Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

luska

Zamieszcza historie od: 8 lutego 2014 - 14:13
Ostatnio: 1 listopada 2022 - 19:40
O sobie:

Zawód...najbardziej znienawidzony przez prawie wszystkich, totalny nierób z pretensjami, czyli nauczyciel
Dlaczego ten?...bo w czwartej klasie obiecałam sobie, że kim jak kim, ale nauczycielem to na pewno nie zostanę.
Zboczenie zawodowe...niestety gadulstwo w mowie i piśmie.
Największy pierwszy sukces...gdy przedszkolak po wydukaniu 6 liter ze zdumieniem powiedział: "plose paniii, a tu pise ''to tata''?!!
Z zamiłowania...choreograf
Wiek...18 + VAT...młoda jestem:) tylko ten vat po kościach łupie i nieco przytłacza
Pasja...książki; inteligentne książki; "Kod da Vinci" jest przewidywalny jak zachód słońca nad równikiem;
Co mnie wk*a?...Ministerstwo Edukacji
czasem rodzice, którzy traktują mnie jak darmową nianię z pensją prezesa kopalni.

  • Historii na głównej: 22 z 28
  • Punktów za historie: 7688
  • Komentarzy: 224
  • Punktów za komentarze: 1464
 
[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
14 października 2022 o 16:06

@bloodcarver: no w przypadku rowerzystki, czyli na dodatek miejscowej baby, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie jechałby do minimarketu rowerem kilkadziesiąt kilometrów, skrzyżowanie było dobrze znane. Do tego progi poziome, pulsujące światło i wyświetlany napis UWAGA. Oprócz oczywiście znaku standardowego stop i ostrzegawczego o skrzyżowaniu z drogą z pierwszeństwem. Żadnych krzaków zasłaniających znaki. Zwykła nonszalancja lub głupota cyklistki. Tam tylko szlabanu brakuje przez te wypadki. Padła nawet kiedyś propozycja budowy ronda, ale koszty były za duże dla tej gminy.

Komentarz poniżej poziomu pokaż
[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
20 września 2022 o 17:48

@Wilczyca: to nie biuro, to szkoła. Dobrze, że jeszcze na papier klozetowy wystarcza funduszy, bo odkąd zw współpracy wycofała się firma odbierająca makulaturę, przed wakacjami robi się problem.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
17 września 2022 o 15:52

@szembor: wychodzi na to że jest to melrose lub któraś z jej 3 pododmian. A ponieważ zdobyta w zakładzie doświadczalnym to może oni coś tam po swojemu jeszcze zmodyfikowali. Kształt, wybarwienie i opis smaku by się zgadzały. Drzewko malutkie jak na ten wiek, bez tendencji do dzikich przyrostów i pięknie owocujące. Do tego mocno odporne na choroby.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
17 września 2022 o 10:20

@hrzo: tak patrzę po necie i najbardziej z opisu wyglądu i smaku pasuje do cortlanda. Teraz nikt sobie nie przypomni, bo sadzonka była przywieziona z doświadczalnego zakładu sadowniczo szkółkarskiego przy okazji zakupu kilku tysięcy krzaczorów z innego asortymentu. Być może była gratisem. Ot, przywieziona, nazwa rzucona, drzewko posadzone, pamięć wykasowana. Nie zmienia to faktu, że jabłka bardzo smaczne, tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość, a wyglądem kuszą od końca sierpnia

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
17 września 2022 o 9:57

@hrzo: raczej nie. Ubarwienie nie do końca pasuje. Wielkość też. Teraz, mimo suszy, są duże. Przy normalnym nawodnieniu są bardzo duże. Całe bordowe i pokryte "piegami"- malutkie jasne (beżowe/szare) kropeczki. Wstawiłabym zdjęcie, ale z jakiegoś powodu się nie da. Chyba plik jest za duży.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
25 marca 2022 o 6:55

