Profil użytkownika
mofayar
| Zamieszcza historie od: | 12 stycznia 2020 - 22:45 |
| Ostatnio: | 21 grudnia 2025 - 19:31 |
- Historii na głównej: 18 z 24
- Punktów za historie: 3137
- Komentarzy: 137
- Punktów za komentarze: 1134
| Zamieszcza historie od: | 12 stycznia 2020 - 22:45 |
| Ostatnio: | 21 grudnia 2025 - 19:31 |
|
Zobacz też inne serwisy:
|
|||
| Pewex | Faktopedia | Stylowi | Moto Memy |
| Demotywatory | Mistrzowie | ||
@digi51: koło miecza mi lata, czy wierzysz czy też nie, julka.
@Armagedon: zanim zacząłem przygodę z portalem randkowym, to byłem 8 lat w związku. Też by się znalazło trochę tematów na piekielne historie, ale nie chcę o tym pisać. Jednak byłem z tą kobietą niemały kawałek życia, oprócz złych momentów była przewaga tych dobrych i z szacunku do niej nie chcę prać brudów w internecie. Co do terroryzmu, to w jednej z historii pisałem: "Oznajmiła mi, że w weekend dzieci jadą do ojca, będzie wolna i pojedziemy gdzieś razem. Zaznaczam, że oznajmiła, a nie zapytała, bo zdążyłem już zauważyć, że jak sobie coś wymyśli to tak ma być, a moje zdanie nie ma tu znaczenia. Tak się akurat złożyło, że na ten weekend byłem już umówiony na wyjazd w góry z kolegami, który zaplanowaliśmy kilka tygodni wcześniej. - No i co z tego? To odwołaj. - Nie odwołam, bo chcę tam jechać, wszystko jest już przygotowane i byliśmy na ten wyjazd umówieni już od dawna. - Aha, czyli koledzy są ważniejsi ode mnie? - Nie są ważniejsi. Jakbym był wcześniej umówiony z tobą, a koledzy by chcieli żebym z nimi pojechał, to też bym im odmówił. Przyjęła do wiadomości moje argumenty, choć z wielkim fochem." Przedstaw sobie analogiczną sytuację. Facet ci zakomunikował, że tego i tego dnia gdzieś pojedziecie razem i nawet mu nie przyszło do głowy, że możesz mieć inne plany. Mówisz, że masz inne plany, a on każe ci je zmienić, stosuje szantaż emocjonalny, a kiedy odmawiasz to strzela focha. Terroryzm czy nie?
Poobserwuję sobie komentarze, bo czuję że użytkowniczki pokażą swoje podwójne standardy. Jak ja piszę historie o przykładach toksycznego zachowania kobiet z którymi się spotykałem, to wszystkie ich bronią, a na mnie wieszają psy. Tutaj analogiczna sytuacja, a komentarze zupełnie inne. Co do autorki, to szczerze współczuję. Żaden partner nie jest wart tego, by zmieniać dla niego swoje plany życiowe. Poza tym jeśli partner cię szanuje, to nie będzie tego od ciebie oczekiwał. Normalny facet by się cieszył z twojego wyjazdu do Szwajcarii i by ci kibicował, żebyś odniosła sukces, a potem razem z tobą go świętował. Miałaś bolesną lekcję życiową, ale takie doświadczenia pomagają w dalszych relacjach z płcią przeciwną. Stawianie jasnych granic jest bardzo ważne. Kiedy partner próbuje cię terroryzować i zmuszać do robienia czegoś, czego nie chcesz robić, to się mówi "auf wiedersehen". Jeśli raz pozwolisz się sterroryzować, to taki terrorysta będzie nakręcał się coraz bardziej i żądał coraz więcej. To droga donikąd. Takich ludzi trzeba przepędzać ze swojego życia, jak tylko zaczynają pokazywać swoje terrorystyczne oblicze. Ja tak robię, co opisywałem w swoich historiach, i za to użytkowniczki piekielnych wyzywają mnie w komentarzach.
Zmodyfikowano 1 raz Ostatnia modyfikacja: 21 sierpnia 2025 o 22:39
@Xynthia: było tak, jak przedstawiłem. Łyknij sobie Jasnum, bo brzmisz jak stara baba po menopauzie, która zgorzkniała i znienawidziła mężczyzn, bo żaden już jej nie chce.
@Xynthia: masz napisane w historii słowo w słowo jak jej odpowiedziałem. Po co więc wymyślasz kocopoły?
