Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

nighty

Zamieszcza historie od: 2 lipca 2012 - 12:55
Ostatnio: 6 lutego 2020 - 10:50
  • Historii na głównej: 36 z 39
  • Punktów za historie: 23890
  • Komentarzy: 665
  • Punktów za komentarze: 2182
 

#67995

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia krótka, bo brak mi słów.

Jadę autobusem, obok mnie siada jakieś dziecko i spokojnie wyciąga z kieszeni...e papierosa. I zaczyna palić.

- Przepraszam, ile ty masz?
- 12.
- A wolno ci palić?
- Mnie wolno.

Po czym uprzejmie dmucha dymem w moją stronę. Pozostali pasażerowie (autobus w godzinach popołudniowego szczytu) - zero reakcji. Tak jakby 12 latek palący e-papierosa w pełnym autobusie było rzeczą dla nich codzienną.

I jak tu nie zawołać "A gdzie byli rodzice?!"

komunikacja_miejska dzieci

Skomentuj (38) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 264 (392)

#67359

(PW) ·
| Do ulubionych
Dwie autobusowe historie o kulturze:

1. Jedzie ze mną kilku łebków gimnazjalnych, widać że wakacje. Z ich rozmowy wnioskuję że młodzież innych słów niż na k., ch., j. i p., niewiele zna. Przy którymś przystanku zauważają kolegę i postanawiają go pozdrowić wystawionym środkowym palcem. Niestety, chłopak jest zbyt zajęty rozmową przez komórkę i starań kolegów nie dostrzega. "No co za c..j j...ny, nie odmachał nam! Zero kultury!" Na co kolejny odpowiada "Bo kulturę wynosi się z domu, on to pewnie w jakiejś patologii mieszka i pojęcia nie ma co to jest dobre wychowanie". Po czym młodzież wróciła do przerwanej rozmowy.

2. Jedzie ze mną kibic znanej lubelskiej drużyny piłkarskiej i rozmawia przez telefon. Nagle między rozmówcami dochodzi do jakiejś gwałtowniejszej dyskusji na temat sprzątania wspólnego mieszkania. "Wiesz co, zadzwonię do ciebie później. Ja jestem w miejscu publicznym, w autobusie i nie będę tutaj na ciebie klął. Cześć". Kolega najprawdopodobniej nie zrozumiał przekazu i po minucie dzwoni ponownie. "Słuchaj, ja tu jestem w miejscu publicznym, wśród kulturalnych ludzi jestem. Jak chcesz usłyszeć co ja poważnie o tobie myślę to musisz poczekać aż wysiądę z autobusu i oddzwonię, bo nie będę tu dzieciom bluzgał!". Kolega ponownie nie zrozumiał przekazu i dzwoni po minucie. "Słuchaj, ty mnie sam prowokujesz bym kazał ci s.....alać, a tu dzieci są!! Trzeba im dobry przykład dawać! A ty ze mnie jakiegoś chama i buraka chcesz robić! Wyjdę z autobusu za jakieś 20 minut to wtedy ci powiem co ja o tobie myślę i o twoim syfie. I jak zadzwonisz jeszcze raz to ci przywalę jak wrócę!"

autobus miejski

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 758 (824)

#66467

(PW) ·
| Do ulubionych
W centrum miasta mamy tzw. "stałego bywalca", czyli pana który od niepamiętnych czasów chodzi i zaczepia ludzi, że "potrzebuje na jedzenie". Z tym, że jak ktoś proponuje mu jedzenie, to zwykle się wykręca że wolałby pieniądze, a w razie otrzymania reklamówki z jedzeniem, to "dyskretnie" się jej pozbywa.

"Stały bywalec" zaczepił przechodzącego księdza i zaczyna swoją gadkę o tym, że od dwóch dni nic nie jadł i czy mógłby dostać kilka złotych na coś do jedzenia. Ksiądz powiedział, że idzie w kierunku jadłodajni dla ubogich i może mężczyznę tam zaprowadzić. Nie, "bo tam śmierdzi". A pracy pan nie ma?
Oj nie, wie ksiądz jak to teraz ciężko o pracę, nigdzie znaleźć nie można, pieniędzy ledwo starcza, a on od dwóch dni nic nie jadł. Więc pada pytanie, jakiej pracy pan szukał. "Takiej za 6000zł albo lepiej, za mniej to mi się nie opłaca wychodzić z domu".

Ksiądz nie pomógł.

żebracy

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 441 (513)

#66162

(PW) ·
| Do ulubionych
Do tej pory miałam same pozytywne doświadczenia z allegro (poza tą jedną historią z breloczkiem - latarką do telefonu). Wystawiam książki, kupujący płaci od razu, ja wysyłam towar następnego dnia, kupujący pisze pozytyw. No niestety, musiał w końcu pojawić się piekielny kupujący.

