Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

lemongirl

Zamieszcza historie od: 30 kwietnia 2012 - 16:40
Ostatnio: 21 września 2019 - 16:23
  • Historii na głównej: 44 z 58
  • Punktów za historie: 9128
  • Komentarzy: 223
  • Punktów za komentarze: 909
 

#76432

Konto usunięte ·
| Do ulubionych
Dom, w którym mieszkamy, kupiliśmy z Zielonooką w ramach rynku wtórnego, niespełna dwa lata temu.

Niczym nienormalnym, w takich sytuacjach, jest przychodząca na poprzedniego właściciela korespondencja, reklamy i inne duperele. Niestety, pewna część korespondencji nadsyłana jest z firm windykacyjnych wszelkiej maści, najwyraźniej poprzedni właściciel, niech mu będzie Kowalski miał spore długi. Bywa, jakoś papierowy spam mi nie przeszkadza, swój krótki żywot kończy w kominku, a listowy wie, że awiz na Kowalskiego się tu nie zostawia.

Dzisiaj miarka się przebrała.

Zielonooka w pracy, ja wojuję przedświątecznie w domu, Młoda wiesza pierepałki na tarasie. Przyłazi - "Tato, jakiś facet chodzi po ogrodzie".

Eeeee?

Wyłażę, a jegomość "I co panie Kowalski, było się chować? Długi się płaci, bla bla bla". "Człowieku, jam Bestatter, nie Kowalski". "Taaaaak, a adresik się zgadza, ja was znam, pieniądze pożyczać, bla bla bla", łeb, niczym katarynka, wentyluje się dalej.

Wydarłem się na gadzinę, nadużyłem słów, powszechnie uważanych za obraźliwe, wypieprzyłem za furtkę, przy obietnicach imć windykatora, że on tu wróci, że policja, że to tamto...

No cóż... Na tak zwane zaś, jeśli do niego dojdzie, narychtuję trytytki, wezmę w jasyr i przykuję do jabłonki, po czym zawoławszy szkiełów, oskarżę o wtargnięcie.

Przyznaję - sytuacja z pogranicza absurdu, gorzej, gdyby mnie nie było, a w domu tylko płeć piękna, bo cham był bezczelny do granic wytrzymałości materiału.

dom

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 232 (312)

1