Skąd ja to znam? W mojej pracy mamy "firmowe" kubki, ale jest grupa osób, która z różnych względów ma swoje prywatne. Jedni się brzydzą, inni (mniej lub bardziej świadomie) manifestują swoje kompleksy/pragnienia, np.jedna z osób, która bezskutecznie próbuje zostać kierownikiem, ale mało kto docenia jej wątpliwe walory przywódcze, gdyż dała się poznać jako osoba o zdolnościach wybitnie skłócających i demobilizujących zespół, ma kubek z szeryfem i adekwatnym napisem. Ja akurat lubię duże kubki, kubły bardziej, żeby zrobić sobie konkretną kawę, a nie naparstek na 4 łyki, więc te firmówki mnie nie zadowalały. Niestety, komuś też przypadły do gustu moje kwarty. Nie miałabym nic do pożyczek, gdyby nie stan w jakim mój kubek potem znajdowałam. Najczęściej nieumyty, lub umyty niedokładnie, a czasami z resztkami szminki. Nie mamy zmywarki, a zasada dotycząca mycia jest jedna. Nie jesteśmy malutkimi dziećmi, każdy ma 4 sprawne kończyny, w domu mamusia (chyba) po nim nie sprząta, a mycie kubka to nie lot rakietą w kosmos, więc każdy myje po sobie. Pani sprzątaczka i tak miała w wuj roboty, a często ktoś zostawał po godzinach pracy. W efekcie mój kubek dość szybko zaczął porastać osadem po herbacie, który było mi ciężko doczyścić. Ot taki materiał był. I jeszcze te szminki. Czasem zastawałam w zlewie niemyty i najpierw musiałam go czyścić. To się nieco wpieniłam, bo uwagi nie pomagały i zakupiłam kubeł z rysunkiem zębatych piesków ogrodnika i hasłem: Moje, nie rusz. Pomogło. Albo nikt nie rusza, albo nauczył się myć. Za to wszyscy wiedzą, kiedy już jestem w pracy.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 4) | raportuj
24 stycznia 2022 o 0:51

@Monomotapa: to jest dosłowny cytat i mój komentarz dotyczył komentarzy pod historią, do której odnosi się Procoloran

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 14) | raportuj
23 stycznia 2022 o 17:38

To "bynajmniej" użyte w zdaniu tak wypacza sens, że dwa razy musiałam przeczytać, aby zrozumieć. Komentujący/komentująca wart autorki historii.

[historia]
Ocena: -1 (Głosów: 1) | raportuj
17 stycznia 2022 o 22:23

@Presti: proszę czytać ze zrozumieniem. Nigdzie nie twierdzę, że boję się zwrócić uwagę rodzicom. Stwierdzam tylko fakt, iż "użeranie" się z rodzicem opornym na argumenty nie ma najmniejszego sensu. Podałam tylko odpowiedzi potencjalnego tatusia/mamusi na Pana argumenty.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 8) | raportuj
16 stycznia 2022 o 19:01

@dayana: o pracy w edukacji masz niewielkie pojęcie. Aktualnie panują 2 zasady (parafrazując stary dowcip): 1. Rodzic zawsze ma rację. 2. Jeśli rodzic nie ma racji, patrz: punkt pierwszy. Oczywiście, nie wszyscy rodzice tacy są, ale jeśli dziecko ma problemy, a rodzice ambicje, żaden racjonalny argument nie trafia. Wiesz, co usłyszałabym na takie argumenty? Jak to będą się śmiać z mojego dziecka?! To pani obowiązkiem jest niedopuszczenie do takiej sytuacji. Jakim wychowawcą jest pani, że do takich sytuacji dopuści? Skąd pani wie, że samo nie przejdzie? Nie jest pani specjalistą/logopedą/neurologopedą. Trzeci argument - odpowiedź taka jak na drugi. Przecież nie będzie pracować na kasie, czy w szkole, żeby z ludźmi rozmawiać. Zostanie programistą to będzie tylko na komputerze pracował. Po co ma się z ludźmi kontaktować werbalnie?

