Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

metaxa

Zamieszcza historie od: 7 września 2012 - 12:18
Ostatnio: 24 lutego 2020 - 11:30
  • Historii na głównej: 26 z 29
  • Punktów za historie: 6711
  • Komentarzy: 277
  • Punktów za komentarze: 784
 
[historia]
Ocena: 48 (Głosów: 50) | raportuj
8 lipca 2014 o 16:40

@Marteczka: bo upoważnianie samej siebie jest bez sensu?

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
21 czerwca 2014 o 20:34

@qyyz: upraszam o nie używanie takich epitetów. Z nieznanych mi przyczyn większość widzów wymaga dosłownego tłumaczenia tytułu filmu, a tymczasem zdarza się że takowe w języku polskim jest całkowicie bezsensowne i tytuł dopasowuje się do treści filmu po prostu - tak jak na przykład z oklepanym już "Dirty dancing".

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 6) | raportuj
14 czerwca 2014 o 16:00

@Jasiek5: chyba "nieizolowany" :) Ten zwrot akurat przetłumaczony jest dobrze - słownikowo, tyle że bez znajomości zagadnień technicznych :) Znam lepsze kwiatki i to całkowicie "cywilne" :) No i - "naked conductor" to nie idiom :)

Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 14 czerwca 2014 o 16:07

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 10) | raportuj
13 czerwca 2014 o 22:37

@Jango_Fett: No niestety - po polsku dałabym radę, po angielsku jakoś mi "dukanie" nie wychodzi.

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 14) | raportuj
13 czerwca 2014 o 22:34

@Mikaz: Ale czy nie od tego ma być w firmie tłumacz?

[historia]
Ocena: 13 (Głosów: 15) | raportuj
13 czerwca 2014 o 22:31

@pawel78: Tak się dzieje właśnie dlatego, że pracę dostał "cioteczny wuj szwagra siostry mojego męża" a nie ktoś kto ma ku temu kwalifikacje - to raz. Dwa - w przypadku tłumaczeń audiowizualnych wymagane jest aby przekład pasował "czasowo" do oryginału - zatem czasem trzeba coś dodać, czasem ująć. Ale mnie też szlag trafia jak słyszę, że ktoś idiom przetłumaczył dosłownie i wyszła z tego piramidalna bzdura. Co do uczenia na kursach wypowiadać się nie będę - uczyć umiem ale nie lubię i będę się przed tym bronić ile sił.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 17) | raportuj
13 czerwca 2014 o 20:34

@Drill_Sergeant: uwielbiam Cię za "młodą dziewuchę" :)

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 7) | raportuj
23 stycznia 2014 o 9:39

Bo Łódź to specyficzne miasto... Ja wczoraj wracam ze spaceru wieczorem, sunia na smyczy podbiega york (bez smyczy), plącze się mojej pod nogami. A za yorkiem facet i wrzeszczy "Niech pani weźmie tego psa bo ja mam sukę szczenną". Też mi zabrakło języka w gębie...

[historia]
Ocena: 17 (Głosów: 19) | raportuj
23 września 2013 o 21:36

Jak to "po jakie licho?" Dla kasy - ukradnę i sprzedam. Moja ONka jest nierodowodowa, zwykła znajda, ale śliczna niemożliwie i też ją chcieli ukraść spod sklepu. Sunia mądra, nie wiadomo ile się błąkała kiedyś więc wierna i z nikim spoza domowników nie pójdzie, więc narobiła krzyku i kradzież się nie udała na szczęście.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 9) | raportuj
17 września 2013 o 13:23

Magistra może nie trzeba. Ale na pokładzie takiego autobusu ten mało rozgarnięty kierowca ma od 60 do 90 duszyczek, za których życie i zdrowie odpowiada. Wiezie ich nocą po kiepskich polskich drogach. Też bym nie myślała o dokumentacji w takich okolicznościach. Już nie wspomnę o tym, że niektórzy magistrzy niekoniecznie są bardziej rozgarnięci...

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
15 września 2013 o 21:53

Właśnie niedawno przekonałam się na własnej skórze - zwichnięta kostka (lewa) plus torbiel pod kolanem (prawym). Rodzinna pyta co mi bardziej dokucza - miałam sobie wybrać, bo może wystawić tylko jedno skierowanie..

