Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

krzychum4

Zamieszcza historie od: 28 lipca 2016 - 17:57
Ostatnio: 4 lutego 2023 - 17:46
  • Historii na głównej: 72 z 80
  • Punktów za historie: 11130
  • Komentarzy: 404
  • Punktów za komentarze: 2875
 

#90017

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Parking przed dworcem z tabliczką "do 30 minut". Samochód zaparkowany od kilku miesięcy z kilkoma karnymi naklejkami, napisem na przedniej szybie "naucz się parkować".

Policja i Straż Miejska wiedzą, że kierowca wyjechał z miasta i nie wiadomo kiedy wróci, a z racji tego, że samochód nie stwarza zagrożenia oraz nie wygląda na porzucony to umywają ręce. Czyli w pewnym sensie sposób na darmowe parkowanie w miejscu gdzie panuje ogromny deficyt miejsc do krótkotrwałego parkowania.

parking

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 136 (146)

#89728

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Czy można parkować na pasie zieleni? Nie można, chyba, że...
Odwiedziny u szwagra na "wsi", ktoś wezwał Policję, bo samochód zaparkował na pasie zieleni. Największy problem dla kogoś - samochód na "obcych" blachach.

Policja przyjechała, skoro stoi przed posesją to zadzwonili. Dowiedzieli się, że to mój samochód. Luźna rozmowa, bo oni nie widzą tutaj wykroczenia, więc odstąpili od interwencji, pomimo, że samochód stał na pasie zieleni, ale już na prywatnym terenie.

Szwagier stwierdził, że nie raz tak sam parkuje i nigdy problemu nie było, ale dobrze sąsiedzi czuwają.

Wieś

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 108 (122)

#89338

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Mam zaszczyt mieszkać przy ulicy, która w godzinach szczytu powrotów po pracy lubi się blokować. Powód to natłok samochodów w godzinach 15-17 + szczyt komunikacyjny pociągów powodujący, że rogatki są zamknięte przez dłuższy czas, a jeśli się otwierają to na kilka minut.

Człapiemy więc powoli, ja coraz bliżej swojej posesji, będąc na jej wysokości muszę odczekać by skręcić w lewo na swój podjazd. Nie jest to łatwe, rogatki się otworzyły więc i sznur samochodów jedzie, czasami się zdarzy, że miły kierowca puści, tym razem nie było takiego, więc przede mną pusto na kilkadziesiąt metrów, a ja czekam by skręcić w lewo.

Kierowcy za mną to nie w smak, więc najpierw krótki klakson, potem długi no i mruganie światłami drogowymi i gestykulacja. Ja rozumiem, weekend się zbliża, każdy się śpieszy gdzieś, ale droga to nie miejsce na takie frustracje.

droga

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 137 (147)

#78243

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Sobota. Zakupy, istne szaleństwo, można powiedzieć. Do marketów zjeżdża się połowa powiatu. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie.

Omijam z rana w takie dni szerokim łukiem markety wszelakie, spożywcze, budowlane, ale niestety dziś musiałem rano podjechać, zrobić większe zakupy.
Pomijam problemy z parkowaniem, gdzie o miejsce jest trudno, a już zmieszczenie się w liniach dla części kierowców to zbyt duże wyzwanie, ale udało się znaleźć miejsce, nawet dało się zmieścić się w liniach.
Wychodzę z wózkiem z marketu i widzę jak pani z impetem otwiera drzwi, uderzając w mój samochód, i szykuje się do odjazdu.

Wgniecenie na drzwiach moich to raz, odprysk lakieru dwa.
Pani stwierdza, że to nie ona, że odjeżdża.
Numery spisane, policja wezwana. Na całe szczęście dla mnie monitoring obejmuje tę część parkingu. Niestety blachy z innego województwa, właściciel też, więc sprawa się przeciągnie nieco.

Ja nie wiem, skąd takie podejście, swojego nie szanuje, czyjegoś tym bardziej.

markety

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 197 (211)

#89087

przez (PW) ·
| Do ulubionych
W ubiegłym roku remontowano na wsi drogę. Wcześniej była to idealna droga dla pewnej firmy do łatania, bo niemalże cały rok było coś do załatania. W końcu w budżecie gminy znalazły się środki na jej remont. Wymieniono nawierzchnię, postawiono latarnie uliczne, pogłębiono rowy i obłożono je płytami ażurowymi. Cieszy oko.

Niestety po roztopach wyszły pewne mankamenty, woda stoi w polach, drogi dojazdowe do posesji o ile wcześniej sporadycznie zdarzało się, że rozmiękały i trzeba było utwardzać kruszywem, gruzem tak teraz standardem stało się, że nie można wjechać samochodem, bo o ile zabłocenie pojazdu to najmniejszy problem, to groźba utknięcia jest dużo większa, a rowy? Rowy w sporej części suche. Wcześniej pomimo, że rowy były płytsze, porastały trawą, woda z pól spływała, teraz urzędnicy gminni umywają ręce i chociaż przyznają, że problem jest to uznają go za marginalny.

Mazowsze

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 115 (125)

#88132

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Warszawski odcinek drogi ekspresowej S8 prowadzący do A2.
Środkowy pas zapchany, lewym kierowcy wyprzedzają tych na środkowym nie zachowując bezpiecznych odstępów, a skrajny prawy pusty. Chociaż nie, zdarza się jakaś ciężarówka czy kamper, ale spokojnie można wyprzedzić nim tych co cisną środkowym.