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
30 grudnia 2021 o 15:33

@vezdohan: dobre

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 7) | raportuj
30 grudnia 2021 o 8:14

@Presti: jedyna możliwość:płatność przy odbiorze, niestety taką opcję wyklucza:(

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 22) | raportuj
28 września 2021 o 23:57

No fajna historyjka, ale bez obrazy. Co w tym piekielnego?

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
28 kwietnia 2021 o 20:18

@sapphire101: na moich sąsiadów to nie działa. Co jakiś czas kury są łapane przez lisy i jastrzębie. Ostatnio przez błakającego się bezdomnego psa. Spokój trwa góra 2 dni. Na polu sąsiada pojawiają się strachy na wróble, sąsiedzi chodzą po krzakach i szukają zaginionych kur, po czym wszystko wraca do normy, czyli nienormalności.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
27 kwietnia 2021 o 13:57

@Meliana: podwórko jest zabezpieczone i akurat tym się nie martwię. Szkoda mi tylko ptaków, które zapłacą cierpieniem za głupotę właściciela. Poza podwórkiem pies zawsze jest na smyczy. Z tym, że mnie słucha a pozostałych traktuje jak dodatek do smyczy I ciągnie tak, jak mu się podoba, czyli w wybranym przez siebie kierunku i z siłą dobrego konia. Z tego powodu tylko ja chodzę z nim na spacery. Truć kur też nie zamierzam, ale tym "nawozem" przypomniałaś mi sytuację z ubiegłego roku, kiedy drzewka podsypałam prawdziwym nawozem z mikroelementami. Kury sąsiada znikły w cudowny sposób. Wreszcie kiedyś sąsiadka zapytała co to za trutkę i na co wysypaliśmy. Chyba nie do końca dowierzała, bo ze 2 tygodnie był spokój. Twierdziła, że chyba kłamiemy, bo jej jakoś kury słabo się niosą i wyglądają na chore. Z drugiej strony, jeśli zeżarły ten nawóz to pochorować też się mogły. Łapać i handlować nie mam zamiaru. Za blisko targowisko i wszyscy się znają. Że nie pozna czyja kura, to więcej niż pewne. Ostatnio już druga przykleiła się do moich. Ja rozróżniam tylko po stopniu oswojenia, bo moje można po prostu zbierać spod nóg. Jej uciekają od człowieka. Kiedyś przyszła zapytać, czy policzyłam swoje, bo jej jedna zniknęła. I była szczerze zdumiona, że nigdy nie liczę. Ona robi to codziennie wieczorem. A kury jej giną przez to włóczęgostwo. Na około mamy dużo lisów i jastrzębi oraz kręci się na pół zdziczały pies, którego moja druga sąsiadka próbuje dożywiać i oswajać. Na szczęście chwilowo będzie spokój, bo od wczoraj obowiązuje nakaz trzymania ptaków w zamknięciu że względu na ogniska ptasiej grypy. Jak zobaczę, że dalej wyłażą, zgłoszę do weterynarii. To akurat najbardziej szybki sposób na reakcję jakichś służb. Jak pisałaś, sąd będzie się z tym kotłował latami i na 100% umorzy. Był u nas przypadek, gdy ludzie walczyli z właścicielem krów i świń, które chodziły po okolicznych plantacjach i wszystko niszczyły. Nie pomogły nawet ataki byków i macior na ludzi. Każdy tylko rozkładał ręce.

