Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

pokemon

Zamieszcza historie od: 28 marca 2019 - 11:45
Ostatnio: 26 maja 2019 - 20:33
  • Historii na głównej: 2 z 2
  • Punktów za historie: 224
  • Komentarzy: 5
  • Punktów za komentarze: 5
 

#84329

(PW) ·
| Do ulubionych
Przeczytałam tu wiele historii na temat oddawania/odsprzedawania swoich rzeczy, postanowiłam, że i ja dorzucę coś od siebie.

Wiosna, a jak wiosna to i wiosenne porządki, wiadomo, kobiecie zawsze sporo się uzbiera szmatek, w których już nie chodzi, trzeba się ich pozbyć i przy okazji zrobić miejsce na nowe.

Wystawiłam kilka ogłoszeń w lokalnym serwisie. Niektóre rzeczy wystawiłam w dziale Oddam za darmo, były to ciuszki, które długo nosiłam, nie były zniszczone, ale głupio mi było chcieć czegoś za nie. Dzwoniło kilka osób, jedna "już do mnie jechała", widocznie zabłądziła, bo do tej pory nie dotarła. Dzwoniła do mnie, sądząc po głosie młoda dziewczyna i wypytuje, ile tych ubrań i jaki rozmiar (wszystko było dokładnie opisane w ogłoszeniu). Jak jej powiedziałam, że są one w dużym rozmiarze, to usłyszałam tylko "To dla grubasów" i się rozłączyła.

Udało mi się oddać te ubrania, przyjechała zainteresowana kobieta i nawet czekoladki dostałam. Niestety, nie zawsze wszyscy pomyślą o tym, żeby chociaż dziękuję powiedzieć.

Przed Bożym Narodzeniem oddawałam wózek, też za darmo, jedna osoba chciała żeby jej wózek przywieźć, ponad 30 km w jedną stronę, bo ona ma małe dziecko i nie może się ruszyć. Tak... już pędzę. Kolejna też już do mnie jechała, ale do dzisiaj jej nie ma. Następna prosi żeby jej zarezerwować, a do końca tygodnia transport zorganizuje. No ok, jak jest zdecydowana, to czemu nie. Ogłoszenie usunęłam, a kolejnym zainteresowanym mówiłam, że jest zarezerwowany. Dwa tygodnie to było za mało na znalezienie transportu. Kilka razy przypominałam, że wózek stoi i zajmuje potrzebną przestrzeń. Napisałam wiadomość, że na następny dzień ogłoszenie umieszczam na nowo, bo ileż można czekać. I zdarzył się cud, udało się znaleźć transport, ale żadnego dziękuję nie usłyszałam.

Oprócz ubrań, które wystawiłam za darmo, oferuję też kilka rzeczy w lepszym stanie, ale nie chcę za nie pieniędzy, tylko chusteczki nawilżane. Wczoraj wieczorem dzwoniła do mnie kobieta, że przyjedzie je obejrzeć, umówiłyśmy się na dziś na 11. Siedzę w domu, czekam i nic. Kilka minut po 11 piszę z pytaniem czy jest nadal zainteresowana i cisza. Dosłownie minutę temu, kiedy jestem w trakcie pisania, dostaję wiadomość, że "już nie". Nie ma co, super tempo.

Następnym razem jak będę miała coś do oddania, to od razu zaniosę do jakiegoś punktu pomocy potrzebującym.

Mazowsze

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 119 (127)

#84330

(PW) ·
| Do ulubionych
Kurierzy, jak to jest możliwe, że jedni potrafią znaleźć nawet "trudno dostępny" adres, a niektórzy nie?

Często zamawiam coś przez internet, od małych rzeczy po dość spore, a wiadomo kurierem najwygodniej. Trafiają do mnie prawie wszyscy, InPost, Pocztex nawet FedEx był kilka razy, ale DHL często ma problem. Jeżdżą różni kierowcy, ale z DHL tylko jeden trafia do mnie bez problemów. Jednemu zawsze muszę dokładnie przez telefon tłumaczyć trasę, albo wysyłać sms-em, często wychodzę do niego do głównej drogi i tam tłumaczę jak do mnie dojechać.

Niestety kilka razy przesyłki wróciły do nadawcy, bo podobno kurier nikogo w domu nie zastał. W domu zawsze ktoś jest, jak nie ja (mam malutkie dzieci, rodzinę w niewielkim odstępie czasu, dlatego nie mogę jeszcze podjąć pracy i jestem w domu) albo babcia męża, kobieta na emeryturze z trudnościami w poruszaniu się, dlatego nie często jest tak, że jej nie ma.

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 105 (119)

1