Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

minutka

Zamieszcza historie od: 5 września 2014 - 20:08
Ostatnio: 13 lipca 2024 - 10:42
  • Historii na głównej: 10 z 10
  • Punktów za historie: 1043
  • Komentarzy: 770
  • Punktów za komentarze: 6164
 
[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 8) | raportuj
8 czerwca 2024 o 15:27

O fuj! Domyślam się, co się mogło wydarzyć, ciekawe, czy miał drugie na przebranie. Sama miałam kiedyś przygodę wymagającą zmiany bielizny (na uczelni, pomiędzy zajęciami - figi kupiłam w pobliskim sklepie), ale jako żywo, ineksprymabli w kibelku nie spuszczałam... :)

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
30 maja 2024 o 7:44

@Xynthia: No, ja się nauczyłam w odpowiedzi na bicie łapać ojca za ręce i go drapać, jak już byłam wystarczająco silna i sprytna. Skończyło się ;).

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 10) | raportuj
15 maja 2024 o 16:52

Całe szczęście, że Miszka nie zdążył przez ten tydzień trafić na śmietnik, do innego dziecka czy gdzieś, skąd by już tak łatwo nie wrócił...

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
14 maja 2024 o 19:23

@AnitaBlake: Moja mama kiedyś dostała od jakiejś sąsiadki czy znajomej okropny koszmarek - coś w stylu "drzewka szczęścia", tylko obwieszonego zamiast kamyczków okrągłymi "breloczkami" z wizerunkami Matki Bożej, Pana Jezusa i świętych. Na co dzień leżało toto w szufladzie, ale kiedy miała przyjść ta pani - dumnie szpeciło komodę...

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
11 maja 2024 o 16:29

@Shi: Dobrze, że mogłaś... Gdybym ja zamykała swój pokój "przed rodzicami" (i tak przez większość mieszkania u nich dzieliłam pokój z siostrą, swój miałam przez dwa lata, kiedy wyjechała na studia) to kazaliby mi oddać klucz albo wymontowaliby zamek.

[historia]
Ocena: 21 (Głosów: 23) | raportuj
9 maja 2024 o 22:05

NAGMINNIE. Dysponowanie moimi rzeczami przez rodziców to był mój koszmar z dzieciństwa i wczesnej młodości - nawet jak już byłam na studiach, to ubrania, które zostawiałam w domu, "znikały", żeby się znaleźć na grzbiecie uboższej krewnej czy kogoś - "bo źle w tym wyglądałaś" (żeby nie było, gdyby mi powiedziano, żebym się podzieliła z kimś, kto potrzebuje, to nie byłoby sprawy, ale nikt mnie o zdanie nie pytał). Wcześniej książki, na które już byłam "za duża" - w najlepszym razie do biblioteki osiedlowej, szkolnej czy parafialnej, w najgorszym na śmietnik. Śliczny zeszyt Pigna, który ciocia przywiozła mi z Włoch na przełomie lat 80. i 90., dostał się mojej siostrze (mimo że ona dostała swój) - "bo ty takich nie potrzebujesz". Hulajnoga za moimi plecami oddana jakimś dzieciom - "bo się potrzebujesz na rowerze nauczyć". Najzabawniejsze - kiedy chciałam POŻYCZYĆ koleżance książkę, którą moja mama dostała od kogoś i stwierdziła, że nie będzie jej czytać, "bo to jakieś bzdury" - "NIE BĘDZIESZ OBDAROWYWAĆ OBCYCH LUDZI MOIMI RZECZAMI, hurr durr".

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 5) | raportuj
6 maja 2024 o 19:50

A w Maku nie jest tak, że drzwi otwierają się na kod, który się dostaje na paragonie za kupienie tam czegoś?

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
23 kwietnia 2024 o 20:39

@problemus: Nie "przyszłą matkę", tylko JUŻ matkę :).

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
19 kwietnia 2024 o 15:11

@mofayar: Ale korzystać z ciała kobiety to by każdy chciał, a potem nogi za pas, jak się dziecko pojawi albo jak się okaże, że jest niepełnosprawne...

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 6) | raportuj
18 kwietnia 2024 o 15:54

@VAGINEER: Ale właściwie dlaczego? Wy przecież nic nie tracicie...

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 6) | raportuj
16 kwietnia 2024 o 16:15

@Shido: No to wtedy okoliczni mieszkańcy zatęsknią do dzwonu :D.

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
2 lutego 2024 o 6:20

Dużo zdrowia dla Ciebie i Maluszka!!!

