Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

piekarskam

Zamieszcza historie od: 12 stycznia 2016 - 1:46
Ostatnio: 26 września 2018 - 20:31
  • Historii na głównej: 2 z 2
  • Punktów za historie: 822
  • Komentarzy: 6
  • Punktów za komentarze: 37
 

#70760

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak już wspominałam, prowadzę stronę pomocową na FB, stąd jestem na bieżąco w temacie chorych dzieci.


Dziś o tym, jak zrobić ze swojego chorego dziecka maszynkę do zarabiania pieniędzy.


Dziecko chore na nowotwór. Sukces, remisja. O pełnym wyzdrowieniu można mówić po 5 latach, ale na chwilę obecną wszystko jest w porządku poza tym, że dziecię wymaga rehabilitacji z racji bardzo młodego wieku - trzeba nadrobić czas spędzony na leczeniu.


Wydawałoby się, że każdy rodzic będzie skakać pod sufit, że dziecku się udało. Nie każdy jednak.
Rodzicom rzeczonego dziecka tak bardzo spodobało się otrzymywanie paczek i pomocy finansowej, że ciągną jak się da.


Wyrzuceni zostali z kilku fundacji - przypuszczam, że w każdej był problem ze zbieraniem środków na prywatne konto, a podawanie danych fundacji przy przelewie.

- Zdjęcie dziecka na profilowym - dziecko ciągle ma łysą główkę - włosy golone na zero jak tylko ośmielą się odrosnąć - na łyso jest bardziej dramatycznie.
- Rehabilitacja załatwiona przez dobre dusze za free - o dziecku informacji brak - nikt nie widział, nikt nie słyszał, a miejsce zajęte - jakieś inne dziecko mogłoby skorzystać.
- Opisywanie kataru i kaszlu jako zagrożenia życia - dziecko ma katar, przyślijcie paczki! Dziecko ma kaszel - paczki! Dziecko dziś stłukło kolano - chcemy paczki!
- Dziecko chore na nowotwór, przy którym bardzo istotna jest odpowiednia dieta. Zostały dostarczone rodzinie rzeczy typu parowar, szybkowar, w którym mama miała gotować posiłki dla owego dziecka. No gdziee, ja nie wiem jak to się obsługuje, a poza tym kaszki instant też są OK.
- Jeśli jedna dobra dusza kiedyś dawno zgodziła się zawieźć ich na badania, teraz od niej żąda się tego przy każdym wyjeździe, włącznie z inwektywami kiedy nie ma czasu, ochoty lub możliwości.
- Zmiana nazwy profilu dziecka na taki, który sugeruje, że walczy z chorobą nadal, a wręcz jest coraz gorzej.
- Potrzebne łóżko. OK, kilka osób zgłosiło, że ma na zbyciu. Ale hola hola, używane?! Nowe chcemy i to to (tu link do sklepu z upragnionym łóżkiem na stanie!


Piekielne jest to, że mimo że nie ma w tej sytuacji wątpliwości, że to wszystko jest ślicznie grane, coby dobre dusze i ich portfele przyciągnąć, jest cała masa osób, które bronią rodzinki rękami, nogami i zębami. Strach pomyśleć, co będzie z dzieckiem, kiedy przestanie przynosić dochody, a będzie tylko generować koszty.

A najbardziej piekielne jest to, że zawsze, zawsze!
do jakiegokolwiek pomagania zrazi się kilka osób, a ucierpi na tym nikt inny niż tylko ci, którzy tej pomocy NAPRAWDĘ potrzebują.

internet pomoc

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 333 (347)

#70558

(PW) ·
| Do ulubionych
Co bardzo istotne dla tej historii, prowadzę jedną z największych stron pomocowych po polskiej stronie pewnego społecznościowego portalu ;)

Działamy bardzo prosto - mamy tłumy ludzi, którzy chcą pomóc, wrzucamy apel o wsparcie finansowe na leczenie/potrzeby czysto socjalne.

Pewnego dnia zadzwoniła do mnie [k]oleżanka.
K: - Hej, mam sprawę, pilnie potrzebna pomoc, pani schorowana, opiekuje się psychicznie chorą córką, córka dorosła, z domu nie wychodzi dla bezpieczeństwa siebie i innych, mają niskie renty, zadłużone... kobita puszki po śmietnikach zbiera, bo na chleb nie mają.
Ja: - Jasne, umów mnie z nią, zobaczę papierki i zadziałamy.

Umówiłam się z panią, powiedzmy, Zosią na drugi dzień. W mieszkaniu widać, że się nie przelewa, ale czysto, wszystko ok. Szybki rzut oka na papiery (jeśli potrzebujący nie należy do żadnej fundacji, zerkam na papiery, diagnozy, orzeczenia itp, żeby wiedzieć czy ktoś tu czasem nie kręci), wszystko ok, wszystko się zgadza. Szybko ustaliłyśmy listę potrzebnych rzeczy.

I poszło w eter, setki wiadomości, pytanie o konto do wpłat dla Pani Zosi, ogólnie odzew naprawdę rewelacyjny.

Zaczęły przychodzić paczki. Nie zawsze, ale często dostaję informację co w takowych paczkach się znajduje. I tak też było w przypadku pokaźnej paczki ok 40 kg wypełnionej mięsem, wędlinami, nabiałem, naprawdę wszystko przydatne, szczególnie kiedy ktoś nie ma co jeść..
Co usłyszałam, kiedy zapytałam czy przyda się to co, do pani Zosi przyszło?
- Wie pani, ale to wszystko z takiej dolnej półki....

Nieco mnie to zdziwiło, ale pomyślałam sobie, że może pani Zosia wykombinowała, że jak powie mi, że to taka "dolna półka", to wycisnę dla niej więcej...

Następna paczka, też kilkudziesięciokilogramowa, informacja dla mnie, że sama spożywka.
Pani Zosia: ale wie pani, to wszystko to było z Biedronki!

Przy kolejnych paczkach dowiedziałam się też, że ktoś przysłał jej rzeczy UŻYWANE!
A także:
- zmechacone
- niewyprasowane
- za małe
- za duże

A na końcu, kiedy napływ paczek dobiegł końca (a musicie wiedzieć, że taki boom jest zwykle przez pierwszy tydzień), stwierdziła, że w gruncie rzeczy to ona żadnej pomocy nie dostała, a mówiłam, że tyle ludzi pytało o adres....


Rzecz istotna - jedna niewdzięczna Pani Zosia nie określa wszystkich potrzebujących, zazwyczaj to naprawdę wspaniali ludzie, którzy z różnych przyczyn potrzebują pomocy.

pomoc internet

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 489 (495)

1