Dostałam maila, że pan jest zainteresowany kupnem kilku książek z aukcji, ile by to w sumie kosztowało? Podałam mu cenę razem z kosztami wysyłkami. I się zaczęło:

"Pani jest oszustką!! Podała mi pani wyższą cenę niż ta która widnieje na aukcji! Nie wstyd pani tak cenę podbijać?"
"Podałam panu cenę z kosztami wysyłki".
"Ale ja chciałem kupić książki po cenie z aukcji, a pani mi tu jakieś dodatkowe koszty liczy".
"Przesyłka, zwłaszcza kilku grubszych książek nie jest darmowa".
"No to ja dziękuję za taką transakcję".

Po 2 dniach:

"A gdybym chciał odbiór osobisty, to by mi pani odjęła te koszty wysyłki?"
"Tak, wtedy płaci pan tyle ile jest podane na aukcji".
"Świetnie, mój adres to XXX (drugi koniec miasta), pani podjedzie, a ja kupię od pani te książki".

Kpi czy o drogę pyta?

"Odbiór osobisty polega raczej na tym, że to pan do mnie przyjeżdża, a nie ja do pana. Ewentualnie, na tym że umawiamy się w określonym miejscu, które jest dogodne dla obu stron".
"Coooo? Ale ja mam do pani daleko!! Musiałaby mi pani wtedy coś opuścić z ceny."
"A ja mam do pana blisko?"
"Ale to pani zależy by książki sprzedać!"
"Bez przesady".
"No to ja dziękuję za taką transakcję, zwykłe książki, a wymagania sprzedawcy z kosmosu. Mam nadzieję, że nikt tych książek od pani nie kupi!"

2 dni później książki poszły, kupujący zapłacił od razu, książki już wysłane.

allegro

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 481 (503)

#65410

(PW) ·
| Do ulubionych
Naiwność ludzka mnie przeraża.

Pamiętacie akcję z "losowaniem darmowych" Iphonów? No to jest nowa - darmowe kartony czekolady milka, we wszystkich smakach! Wystarczy polubić profil, zaprosić jak najwięcej znajomych do zrobienia tego samego i "potwierdzić udział w akcji" poprzez połączenie konta na fejsie z jakąś aplikacją. Dostałam wczoraj zaproszeń trochę, po kolei tłumaczyłam ludziom, że to jest najprawdopodobniej oszustwo, bo identyczna akcja była w zeszłym roku i nikt czekolady na oczy nie widział. Zresztą, profil "organizatora akcji" został założony kilkanaście godzin wcześniej, więc to już z góry powinno wzbudzić podejrzenie. Większość zrozumiała.

Dzisiaj dostałam nowe zaproszenia - na losowanie darmowego kosza ze słodyczami wielkanocnymi. Organizator akcji ten sam. Osoby od których dostałam zaproszenia też...

kolejni naciągacze

Skomentuj (41) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 462 (540)
zarchiwizowany

#63185

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Znowu jacyś naciągacze.

Na twój numer XXXXX została udostępniona usługa "DARMOWE SMSY DO WSZYSTKICH SIECI!" Aby aktywować usługę, wyślij sms OK pod bezpłatny numer XXXX. Dużo niżej (i dużo mniejszymi literkami) Cena - 2,50zł/doba.

Zaraz, to jaka to darmowa usługa skoro trzeba płacić 2,50zł za dobę? 0_o

naciągacze

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 80 (194)

#63031

(PW) ·
| Do ulubionych
Galeria Handlowa X słynie z tego że ciągle się w niej coś psuje, złośliwi mówią że to dlatego że postawili ją tuż obok cmentarza miejskiego. A to drzwi nie działają, a to schody się zawieszają a to winda się zacina albo prąd wysiada.

Tym razem, zepsuły się drzwi od toalety: jak zamkniesz, to nie otworzysz. Ale po co wywieszać kartkę że toaleta nieczynna? Zostawmy to tak jak jest! Weszłam do toalety, zamknęłam drzwi, skorzystałam i przekręcam zamek... nic. Drzwi nadal zamknięte. Przekręcam znowu w jedną i drugą stronę, nadal zamknięte.

Dużo ludzi wchodzi do łazienki, może ktoś mi pomoże. O, wchodzi jakaś kobieta.

"Przepraszam, czy może mi pani pomóc? Drzwi się w toalecie zacięły, nie mogę wyjść. Mogłaby pani pójść i znaleźć kogoś kto mi pomoże się wydostać? Przesuwam zamek w jedną i drugą stronę ale drzwi nadal są zablokowane."

Wróciła po 2 minutach:
- Sprzątaczki powiedziały że niech pani mocniej pociągnie to na pewno się otworzą.
- Już próbowałam, nie pomogło.
- Powiedziały że trzeba to MOCNO zrobić.
- Już to zrobiłam, zamek nie działa ani w jedną ani w drugą stronę!
- To musi pani poczekać aż one przyjdą na kontrolę czystości toalet.
- Powiedziała pani że mam klaustrofobię?
- Tak, powiedziały że niech pani nie robi problemu tylko pociągnie drzwi mocniej bo one coś dzisiaj się cały dzień psują.
- I nie ma żadnej informacji?!
- Powiedziały że to nic wielkiego.

