Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

pasjonatpl

Zamieszcza historie od: 2 lipca 2011 - 14:25
Ostatnio: 29 lipca 2022 - 19:27
  • Historii na głównej: 2 z 3
  • Punktów za historie: 331
  • Komentarzy: 2452
  • Punktów za komentarze: 14798
 

#89494

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Przestroga dla rowerzystów. Jeśli lubicie słuchać muzyki w trakcie jazdy, zmieńcie nawyki. Nie róbcie tego. Sam dużo jeżdżę rowerem, staram się być jak najbardziej widoczny (światła, koszulka czy kamizelka odblaskowa, odblaskowy pokrowiec na plecak) i zapewnić sobie jak największą widoczność. W tym celu mam lusterko na kierownicy, bo nie czarujmy się, jak mocno damy radę obrócić głowę, żeby widzieć, co dzieje się z tyłu.

A teraz już przejdę do rzeczy. Wczoraj doświadczyłem pewnej sytuacji, z której być może nie wyszedłbym cało, gdybym lubił sobie jeździć ze słuchawkami i słuchać muzyki. Noc. Ciemno. Dojeżdżam do skrzyżowania, na którym miałem skręcać w prawo (w Irlandii jest ruch lewostronny, więc, żeby skręcić w prawo, trzeba zjechać na środek drogi, jak w Polsce w trakcie skręcania w lewo). Przed wykonaniem manewru patrzę w lusterko, czy nic za mną nie jedzie. Nie widziałem żadnego auta. Ale coś słyszę gdzieś z tyłu. Jakby silnik. Patrzę jeszcze raz w lusterko, tym razem bardzo uważnie i widzę jakiś ruch. Tak. Kierowca za mną nie włączył świateł. To było w mieście, pełno latarni, więc pewnie wszystko dobrze widział, ale inni już niekoniecznie go widzieli. Zjechałem jak najbliżej chodnika, przepuściłem auto i dopiero skręciłem w prawo.

A teraz pomyślcie, co może się stać, jak się znajdziecie w takiej sytuacji i będziecie mieli słuchawki na uszach i słuchali muzyki. Nie mam pojęcia, czy ten kierowca w ogóle zwrócił na mnie uwagę i by się zatrzymał, gdybym zaczął skręcać. Nie widziałem go wystarczająco wcześnie, żeby wiedzieć, co zrobi. Ale jechał bez świateł, więc zakładam, że istnieje spore ryzyko, że inne przepisy też mógł mieć w poważaniu. Także gdybym nie słyszał nadjeżdżającego samochodu i nie poczekał, aż mnie wyprzedzi, to może w tej chwili byłbym w szpitalu albo już w ogóle by mnie nie było. Także apel do rowerzystów, nie słuchajcie muzyki w czasie jazdy, bo są sytuacje, w których musicie polegać tylko na słuchu. Zainwestujcie w lusterka. Dużo nie kosztują, a na ogół (poza kretynami, którzy nocą jeżdżą bez świateł), bardzo pomagają.

No i apel do kierowców. Pamiętajcie o światłach, czy to w nocy czy w mocno pochmurne dni. I przełączajcie na krótkie, jak naprzeciwko widzicie rowerzystę. Długie oślepiają rowerzystów tak samo jak kierowców.

Irlandia

Skomentuj (25) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 110 (116)

#88349

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Polskie urzędy w czasach pandemii.

Od dawna mieszkam poza Polską. Kiedy musiałem się wymeldować ze swojego dawnego miejsca zamieszkania, dowód osobisty stracił ważność. O nowy nie składałem wniosku, bo w dość krótkim czasie musiałbym 2 razy lecieć do Polski, żeby złożyć wniosek i odebrać dowód. Nie miałem na to czasu, a poza tym urlopy wolę spędzać w innych krajach. Nie było takiej możliwości, żeby ktoś złożył wniosek za mnie, a ja potem osobiście odebrałbym dowód (wtedy wybrałbym termin, kiedy i tak leciałbym do Polski). Nie można też było odebrać tego dowodu w konsulacie albo ambasadzie. Za prosto by było. W sumie nie miałbym z tym problemu, bo mam obywatelstwo i dokumenty tożsamości kraju w którym mieszkam, ale jako polski obywatel, przebywając na terenie RP mam obowiązek używać polskiego dowodu tożsamości. A paszport zwyczajnie jest mniej poręczny.

Ale parę lat temu dowiedziałem się, że coś się zmieniło. Można było złożyć wniosek online przez tzw. profil zaufany. Żeby taki profil założyć, musiałbym jechać osobiście do ambasady RP. W sumie mój błąd, że tego nie zrobiłem, ale też nie zawsze miałem czas, bo zajęłoby mi to cały dzień.

Ale ostatnio potrzebowałem pewnego zaświadczenia, które mogę załatwić online, jeśli mam profil zaufany. Okazało się też, że już nie trzeba jechać do ambasady, tylko będę miał video rozmowę z urzędnikiem. Super. W końcu jakieś plusy tej pandemii i polskie urzędy wkroczyły w XXI wiek. Rozmowa przebiegła pomyślnie, moje dane zweryfikowano, profil zaufany działa. Więc może by tak się dowiedzieć, jak się składa wniosek o dowód osobisty przez profil zaufany.

Okazało się, że w dobie pandemii, która podobno dziesiątkuje Polaków i przez którą wiele imprez (zwłaszcza tych niewygodnych władzy), jest odwołanych albo odbywa się z bardzo dużymi ograniczeniami, wrócono do starych zasad. A idź sobie petencie 2 razy do urzędu, żeby złożyć wniosek i odebrać dowód. I co z tego, że mieszkasz za granicą, loty kosztują, stracisz kilka dni, restrykcje zmieniają się z dnia na dzień i mogą mi odwołać loty albo zarządzić przymusową kwarantannę.

Przecież w urzędzie nie można się zarazić.

Polska urzędy

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 131 (175)
zarchiwizowany

#13196

przez (PW) ·
| było | Do ulubionych
Stara historia z TP S.A. Pierwsza połowa lat 90-tych. Na naszym osiedlu zaczęto podłączać telefony. Już wszyscy sąsiedzi mieli, tylko ja z bratem
czekaliśmy na podłączenie. No i w trakcie tego czekania w sobotę z rana obudził mnie dzwonek do drzwi. Półprzytomny patrzę przez wizjer, a tam dwóch
panów, którzy wyglądali, jakby nie znali słowa "abstynencja". Sobota, 8 rano i 2 meneli przy drzwiach. Nie ma co. Chodzą i na wino zbierają. Nie otwieram.
Potem od sąsiada się dowiedziałem, że to byli właśnie pracownicy TP S.A. Brat jeszcze przez dłuższy czas mnie ochrzaniał, czemu im nie otworzyłem. I tak
ochrzaniał, póki sam ich nie zobaczył, jak innego dnia przyszli zakładać telefon. Kontakt z tymi panami zaczął się od tego, że jeden poprosił od kawę,
bo jest dobra na kaca. Jak się później dowiedzieliśmy, to byli elektrycy z państwowego zakładu, ale wylecieli za chlanie, więc zatrudnili się w TP S.A.

TP S.A.

Skomentuj (2) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 164 (174)

1