Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

singri

Zamieszcza historie od: 13 września 2011 - 4:02
Ostatnio: 19 września 2018 - 7:49
  • Historii na głównej: 20 z 31
  • Punktów za historie: 5111
  • Komentarzy: 706
  • Punktów za komentarze: 4271
 
[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
7 września 2018 o 16:55

@brathansaklossa: A nie masz karty? Głupota, z automatu powinieneś dostać, ale to byłoby za proste. Gdyby każdy np. w szpitalu przy wypisie dostawał czasową kartę, z możliwością odnowienia jeśli nie odzyska sprawności (złamanie nogi - 5 tygodni, przypadek wyżej opisany - pół roku co najmniej) to po pierwsze mniej by było osób, którym się karta należy, ale nie mają siły jej załatwiać, a po drugie - chyba mniej by było wałków.

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 11) | raportuj
10 lipca 2018 o 19:42

@mati22252: Nie no, to woła o pomstę do nieba!

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 9) | raportuj
10 lipca 2018 o 19:03

@maat_: Powiedz mi, proszę, że mnie wkręcasz...

[historia]
Ocena: -2 (Głosów: 32) | raportuj
27 czerwca 2018 o 16:09

@TakaFrancuska: Autorce pewnie przeszkadza to, że jej syn jadł SAME białe bułki... Ja tam staram się córce przemieniać, a to bułka, a to razowiec...

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 16) | raportuj
22 czerwca 2018 o 12:28

@vonKlauS: Właśnie! Czytniki! W żabie ich nie ma...

[historia]
Ocena: 19 (Głosów: 21) | raportuj
22 czerwca 2018 o 11:10

@KejtiM: Miejsce było. Stały, licząc od ściany: Ten bez cukru, jakiś niebieski i jakiś biały. I dopiero pod tym białym była cenówka. Dodatkowo była na niej tylko nazwa napoju, bez wyszczególnienia jakiego smaku dotyczy. Miałam pełne prawo sądzić, że odnosi się ona do wszystkich smaków. A poza tym w żabce nie ma czytnika.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
14 czerwca 2018 o 10:50

@Moni111: Sprawdziłam, podobny do mojego. Moim zdaniem żaden szał.

[historia]
Ocena: 1 (Głosów: 1) | raportuj
14 czerwca 2018 o 10:48

@Moni111: Mój akurat kiepsko... Zostawia poszarpane skórki a płytki nie wygładza tak jak powinien, wolę już się męczyć z polerką. Z drugiej strony, możliwe że autorka ma co lepszego, bo mój to tani był...

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
13 czerwca 2018 o 13:49

@Kocilla: Nigdy nie miałam z tym problemu. Jedynie czasami etykiety nie ma. Ale te które są, są dobrze opisane...

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
12 czerwca 2018 o 22:10

Serio? Stolica, psiakrew... W moim miasteczku w przychodni zapisałam zdrową córkę do pediatry o 14 na 14:20 wyłącznie w celu skonsultowania wyników jej badań krwi. Nikomu nie przeszkadzało, że córka jest akurat w przedszkolu. "Wizyta" odbyła się na korytarzu i trwała trzy minuty, innych pacjentów nawet nie widziałam, podejrzewam że i tak nikogo na tę godzinę nie było. Zastanawiam się jakim prawem rejestratorka wyrokuje, które dziecko jest chore, a które zdrowe. Kontrola zdrowia dziecka jest naszym prawem, ale też obowiązkiem. I zdrowe dziecko trzeba raz na jakiś czas zaciągnąć do pediatry, żeby potem nie było niespodzianki w rodzaju zaawansowanej białaczki na ten przykład.

[historia]
Ocena: 8 (Głosów: 10) | raportuj
12 czerwca 2018 o 21:46

To mi przypomina koleżankę z wesel. Jej mąż pracował w warsztacie samochodowym. Gdy akurat nie było samochodów, a w warsztacie panował porządek otrzymywał zlecenia typu: spuść wodę z oczka i je wyczyść, skoś trawnik, pomaluj mi bramę, wszystko na prywatnym terenie szefa. Co gorsza, szef grubo krasił to tekstami typu "jak się nie podoba to tam jest brama"... Kilka lat później opowiedziałam to mojemu szefowi. Napomknęłam, że to trochę tak, jakby przy braku paczek kazał mi myć okna w swoim mieszkaniu. Spojrzał na mnie tak, jakby się zastanawiał czy ma się śmiać, czy wzywać psychiatrę...