Klaustrofobia klaustrofobią, jakoś wydostać się trzeba. Górą nie ma jak (akurat ktoś urwał pojemnik z papierem toaletowym, ciekawe) ale między drzwiami kabiny, a podłogą było sporo odstępu, dla bardzo szczupłej i zwinnej osoby powinno być akurat tyle żeby się dołem wydostać.

Po wyjściu z toalety, sprawdziłam czas - byłam tam dokładnie 43 minuty. W tym czasie w łazience było przynajmniej kilkanaście osób, żadna ani nie zareagowała na prośbę o pomoc, ani nie zainteresowała się osobą, która usiłuje wydostać się z toalety dołem. A następna kontrola stanu toalety byłaby za 2 godziny.

centrum handlowe

Skomentuj (23) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 632 (718)
zarchiwizowany

#61403

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Jak to jednak dobrze być osobą paranoicznie podejrzliwą.

Podczas szukania ofert pracy wakacyjnej, znalazłam ofertę pt. przepisywanie dokumentów archiwalnych spraw sądowych dla kancelarii prawnej z Warszawy. Wszystko na razie się zgadza, stawka jest niezła, warunki pracy niezgorsze. Po wysłaniu im swojego CV dostaję maila z prośbą...o podanie im swojego numeru konta bankowego i o wysłanie "przelewu weryfikacyjnego" na podany przez nich numer.

W tym momencie włącza mi się głos Blooregarda Q Kazoo mówiącego "Przelew weryfikacyjny tak? Poooodeeeejrzaaaaneee!". Sprawdzam więc dane firmy - której nie ma. Znaczy jest, ale ani adres się nie zgadza ani właściciel ani żadne podane numery. Za to znajduję całkiem sporo stron o tym że "przelew weryfikacyjny" to najnowsza metoda oszustów na branie kredytów na "słupy"...

oferty pracy

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 175 (233)

#60558

(PW) ·
| Do ulubionych
O kolejnym oszustwie smsowym - ale z pomysłem.

Dostałam rano sms o treści "Twoja usługa POGODA jest aktywna. Aby wyłączyć wyślij AG STOP na numer 92...". Z pewnością nic nie aktywowałam (wspominałam już że jestem niemal paranoicznie podejrzliwa jeśli chodzi o promocje, przeceny, super oferty, konkursy z cennymi nagrodami etc.?) a po drugie, co to za numer? I skąd ma mój numer? Podejrzane, a skoro podejrzane, trzeba to skonsultować z Google. I proszę - okazuje się że jest to najnowszy pomysł oszustów telefonicznych. Podany numer, to numer SMS premium (30 zł za sms). Pomysłodawcy cwanie założyli że nie jest już tak łatwo namówić ludzi by zarejestrowali się w jakiejś usłudze ale z całą pewnością zechcą "usługę" wyłączyć - i sms za 30 zł wyślą. Usługę której nie ma. Pomysł genialny w swej prostocie.

Jak to dobrze że mam domyślnie zablokowane wysyłanie smsów pod numery premium :)

telefony

Skomentuj (8) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 603 (637)

#60456

(PW) ·
| Do ulubionych
Kolejny popis mojego tatusia. Otóż, mój tatuś przyniósł mi do zrobienia "na wczoraj" instrukcję obsługi jakiegoś sprzętu. Po niemiecku. Dlaczego? Ja znam język angielski, angielski jest językiem europejskim, niemiecki też jest językiem europejskim wniosek: skoro uczę się angielskiego, powinnam od razu znać niemiecki.

Niestety, nie znam. Bladego pojęcia o niemieckim nie mam. Nawet przedstawić się nie umiem. Więc odmówiłam - na co oczywiście znowu się nasłuchałam że jestem najgorszym tłumaczem jakiego świat widział, nikt mnie nie zatrudni, skończę na zasiłku, on by mnie do zamiatania firmy nawet nie zatrudnił, ale nie to nie, on to da swojemu praktykantowi, on wprawdzie po zawodówce ale na pewno chętniej zrobi niż panieneczka co jej się nie powiem gdzie poprzewracało.

Czy praktykant miał w zawodówce niemiecki? Miał, cały czas. To dlaczego tata daje tłumaczenie mi, a nie od razu praktykantowi? Bo praktykant chce być tylko mechanikiem, a ja przecież chcę pracować jako tłumacz! Zresztą, od czego mam internet? 3 minutki i mam mu to przetłumaczyć! Tu pojawia się mama która każe mi iść do pokoju i szybko to zrobić, bo "ojcu znowu ciśnienie podskoczy". "Poszukaj w internecie, na pewno znajdziesz instrukcję po angielsku i mu to zrób. Niech będzie spokój w domu".

Wiecie, chyba już nie chcę być tłumaczem. I nie wiem czy moja sytuacja domowa nie woła o wizytę u psychologa...

Rodzina

Skomentuj (52) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 427 (627)