Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

panna_asienka

Zamieszcza historie od: 20 listopada 2022 - 19:15
Ostatnio: 23 listopada 2022 - 20:35
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 114
  • Komentarzy: 0
  • Punktów za komentarze: 0
 

#89911

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Nie wiem jak to ująć. W pewnym sensie muszę opowiedzieć wam moją historię rodzinną. Chcę też was zapytać o to czy moja reakcja była odpowiednia, społecznie akceptowalna, bo mam zaburzenia ze spektrum autyzmu, więc nie rozumiem często norm społecznych. Chciałabym też wiedzieć jak widzicie to z perspektywy matek, A może i macoch.

Otóż mam osiemnaście lat. Od strony ojca mam przyrodniego brata ( dla historii nazwijmy go Karolem) który jest tylko jedenaście miesięcy starszy ode mnie, więc technicznie jesteśmy w tym samym wieku. Zawsze wiedziałam że mam brata z którym tata widuje się raz w miesiącu. Nie poruszałam jednak tematu bo wiedziałam że mama zanosi się płaczem na samo wspomnienie o moim bracie, najchętniej udawałaby że on nie istnieje. Nie pytałam o niego pomimo że byłam bardzo ciekawa, ale nie chcę by mama przeze mnie cierpiała.

Niestety za to o ich „cudownej” historii miłosnej potrafi gadać godzinami, straciłam przez to moją jedyną znajomą z czasów wczesnej podstawówki (jedyną w całym życiu), jednak muszę wam ją opowiedzieć żebyście zrozumiały kontekst.

Otóż mój tata i mama Karola (nazwijmy ją Alicją) chodzili ze sobą całe liceum, są rówieśnikami. Dziewiętnaście lat temu Ala zaszła w ciążę, zdecydowali się na szybki ślub i zamieszkali u rodziców Alicji. W tym czasie byli oboje tuż po studiach pedagogicznych i żeby zarobić na rodzinę mój tata zaczął pracować jako nauczyciel w liceum. Z tego co wiem od niego to już w ciąży ich małżeństwo zaczęło się sypać bo Ala nie była już tak wesoła i pełna życia jak wcześniej.

Bardzo dużo czasu spędzał w szkole ze swoimi uczniami i uczennicami. I tak zakochał się w mojej mamie która była wtedy w klasie maturalnej i była jego (pełnoletnią) uczennicą. Szybko nawiązali między sobą romans, szybko poczęli mnie. Tata został wyrzucony z pracy i związał się z mamą bo ona była i jest bardzo delikatna, bez niego nie umie sobie poradzić. Mama natomiast wymusiła na tacie to aby Karol nie był obecny w naszym życiu, nawet nigdy go nie poznała, nie chciała go poznać.

Parę miesięcy temu na insta napisał do mnie Karol. Bardzo się bałam tej konfrontacji, ale odpisałam. Na początku, przez parę tygodni tylko się kłóciliśmy. W końcu jednak wyznał że nie jest na mnie zły, tylko że zazdrości mi tego że miałam ojca. Karol też jest autystyczny i to on pomógł mi zaakceptować moje bycie w spektrum. On jest już zdiagnozowany od wczesnego dzieciństwa, ja dopiero dwa lata temu wyprosiłam od rodziców wizytę u specjalisty, a po jakimś czasie dostałam diagnozę. Moja mama nadal o to na mnie obrażona, twierdzi że chcę się wyróżniać i na siłę szukam sobie problemów. Co do Karola to bardzo się polubiliśmy , ciągle pisaliśmy, zaraziliśmy się się wzajemnie swoimi specjalnymi zainteresowaniami.

Zaczęliśmy się też widywać (w tajemnicy przed moją matką i naszym ojcem) Poznałam też jego mamę, cudowna kobieta. To pierwsza dorosła która mnie w życiu przytulała czy zapytała jak w szkole. Owszem, tata wozi mnie na TUS-y i zajęcia z SI, ale nawet nie gadam zbytnio z nim czy z mamą o czymkolwiek. Oboje twierdzą że małżeństwo jest ważniejsze niż rodzicielstwo i że ja kiedyś się wyprowadzę a oni o swoją miłość muszą dbać.

Niestety potajemna sielanka się skończyła gdy raz zostawiłam raz niezabezpieczony telefon w kuchni i mama przeczytała wszystkie wiadomości od Karola. Gdy wróciłam wykrzyczała że od dawna coś podejrzewała że mam zerwać z nim kontakt, że geny i te same nazwisko nie tworzą z nas rodziny, że ona nie uznaje Karola jako syna taty i że to pewnie wszystko sprawka Alicji bo chce tatę odbić. Ja zaczęłam płakać, rzucać talerzami, nazwałam mamę niedojrzałą idiotką a tatę zboczeńcem bez honoru.

Przez dwa dni leżałam w łóżku i nie było ze mną kontaktu. Wyprowadziłam się do cioci (siostry taty) która bardzo popiera to że mam kontakt z Karolem. Tata natomiast ciągle pisze że zraniłam go i mamę i oczekują przeprosin. On też prosi bym nie kontaktowała się z Karolem dla dobra mamy.

Co powinnam zrobić? Czy postąpiłam za ostro? To ja jestem piekielna czy oni?

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 155 (179)

1