To zamiłowanie do jazdy środkowym pasem chyba nigdy nie przeminie, a skrajny prawy to zło, którego trzeba się koniecznie wystrzegać. Rozumiem, że czasami 2 lewe są do dalszej jazdy na wprost, podczas gdy skrajny prawy prowadzi w innym kierunku, ale spokojnie można wtedy zmienić pas w tym kierunku, który nas interesuje.

S8 Warszawa

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 119 (139)

#74711

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Wakacje, dzieciaki szwagra są u nas. Żona prosi ich by wyskoczyli na pobliski ryneczek po kilka ogórków i pomidorów. Chłopaki płacą 100 złotowym banknotem. Pani wydaje resztę. Ale chłopakom się nie zgadza.

- Chyba się pani pomyliła z wydaniem reszty... - i nie zdążył dokończy, bo został zakrzyczany.
- Co ty smarkaczu sobie myślisz, nie oszukasz mnie, ja umiem liczyć! - pani wpadła w szał i pożegnała ich - Idźta mi stąd!!!

Gdzie piekielność? Do zapłaty było 10 zł, czyli reszty powinno być 90 a pani wydała 110.

Chcieli być uczciwi, nie wyszło.

uslugi

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 194 (202)

#74436

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Sytuacja jakiś czas temu miała miejsce.

Dryń, dryń...
- Słucham.
- Kurier z tej strony, nikogo nie ma w domu, paczkę przerzuciłem przez płot.
- Słucham???
- Paczka przerzucona przez płot, przy drzewku leży.
- Pan sobie żartuje, po podwórzu biega pies, a poza tym paczki może nie być, bo pan jej wcale nie wrzucił, a ja nie podpisałem niczego.
- A ja zrobiłem zdjęcie telefonem.
- Super, będzie dowód na pana niekompetencję!

Paczka była, pies na szczęście się nią nie zainteresował.
Prośba o dostawę po konkretnej godzinie też bezcelowa, a najlepiej nie pracować i czekać na kuriera.

kurierzy

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 137 (145)

#88086

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Kolega prowadzi firmę, od poniedziałku do piątku zjeżdżają się do niego busy, ciężarówki. Niestety plac ma mały i nie wszyscy się na nim mieszczą. Czasami kierowcy musieli czekać przed firmą na rozładunek bądź załadunek. Czekali więc na jezdni nieco utrudniając ruch. Ktoś przeforsował zmiany i pojawił się znak zakaz postoju. Kilka interwencji Policji, początkowo pouczenia, później jednak sprawa kończyła się mandatem dla kierowców.
Awizacja na konkretną godzinę też nie zawsze się sprawdzała, z różnych powodów.

Kolega więc po uzyskaniu pozwoleń, zajmując część pobocza do ogrodzenia, zrobił zatokę dla pojazdów, która jest nieco ponad poziomem jezdni. Komuś jednak chyba i to przeszkadzało, gdyż kilka interwencji Policji było, bo zgłaszane było to, że pojazdy parkują na chodniku. Oczywiście mandatów nie ma, bo zatoka wyglądająca jak chodnik nie jest chodnikiem, nie ma połączenia z żadnej ze stron z chodnikiem, jest na posesji kolegi, w zasadzie w granicach jego działki, a Policja musi interweniować bo zgłoszenie było.

Na pytanie czy za bezzasadne wzywanie Policji zgłaszającego pociągną do odpowiedzialności. Takiej informacji nie mogą udzielić.

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 159 (177)

#87783

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Sobota, przedpołudnie, niestety zdarzyła mi się stłuczka na parkingu.

Jechałem alejką i przydzwoniłem w samochód, który wychylił się z miejsca parkingowego. Czuję, że moja wina, bo skupiłem się na tym co dzieje się po lewej stronie, zamiast na tym co z przodu, 2-3 sekundy rozproszenia i puk.

Prędkość nie była duża, bo jechałem na jedynce. Rozumiem zdenerwowanie kierowcy samochodu, w który uderzyłem, rzucał epitetami. Na spokojnie mówię, że spisujemy oświadczenie, że moja wina i się rozjeżdżamy, bo po co Policję wzywać, tracić czas.

Niestety uparł się, że jestem pijany albo naćpany(fakt, po nocnej zmianie średnio wyglądałem), wzywa Policję. Że kolizja parkingowa, brak ofiar Policja się nie śpieszy. Pan straszy prawnikiem, że nie wypłacę się, co chwila gdzieś dzwoni. Pretensje, że spotkania biznesowe odwołać musi, że czas traci i za to też zapłacę.

Policja przyjechała prawie po godzinie, więc i tak w miarę szybko. Wysłuchała Pana. Gdy ja mówiłem, Pan ciągle się wtrącał. Alkomat nic nie wskazał.

W końcu propozycja mandatu 100 zł dla Pana, ponieważ nie zachował ostrożności i nie ustąpił pierwszeństwa wyjeżdżając z miejsca parkingowego.

Mandat oczywiście nie został przyjęty więc za jakiś czas czeka mnie sprawa w sądzie.

parking

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 202 (208)