Psiarze to toksyczni i niebezpieczni dla otoczenia ludzie, a do tego idioci pozbawieni wyobraźni. Widząc coraz więcej przypadków pogryzień i zachowanie psiarzy przy każdej takiej sytuacji, dochodzę do wniosku że jedynie radykalne kroki by tu pomogły. Mianowicie karą za pogryzienie powinna być odsiadka. Krótka, ale bezwzględna i nieuchronna. Niech będzie 14 dni aresztu za pierwszy raz. Perspektywa spędzenia dwóch tygodni w celi zadziałaby na wyobraźniętych idiotów znacznie lepiej niż jakieś śmieszne mandaty. Liczba pogryzień spadłaby o 95%.
@toomex: równouprawnienie jest tylko wtedy kiedy kobietom pasuje i tylko w takim zakresie, jak im pasuje.
Wiadomo, że używanie karty jest wygodniejsze, ale tego właśnie chcą banki, korporacje i Unia Europejska - żeby ludzie całkowicie przestali korzystać z gotówki i można było ją oficjalnie zlikwidować. Nastepnie wprowadzą cyfrową walutę z terminem ważności. Nowoczesna forma niewolnictwa.
Tak się dzieje ze wszystkim, czym zarządzają aparatczykowie z nadania politycznego, a nie ludzie znający się na swojej pracy. Tak jak napisałeś, na obiektach prywatnych jest inaczej. Prywatna firma chce zarabiać, więc dba o to żeby wszystko działało jak należy i klienci byli zadowoleni, a tu pewnie rządzą pociotki władz miejskich i mają wszystko w dupie, bo im się hajs zawsze zgadza.
Ogólnie to obowiązek segregowania śmieci nie wynika z troski o środowisko, tylko z troski firm recyklingowych o swoje pieniądze. Firmy zajmujące się przetwarzaniem odpadów zarabiają na tym gigantyczne pieniądze, śmieci to jest żyła złota. Niestety nie na wszystkich śmieciach da się zarobić, a gdyby firmy miały same segregować to co ludzie wyrzucili, to musiałyby zatrudnić pracowników i im zapłacić. Bardziej opłacało im się zapłacić politykom, by wprowadzili prawo nakazujące ludziom segregację odpadów. Teraz frajerzy odwalają brudną robotę za darmo, a cwaniaczki trzepią kasę. Akcja propagandowa pod tytułem "Bo planeta, bo środowisko" zadziała dobrze i ludzie się cieszą, że wykonują nieodpłatną pracę dla firm recyklingowych.
"I gdy powiedziałam im, że te drobne remonty kosztowały nas już 60 tysięcy, a na wymianę czeka cała elektryka, która oszacowano na 25 tysięcy, to nadal twierdzili że to super i "ich kredyty wychodzą więcej"." No i mają rację. Mieszkania większe niż jednopokojowa kawalerka w średnich miastach zaczynają się od 300 tysięcy, a w większych pół miliona. Ty dostałaś ziemię i dom za darmo, a włożyć musisz tylko 85 tysięcy. Nie wiem skąd te gorzkie żale, ale sprawiasz odrwanego od rzeczywistości bananowca.
Strasznie kutasiarskie zachowanie ze strony kolegów, aż się prosiło o batożenie. I jak widać, chłosta pomogła.
Z kobietami niewarto wchodzić w dłuższe związki i złożone relacje. Więcej jest z tego złego niż dobrego, a z czasem proporcja zmienia się tak, że zostają same złe rzeczy. Kobieta jest fajna tylko na początku, wtedy daje z siebie to co najlepsze. Później, kiedy już poczuje że jesteś jej, to przestaje się starać, przestaje cię traktować jak mężczyznę i zmienia się w grażynę. Najlepiej jest spotykać się, randkować, miło spędzać czas, ale bez żadnego zaangażowania uczuciowego i budowania zależności. Zawsze kończy się to tak samo. Żadna wagina nie jest warta tego, by się tak męczyć. Dopóki jest fajnie, to czerpać z tego ile można, a jak zaczyna się robić ujowo, kobieta przejawia pierwsze oznaki zgrażynienia, to nara i następna. Ewolucje relacji z kobietą dobrze przedstawia poniższy diagram: https://i1.jbzd.com.pl/contents/2025/03/normal/1wwb5Kff2BYtJg56ms59U6RZyySXB5mz.png
@Yksisarvinen: no to mnie oświeć i powiedz jakie ty widzisz inne wyjście z sytuacji, kiedy od samego początku kobieta cię terroryzuje i nie uznaje kompromisów. Szedłbyś dalej w taką relację?
