiedział, że skargę do Pocztexu złoży na pewno. Rower bez problemu odebrałam przed chwilą na poczcie, płacąc kartą.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
24 kwietnia 2019 o 13:46

@tatapsychopata: No więc właśnie, kurierzy innych firm mają terminale i jest ok. Ja myślę, że im się po prostu z technologią nie chce bawić i wolą mówić, że nie działa:/

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
15 kwietnia 2019 o 17:13

@Ohboy: Masz rację, oceniać jest łatwo, ale nie zawsze ta ocena jest właściwa. W sumie mieszkam blisko, będę zwracać uwagę na tę panią, może niektórzy komentujący słusznie uważają babcię za upartą starowinkę, co chce sama i po swojemu, a rodzina nic tu nie zawiniła. Zobaczymy :-)

[historia]
Ocena: -4 (Głosów: 14) | raportuj
15 kwietnia 2019 o 15:30

@Meliana: No nie, aż tak naiwna nie jestem. Ale raczej szukam w ludziach dobra, nie zakładam z góry złych intencji. Głupia ja :-)

[historia]
Ocena: -3 (Głosów: 11) | raportuj
15 kwietnia 2019 o 15:27

@Meliana:Wiem, że starsi ludzie potrafią być różni, niekoniecznie dobrzy i kochani :-) Nie odsądzam rodziny od czci i wiary, raczej stawiam na brak refleksji :-) A jeśli babuleńka symulowała, to Oskar jej się należy :-) Co do darmowego taxi ...wystarczyło poprosić, odwiozłabym. Śpieszyłam się, ale nie aż tak.

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 15 kwietnia 2019 o 15:31

« poprzednia 1 2 3 następna »