Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

q780675

Zamieszcza historie od: 12 marca 2019 - 21:46
Ostatnio: 23 lipca 2019 - 1:26
  • Historii na głównej: 3 z 4
  • Punktów za historie: 247
  • Komentarzy: 16
  • Punktów za komentarze: -1
 
poczekalnia
Poprawność (chyba) polityczna posunięta do granic absurdu.

Uważam się generalnie za osobę tolerancyjną. Lubię (umiarkowanie) dzieci, koty, psy, adoptuję pszczoły, nie mam nic przeciwko katolikom, żydom, gejom, lewakom i prawakom... Serdecznie mnie wali, czy ktoś karmi piersią 5-latki, stosuje antyki, chodzi na marsze albo tanczy oberka w zaułku. Oczywiście do momentu, kiedy nikt nie zmusza mnie do jedzenia koszernej żywności, noszenia chusty albo nie zabrania malowania paznokci...

Dlatego wkurzają mnie niepomiernie wszelkie gadki, zgodnie z którymi ktoś się czuje "dyskryminowany", bo coś (tu wstaw coś dowolnie głupiego). Na przykład ubrana choinka niektórych dyskryminuje, szczególnie tych, co nam kulturę ubogacają. Czarę goryczy przelała ostatnio informacja, że do urzędów w Warszawie będą wpuszczać z psami, bo sąd uznał skargę właścicieli, że to niekonstytucyjne, dyskryminujące bla bla bla

Dlaczego uważam, że to głupi pomysł?
1.Higiena - nikt mi nie wmówi, że nie ma ryzyka, że rzeczony pies, nie narobi "ambarasu" w urzędzie. Może nie każdy i nie zawsze, ale... widuję to w swoim biurze, gdzie przychodzenie do pracy z psem jest dozwolone, i wiem, co mówię. Widoki, zapachy... Naprawdę nic przyjemnego.
2. Inne wydzieliny - wszyscy znamy rasy pt. "śliniak". Błe...
3. Sierść - jak fajnie siąść na krześle, gdzie wcześniej ktoś mądry posadzi swojego "pimpusia". Zwłaszcza w czarnej spódnicy, kiedy później mamy ważne spotkanie.
4. Bezpieczeństwo - nie każdy pies jest dobrze wychowany, a jego właściciel ma nad nim dostateczną władzę, by nie zdarzyło się, że się rzuci, zacznie ujadać bo dziecko się obok bawi itd... A skąd mogę być pewna, że pies jest szczepiony.
5. Bezpieczeństwo i higiena w jednym - rzucające się na spodnie, spódnice i rajstopy psy. Już mi się zdarzyło stracić rajstopy w windzie z powodu "on się tylko bawi, to jeszcze szczeniak"
6. Ogólna logika - pies to nie dziecko. Można go zostawić samego, legalnie, na pewien czas w domu. Żadna sprawa urzędowa nie trwa tyle, żeby nie można było z 1-2 godziny go zostawić samego. A jak ktoś za długo pracuje, to albo ma nieodpowiednią pracę, albo męczy psa.
7. Dalsze konsekwencje - tutaj celowo przesadzam, ale kto będzie następny? właściciele oswojonych papug? pytonów? świnek wietnamskich?...

Oczywiście właściciele psów pewnie zjedzą mnie żywcem, ale mam wielką nadzieję, że to szaleństwo nie pójdzie dalej, bo chociaż w bibliotece albo u kosmetyczki byłoby miło mieć spokój.

psy

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 23 (37)

#84521

(PW) ·
| Do ulubionych
Miejsce akcji: Powsin, Park Kultury.
Data: 1 maja, ergo - ludzi sporo.
Bohater: Madka Roku.

Rozglądając się za przemieszczającą się w tempie ekspresowym latoroślą, zobaczyłam taki oto obrazek: gromadka dzieci stoi i patrzy tęsknym wzrokiem na jedną z nielicznych i malutkich trampolin (ogólnie chyba są 3 lub 4), tak góra na 2-3 dzieci. Część dzieci co jakiś czas się oddala, uznając czekanie za beznadziejne.