@Yksisarvinen: to ty byś po dwóch miesiącach znajomości wziął sobie na głowę kobietę z dwójką dzieci, której tak naprawdę nie zdążyłeś jeszcze poznać, na jej rozkaz odwoływałbyś swoje plany i robił wszystko co ci każe? Jeśli tak, to ty nie jesteś facetem, tylko simpem, beciakiem i desperatem.
U mnie w technikum mieli takiego kobla na punkcie zamykania szkoły, że na przerwach nie chcieli nawet 19-latków z ostatnich klas wypuszczać i tłumaczyli to tym, że w czasie lekcji szkoła za nich odpowiada i jak coś się komuś stanie, to szkoła poniesie odpowiedzialność. Chłopaki powiedzieli, że są dorośli i odpowiadają sami za siebie i będą wychodzić kiedy chcą, a jak im nie otworzą drzwi, to oni wezwą policję, że szkoła ich bezprawnie przetrzymuje wbrew ich woli. Na takie dictum zmiękła szkole rura i pełnoletnich uczniów wypuszczali normalnie.
Postawa tej pierwszej ewidentnie była spowodowana jakąś traumą z przeszłości. Ktoś ją musiał kiedyś skrzywdzić. Na trzeźwo nie potrafiła się przełamać, a po alkoholu była wyluzowana i puszczały blokady psychiczne.
Czyli to ty byłeś tym, który realizuje najgłupsze pomysły kolegi... :D
@Attentat: myślałem, że każdy kto dorastał w latach 90 ma takie wspomnienia. No, chyba że był jakimś dziwakiem, nie miał kolegów, a z domu wychodził tylko do szkoły i to jeszcze mama go odprowadzała, a potem odbierała.
Hahaha, coś pięknego :D Nie wiem, co lepsze - twoja historia, czy sraka w komentarzach. Nareszcie trochę finezji i polotu na tej smutnej jak p**da stronie. Dawaj wincyj.
"Na odchodne powiedział jej, że się nie starała, aby go oczarować, uwodzić, zaniedbała się i jest nudna i w ogóle jego zdrada to jej wina." Ale w długich związkach tak niestety często bywa, że kobieta przestaje się starać. Staje się rozlazła, zblazowana, leniwa i marudna. Nic jej się nie chce, na żadną wspólną aktywność nie da się namówić, sama też niczego nie zaproponuje, a nawet porozmawiać się z nią nie da normalnie, bo gapi się ciągle w telefon i odpowiada na oczepnego. Seks to już kompletna mogiła, bo żadnego uwodzenia, seksownej bielizny, nic, tylko od niechcenia rozłoży nogi albo wypnie dupę. Każdy w dłuższym związku to zna. Najlepiej obrazuje to poniższy wykres. https://i1.jbzd.com.pl/contents/2023/08/normal/yoZ028AVUmuXEZxpE8Hq1A1X383aZRme.png
Kilka tygodni temu była tu historia o "braciach ze wschodu" i mimo wysokiej oceny na plusie, admin wywalił ją do archiwum. Ciekawe czy twoja też poleci. Jeśli tak, to znaczy że cenzura na tej stronie osiągnęła już iście stalinowski poziom.
"Po dziś dzień się zastanawiamy jakim cudem deweloper zmieścił tam tak duży budynek" O tak, te k***y potrafią. U mnie w mieście jest piękne osiedle zbudowane w PRL. Duże odległości między blokami, ilość miejsc parkingowych więcej niż wystarczająca i mnóstwo zieleni. Trawniki takie duże, że to bardziej łąki i polany, niż trawniki. Niestety od kilku lat sk*****syn deweloper knuje jak tu w wolne przestrzenie powciskać bloki. Mieszkańcy protestują, a miasto póki co nie podjęło decyzji. Niestety obawiam się, że to kwestia czasu aż ch*j posmaruje komuś w radzie miasta i piękne, idylliczne wręcz osiedle zmieni się w kolejne Kowloon City.
@Eander: @iks: jak to pięknie ujął Saint-Exupery w "Małym księciu" - jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś. Jak ktoś decyduje się wziąć pod opiekę zwierzę, to ma się nim opiekować. Opisana w historii dziewczyna to rozumie i szacunek jej za to. A jak ktoś twierdzi, że w porządku jest zabić kota albo psa, bo szkoda pieniędzy na leczenie, to powinien mieć dożywotni zakaz posiadania zwierząt.
Napisz to jeszcze raz jak już wytrzeźwiejesz.