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
26 kwietnia 2021 o 20:44

@Balbina: dokładnie 9 i pół miesiąca. Pies. 42 kg miał w wieku 4 i pół miesiąca. Ogólnie jest potężny jak na owczarka. Nawet weterynarz to zauważył, ale twierdzi, że takie molosy wśród owczarków się zdarzają. Najbardziej weta zaskoczyła długość ogona, który ciągnie się po ziemi. Matkę mojego Nerona widziałam. Pies jak pies. Nie była drobna, raczej gabarytowo do samca, a nie suki podobna. Po ojcu mam w rodowodzie jakiegoś czempiona, ale mi na tym nie zależało. Od właścicielki wiem tylko, że moje psisko jest kolorem podobne do tatusia. Jeśli tatuś był duży i mamusia całkiem spora, to być może jakiś gen molosa sie

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
26 kwietnia 2021 o 14:49

@Balbina: o szczenięctwie nie waga świadczy a wiek. Jakieś wyjątkowe bydlę się mi trafiło, bo już mu niewiele brakuje do bernardynów. Najlżejszy i najchudszy z moich Benków ważył 60 kilka kilogramów. Nawet u weterynarza stwierdzili, że jakiś molos się trafił. Do tego długowłosy, więc gabarytowo jeszcze potężniej wygląda, a dopiero nabiera masy mięśniowej. Gdy stanie na dwóch łapach jest prawie mojego wzrostu, czyli ma około 155 cm.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 3) | raportuj
28 lutego 2021 o 8:41

W mój zaparkowany samochód cofnął facet mający miejsca na parkingu na długość dwóch samochodów (zatoczka parking dla ciężarowych) plus jeszcze szerokość ulicy. Jak mu się to udało, nie wiem. Nie było mnie przy tym. Sam się do mnie zgłosił z propozycją zarotu kosztów naprawy. Tłumaczył to brawurą swojego nastoletniego, niedoświadczonego syna. Czemu się zgłosił? Pewnie dlatego, że kilkadziesiąt metrów dalej była komenda z monitoringiem a na przeciw parkingu na którym stałam, zakład z monitoringiem. Przynajmniej polubownie i bez większych kłopotów sprawę dało się załatwić. Pomijając brak samochodu przez dwa tygodnie i wymianę drzwi, bo wyrył w nich potężną dziurę. A samochód miałam dopiero od kilku miesięcy.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
21 lutego 2021 o 7:47

Tak czytam te Wasze przeboje z klientami OLX i się zastanawiam, czy nie lepiej byłoby wystawiać za cenę wygórowaną, a potem ewentualnie dać się "przerobić" kupującemu i zejść w okolice ceny planowanej? Może oszalały ze szczęścia cwaniaczek kupi bez oporów? Coś na kształt tych ciągłych promocji w pewnym sklepie z elektroniką i AGD, co to idioci tam nie chodzą?

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
15 lutego 2021 o 1:32

@shpack: dxiqne pytanie- wyciąg przelewu z konta bankowego, ewentualnie skan takiego przelewu