Czemu patrzy, a nie się bawi? Bo trampolina została przez Madkę Roku potraktowana jako kojec, z którego jej na oko 10-miesięczne, raczkująco-stające dziecię nie było jeszcze za bardzo w stanie wyjść.

Wnioski: od wieku 14 lat regularnie powinno się rozwiązywać test na dojrzałość umysłową, wykluczający madkujące zgąbczenie mózgu i tatusiowatość niepospolitą. W razie oblania, powinno się zakazywać rozmnażania.

The end.

plac zabaw

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 87 (163)

#84432

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem zimną suką, nieczułą zołzą, egoistką, złą matką oraz generalnie diabłem wcielonym. Dlaczego? Dlatego, że ośmielam się nie być zachwycona tym, że nauczyciele walczą o podwyżki.

Może i jestem piekielna, ale:
- nie jestem zadowolona z tego, że codziennie muszę kombinować, co zrobić z dzieckiem;
- nie uważam, że muszę być szczęśliwa z tego powodu, że nagle z dnia na dzień, bezterminowo jestem zmuszona do organizowania opieki dziecku kosztem pracy, znajomych i rodziny;
- nie uważam, że tam, gdzie strajk, tam muszą być ofiary (jak komuś się spali dom, to powinien być szczęśliwy, bo cierpi w słusznej sprawie? jak komuś umrze członek rodziny na korytarzu SOR, to niech się cieszy, bo zwróci uwagę na trudną sytuację służby zdrowia?);
- nie uważam, że mam być szczęśliwa, bo zarabiam mniej, żeby ktoś mógł zarabiać więcej;
- uważam, że nie ma tak, że czy się stoi, czy się leży, 1000 PLN się należy;
- uważam, że są i dobrzy, i źli nauczyciele, jak w każdym zawodzie.

strajk nauczycieli

Skomentuj (105) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 77 (305)

#84233

(PW) ·
| Do ulubionych
Strajk nauczycieli...

Sama miałam uprawnienia nauczycielskie, ale już na etapie studiów wiedziałam, że uczyć nie będę, bo to ciężki kawałek chleba za kiepską kasę. Dlatego rozumiem postulaty nauczycieli i generalnie staram się nie wkurzać z góry na strajk, ale...

Dzisiaj w telewizji poświęcili z pół godziny na ubolewanie, jacy to nieszczęśliwi ósmoklasiści, bo egzamin. Egzamin to nie koniec świata. Rekrutację można przeprowadzić na podstawie świadectwa i egzaminu w szkole średniej, całe lata ludzie, w tym ja, tak egzaminy zdawali i jakoś się nikomu na głowę świat nie zawalił. A teraz biedne dzieci, bo stres, bo to i owo, bo rzeczywiście, drwala pokolorować w innej szkole, do której, kurdę blaszka, chcą chodzić, to przedsięwzięcie ponad siły naszej biednej, zestresowanej, i z różnymi dys- młodzieży.

Ciekawe tylko, dlaczego nawet 3 minut nie poświecono temu, że zakładnikami sytuacji są przede wszystkim rodzice dzieci przedszkolnych i zerówek. W końcu nikt nie zostawi w domu samego 3-latka, ani nawet 6-latka. Rodzice będą musieli na gwałt szukać rozwiązań, ewentualnie brać dni opieki. Tylko dlaczego ja mam dostać 80% pensji za strajk nauczycieli, którzy dostaną pełne wynagrodzenie? Do kogo mam się zwrócić o wyrównanie? Do pani minister od deformy? skarbu państwa? czy przedszkolanki, którą - jak wspomniałam - rozumiem. I to jest, problem, a nie egzamin.

strajk_nauczycieli

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 80 (118)

1