Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

masterofpotatoes

Zamieszcza historie od: 29 czerwca 2012 - 22:32
Ostatnio: 6 września 2018 - 22:57
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 143
  • Komentarzy: 34
  • Punktów za komentarze: 82
 
Zajmuję się rozmaitymi wyrobami ręcznymi. Postanowiłam, że zarejestruję się jako firma żeby się "zalegalizować".

Dowiedziałam się, że pierwszą rzeczą jaką mam zrobić jest skontaktowanie się z Odpowiednim Urzędem, żeby wypełnić odpowiednie papiery. Dzwonię więc do Odpowiedniego Urzędu. Dzwonię tak około 5 razy - za każdym razem pani mnie przełącza do odpowiedniego oddziału, słucham sygnału przez kilka dobrych minut, po czym zostaję rozłączona. No nic, próbuję raz za razem. W końcu udaje mi się dodzwonić. Wywiązuje się taka rozmowa:

[J]a: Dzień dobry, dzwonię gdyż chciałabym umówić się na spotkanie aby założyć mikrofirmę (tak się to nazywa w kraju w którym mieszkam).
[P]iekielna Pani: Ach, czyli chce pani zapłacić 40 euro żeby ktoś za panią wypełnił formularz!?
J: (Zonk) Ee... nie wiem, a można to zrobić samemu bez płacenia?
P: Wie pani, jestem może trochę niemiła, bo nie rozumiem jak ludzie mogą nie być w stanie wypełnić prostego formularza *nerwowy śmiech*.

Czy naprawdę tak trudno jest kulturalnie poinformować, że odpowiedni formularz jest do wypełnienia online? Pani zaoszczędziłaby wtedy kilka sekund swego cennego czasu, a tak straciła je na moje otrząsanie się z szoku,, że ktoś może być tak niemiły kiedy człowiek się pyta o prostą informację. Poza tym... Gdybym faktycznie nie była z jakiegoś powodu w stanie wypełnić wspomnianego formularza, to chyba dobrze, że wpada im do kieszeni 40 euro, nie?

call_center

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 143 (181)

1