[historia]
Ocena: 20 (Głosów: 24) | raportuj
14 września 2013 o 19:45

Nie popadajmy w skrajności. Wszystkim nam sprawdzano głowy w szkole i nie znam przypadku żeby któryś rodzic się z tego powodu oburzał. Co z tego, że ja na przykład walczyłam z wszawicą, skoro inni rodzice nie mieli bladego pojęcia o problemie? Można by sobie walczyć do upojenia...

Komentarz poniżej poziomu pokaż
[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 12) | raportuj
10 września 2013 o 14:13

Za moją sunią owszem ;)

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 10) | raportuj
29 sierpnia 2013 o 11:55

Mnie na szczęście szanowny pan mąż (nawiasem mówiąc kierowca zawodowy wożący wycieczki) nauczył że jedyna pomoc to uważne patrzenie w lusterka. Sprawdza to się znakomicie. A baby piekielne zaiste :)

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 16) | raportuj
19 sierpnia 2013 o 14:34

Taka kwota to zasiłek tylko z PUPy. Ale tacy ludzie nauczeni kombinatorstwa pobierają zasiłki z różnych źródeł i 3 tys. wcale nie jest takie nierealne...

[historia]
Ocena: 21 (Głosów: 25) | raportuj
19 sierpnia 2013 o 9:08

Ja jestem kobietą. Parkuję wyłącznie tyłem. I osobówką i większymi.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
24 lipca 2013 o 6:59

Ja mam odwrotną sytuację - mam sunię ONkę, łagodną i ułożoną, bo w domu dzieci są i o agresywnym psie mowy być nie może. Ale jest to pies duży, zatem na spacer wychodzi zawsze na smyczy i w kagańcu. Jednego razu taka sytuacja - ja z psem w lesie, pies biega luzem. Z przeciwka zbliża się rodzina z dziećmi - wołam psa, pies przychodzi, zapinam smycz, idzie przy nodze, oznak agresji brak. Rodzina coraz bliżej i dziecko, myślę że około pięcioletnie, do mamy: "Zobacz mamo jaki fajny piesek". A mamusia na to: "Zostaw bo Cię ugryzie". No to już chyba jest zbyt daleko idąca ostrożność...

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 14) | raportuj
14 czerwca 2013 o 15:40

@fomalhaut - oczywiście że to się odbije czkawką - jeden niezadowolony klient zniechęci kilkunastu następnych. ale znajdą się tacy co przyjdą i tak. takie prawo rynku...

Komentarz poniżej poziomu pokaż
[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 17) | raportuj
19 lutego 2013 o 16:32

A ja się z przedmówcami nie zgodzę - czyta się świetnie :) I piekielne zaiste :)

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 11) | raportuj
9 stycznia 2013 o 7:03

Tłumaczenie ślubu nie powinno być droższe. O ile mi wiadomo za takie tłumaczenie obowiązuje stawka urzędowa ustalana przez Ministerstwo (podobnie jak w sądzie). Tłumacz może natomiast doliczyć za dojazd i pracę w dzień ustawowo wolny od pracy.

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 8) | raportuj
7 września 2012 o 20:30

Najbardziej żałuję że się nie przedstawiła - wtedy można by coś z tym fantem zrobić. Na szczęście nie jestem aż tak zdesperowana żeby się akurat o tę posadę prosić, ale niestety znajdą się tacy którym takie podejście przeszkadzać nie będzie...

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 14) | raportuj
7 września 2012 o 17:09

Może i racja. Ale żeby pojechać na tę rozmowę musiałam uruchomić całą machinę logistyczną typu opieka nad dziećmi itp. Nie było to łatwe - zwykle z powodu charakteru mojej pracy nie muszę korzystać z opieki do dzieci :)A reakcja tej pani - sekretarki? - też wydaje mi się że była nie na miejscu. Sama też zatrudniam podwykonawców - nigdy nie odważyłabym się odwołać rozmowy w ostatniej chwili.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 13) | raportuj
7 września 2012 o 16:01

Owszem, zgodzę się że mogło coś wypaść. Ale wtedy może jakieś "przepraszamy" albo chociaż wyjaśnienie przyczyny odwołania rozmowy by się przydało. A tu nic. A poza tym - jednym z warunków otrzymania tej pracy było prowadzenie działalności - czyli szłam tam jako firma outsourcingowa, pracownik (prawie) idealny. Może za dużo wymagam, albo jestem nie z tej epoki...

Zmodyfikowano 2 razy Ostatnia modyfikacja: 7 września 2012 o 16:07

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 następna »