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
13 lutego 2021 o 20:17

No cóż, jest w tym co mówi babcia, sporo racji. Pamiętam moje nauki przedmałżeńskie, kiedy księżulo zaskoczył nas hasłem, że ślub powinno się brać, a przynajmniej już zaręczać nawet pół roku po poznaniu, a maksymalnie to już po półotra roku być małżeństwem. Powód? Znużenie starym związkiem, zero nowości i szybkie oklepanie w relacjach. Coś jak stare małżeństwo z kilkunastoletnim przebiegiem. To już nie zauroczenie, ale przyzwyczajenie, które nic nowego nie wnosi i niczym nie zaskoczy. I żeby było ciekawiej, na tych naukach była moja koleżanka, któa wychodziłą za mąż po 8 latach znajomości z narzeczonym. Byłam świadkiem na jej ślubie. Po ceremonii cywilnej (w tamtych latach jeszcze trzeba było brać dwa śluby, bo nie było podpisanego konkordatu) spotkałyśmy się na wieczorze panieńskim. Zaskoczyła nas wtedy kompletnie wyznaniem, że gdyby drużba, którego poznała kilka godzin wcześniej właśnie teraz do niej podszedł i powiedział, Beato zostaw męża przed ślubem kościelnym i zostań moją dziewczyną, to natychmiast by to zrobiła. Na nasze zszokowane pytania, co jej odbiło i czy nie za dużo wypiła powiedziała, że narzeczonego zna już tak długo, że nic jej w nim nie zaskoczy, są jak stare znudzone małżeństwo. Jest taki zwyczajny, przewidywalny, bardziej jak brat czy kuzyn niż narzeczony i mąż. Oczywiście wyszła za mąż za swojego narzeczonego. Nie wiem co teraz się z nimi dzieje, bo kontakt się urwał po prawie trzydziestu latach, ale dopóki trwał to wiem, że owszem chwaliła go jako dobrego tatę, który wyręcza ją w opiece nad dziećmi i jej pomaga, ale to nie mąż, tylko bardziej kumpel, brat. Jej małżeństwo wieje nudą i sztampą. Miłości w nim nie ma, jest tylko przyzwyczajenie. Wyszła za mąż, bo wszyscy wokoło jej mówili, że nie wypada rzucić chłopaka po 8 latach znajomości. Czyli zgodnie z kanonem kościoła katolickiego, to małżeństwo już w momencie zawarcia było nieważne. Była w nim zakochana, albo raczej można powiedzieć, zauroczona jako nastolataka, ale czas i rutyna wyleczyły ją z tego zauroczenia. Znając ją i jej odpowiedzialność, jako mężatka została w tym związku, bo w końcu przysięgała, bo dobro dzieci. Czy była szczęśliwa? Bardzo wątpię. W naszych rozmowach tematem była praca zawodowa, dzieci, ale nie mąż i ich wspólne chwile. Czy on był szczęśliwy? Wydaje mi się ,że tak samo jak ona, raczej odpowiedzialnie wegetował. Zwłaszcza, że sam przyznał, iż zaręczyny były bardziej wymuszone przez babcię, która go opier...czyła, że kupuje dziewczynie jakieś prezenty- duper..ki, a powinien kupić pierścionek i się oświadczyć, bo przecież już prawie 10 lat ze sobą chodzą. Z tego powodu rozumiem dziewczynę z tej historii i zrozumiałam też słowa księdza na naukach. Albo ślub max po półtora roku, albo lepiej się rozstać, bo do małżeństwa wkradnie się nuda, rutyna, przyzwyczajenie a w efekcie nawet zdrada. Ludzkie emocje i mózg to jeszcze niezbadana dziedzina i czasem lepiej, że ta kuzynka zostawiła narzeczonego przed ślubem, niż miałaby rozbić małżeństwo po ślubie. A czy narzeczony był rzeczywiście taki zrozpaczony? Podejrzewam, że bardziej zaskoczony i zdenerwowany tym, co powiedzą kumple i rodzina, i pewnie wkurzony tym wyrzuceniem z wygodnych kapci. Bo po co się starać, jak wszystko już mam?

[historia]
Ocena: 28 (Głosów: 36) | raportuj
12 lutego 2017 o 7:49

Hehe...brawo ty! Gratuluję poczucia humoru :) I pomysłu. Jeśli można, to chętnie wykorzystam w podobnym przypadku. Podejrzewam, że skutek był natychmiastowy i zaoszczędził ci mnóstwa czasu i głupiej szarpaniny.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
26 stycznia 2017 o 0:10

Fajnie, że się pojawiłeś:) Czyli dalej dajesz radę. Dużo jeszcze masz mieć tych sesji z tablicą Mendelejewa, żeby można było zaczynać umawiać się bliźniakiem genetycznym? Mam nadzieję, że w bazie jest ktoś zgodny?

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 15) | raportuj
15 stycznia 2017 o 21:32

Może wzięli was za polityków / ochroniarzy polityków/gangsterów (niepotrzebne skreślić) i stąd gwałtowna potrzeba sprawdzenia, czy w innym lokalu nie podają smaczniejszych obiadów? Wszak na mundurkach chyba nie macie emblematów o treści np.: "Hades-twoja ostatnia droga"? Karawanu mogli też nie widzieć, a polityk albo gangster rodem z amerykańskich filmów, gwarantuje utknięcie posiłku w gardle.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 następna »