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
23 stycznia 2024 o 14:09

@78FS: Chcieli jak najlepiej - żebym się dodatkowo rozwijała i nie wracała sama w późnych godzinach do domu. A co do nauczycielki, niespecjalnie mówiłam w domu, co ona wyprawia, żeby nie wyszło, że to wszystko moja wina, zresztą jak pisałam pod inną historią: Akurat nauczycielka, o której pisałam w swojej historii, była z tych młodszych - wyjątek od reguły? Inna rzecz, że ja niespecjalnie mówiłam o jej zachowaniach w domu, zwłaszcza po tym, jak zdarzyło się coś, co mnie przekonało, że niewiele to da. Miało to miejsce po dwudniowej wycieczce szkolnej, z której wracałam naprawdę w podłym nastroju - stłukłam termos (i bałam się, że rodzice będą mi mieli to za złe), byłam niewyspana, w drodze powrotnej poślizgnęłam się i wpadłam w błoto, przez co miałam brudne i przemoczone spodnie (miałam drugie na zmianę, ale nie było ustronnego kąta, żeby je zmienić), a do tego jeszcze złośliwi koledzy wyjątkowo mi tego dnia dokuczali - dość, że marzyłam tylko o tym, żeby znaleźć się w domu. Przyjechaliśmy, ja oczywiście podbiegłam do mamy, potem podeszłyśmy razem do luku, żeby zabrać mój śpiwór, a tu luk pusty. Ja cała w nerwach, zwłaszcza że jeszcze nie powiedziałam o termosie, mama już mi co nieco powiedziała na temat siedzenia w mokrych spodniach, dość, że się rozpłakałam. Na to wtedy tamta nauczycielka, jadowicie i z przekąsem: "Ja na twoim miejscu bym szukała śpiwora, a nie płakała". Ani moja mama, ani moja wychowawczyni, które były tego świadkami, nie zająknęły się ani słowem, że może jednak do dziecka tak się nie mówi.. (Śpiwór się znalazł, jakby co).

[historia]
Ocena: 15 (Głosów: 15) | raportuj
18 stycznia 2024 o 13:32

@rodzynek2: Podobnie jak darowywanie przez rodziców komuś rzeczy dziecka (oczywiście nie niemowlęcia, tylko takiego już świadomego) bez wiedzy i zgody właściciela... Moja mama robiła to nagminnie, a kiedy spytałam, czy mogę pożyczyć koleżance książkę, która u nas w domu zbierała kurz (nieudany prezent od kogoś), to nie, bo "nie będziesz obcych ludzi moimi rzeczami obdarowywać". Tata zresztą też wynosił do pracy "ogólnodomowe" albumy, żeby je rozdawać, o co mieli nie raz konflikt.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
16 stycznia 2024 o 20:03

@Lessa: Czasami nawet więcej niż przeszkadzał; mnie osobiście rozerwała się reklamówka z butelkami, które wynosiłam do pojemnika - toczyły się z drugiego piętra aż na sam dół, siejąc po drodze rozbite szkło. Strach, co by było, gdyby któryś sąsiad wyprowadzał akurat swojego psa; na szczęście zdążyłam pozmiatać, ale co się nadenerwowałam, to moje...

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
2 grudnia 2023 o 11:50

@szafa: Jak na razie w intercity są tylko wyświetlane komunikaty, że należy zwolnić stolik po zjedzeniu posiłku i że WARS to nie jest miejsce dla pasażerów bez miejscówek...

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
30 listopada 2023 o 12:28

@AnitaBlake: To samo się tyczy przesiadywania w kawiarni z książkami, notatkami, laptopami, zwłaszcza w godzinach szczytu, kiedy przychodzą ludzie, którzy naprawdę przyszli coś zjeść (chociaż nie powiem, dziś "okopana" studentka pozwoliła mi zjeść śniadanie przy zajmowanym przez nią stoliku).

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
28 października 2023 o 14:08

@Fahren: Tylko kto to kupi?

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 4) | raportuj
18 października 2023 o 20:08

@ButySzatana: Czasem i pieniędzmi zgoda, ale dziecko to jednak nie jest własność czy maskotka rodziców, tylko osobny człowiek, mimo że mały i zależny od dorosłych...

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 5) | raportuj
27 września 2023 o 12:41

@mofayar: Pod warunkiem, że byłaby stuprocentowa pewność, że molestował lub gwałcił. A w razie skazania niewinnego - napiętnowanie fałszywego oskarżyciela w widocznym miejscu, np. na czole.

[historia]
Ocena: 10 (Głosów: 10) | raportuj
26 września 2023 o 16:44

@Ksilaqui: Jeszcze turyści, nie zapominaj o turystach, ci to zrobili bydło. Mnie by cała ochota na zwiedzanie przeszła na widok katafalku, trumny i wieńców...

[historia]
Ocena: 9 (Głosów: 9) | raportuj
26 września 2023 o 16:39

@Virtunz: Skoro jest oczywiste, że w trakcie Mszy i innych ceremonii się nie zwiedza, to dlaczego księża i siostry byli "w ciężkim szoku", że Wam przeszkadza, że ktoś zwiedza? (a ja jestem w ciężkim szoku, że oni byli, że Wam przeszkadza) Wynikałoby z tego, że to w takim razie dość powszechna praktyka...

[historia]
Ocena: 3 (Głosów: 3) | raportuj
26 września 2023 o 16:34

Mnie się zdarzyło być po drugiej stronie barykady - po drodze z wakacji rodzice chcieli mnie i mojej siostrze pokazać bazylikę w Gnieźnie. Obejrzeliśmy tylko z zewnątrz - wyprosili nas, bo akurat był ślub, mimo że było nas tylko czworo, a bazylika malutka nie jest (gości też tak znowu dużo nie było). Cóż, pech.

[historia]
Ocena: 6 (Głosów: 8) | raportuj
25 września 2023 o 18:17

Biedactwo... Ale trzeba przyznać, że mądre jakieś dziecko, że nie wsiadło z obcymi ludźmi do samochodu mimo iż nóżka na pewno bolała i szybciej byłoby w domu.

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 12) | raportuj
21 września 2023 o 21:20

Serdeczne wyrazy współczucia przede wszystkim. A "sąsiad"-esteta faktycznie piekielny i do tego bez krztyny taktu.

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1030 31 następna »