[historia]
Ocena: 2 (Głosów: 2) | raportuj
12 czerwca 2018 o 21:01

@Zerzoha: Moja polonistka z liceum miała metodę na dysortografów... Wyraz sprawiający problemy należało w specjalnym zeszycie przepisywać raz za razem tak długo, aż dziesięć razy z rzędu napisało się go poprawnie. Podobno wtedy prawidłowa pisownia "wchodzi w rękę" i potem jest łatwiej. Koledzy z klasy twierdzili, że pomaga. Znam też osobę z dysleksją, która nazywa komputer protezą dla dyslektyków.

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 5) | raportuj
8 czerwca 2018 o 14:06

@grruby80: A ja bardzo sobie chwalę te lizaki na widoku. Są bardzo dobre do nauczenia dziecka, że nie musi wszystkiego łapać w ręce i że nie kupię mu całego świata. Tylko dziecko trzeba wychowywać, a nie olewać i mieć pretensje do całego świata

[historia]
Ocena: 7 (Głosów: 11) | raportuj
8 czerwca 2018 o 14:03

@vonKlauS: To po to są te chorągiewki! Jak widziałam takie na hamerykańskich filmach/serialach to myślałam, że to jedynie ozdobnik...

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 11) | raportuj
2 czerwca 2018 o 20:12

@szczerbus9: - Jedno drugiego nie wyklucza ;-)

[historia]
Ocena: 12 (Głosów: 24) | raportuj
25 maja 2018 o 13:56

Ja patrzę na to tak, że jeśli nie chcesz mieć dzieci to nie powinnaś ich mieć. Za dużo jest na tym świecie niechcianych, nieszczęśliwych maleństw. Natomiast w jednej kwestii się z Twoim wujem zgadzam - dobrze byłoby, gdybyś mogła poddać się zabiegowi sterylizacji, który niestety nie jest w Polsce legalny. Skoro nie chcesz mieć dzieci w ogóle, to po co macie się piernikować z antykoncepcją? Natomiast jeśli "ci się odwidzi" zawsze pozostaje opcja adopcji. A co do wymierania - właśnie zbieramy żniwo powszechnego od dawna na Zachodzie kultu wykształcenia i pracy. Na studia idzie każdy. Praca jest gloryfikowana dla samej pracy, nie jako źródło utrzymania. Efekt tego jest taki, że kobiety zamiast rodzić w odpowiednim do tego biologicznie momencie, najpierw studiują, a potem walczą o pracę i o zapewnienie rodzinie stabilizacji finansowej. Gdy wreszcie mogą sobie pozwolić na dziecko, najczęściej kończy się na jednym, bo na więcej nie ma czasu. Niestety, taka cena postępu. Dzietność spada i będzie spadać.

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 16) | raportuj
24 maja 2018 o 12:22

Kiedyś istniało coś o nazwie "kaganiec jędzy*"... W sam raz dla takich plotkar. Gadanie o tym, że ta kara uwłacza ludzkiej godności (bo uwłacza!) mnie nie obchodzi. Ploty przez nie rozpuszczane uwłaczają bardziej. *Była to konstrukcja zakładana na głowę z prętem unieruchamiającym język. Google grafika nie wie co to jest, aczkolwiek kiedyś w jakiejś książce widziałam rycinę.

[historia]
Ocena: 23 (Głosów: 27) | raportuj
16 maja 2018 o 13:38

Mniej więcej podobne myślenie miał ojciec mego dziecka... Każda reklama środka tego typu była kraszona jego komentarzem "A było się nie puszczać z byle kim..". Na moje tłumaczenia, że jedno z drugim ma niewiele wspólnego odpowiadał że "Może i tak. Ale w większości to z puszczania się takie choroby się biorą".

[historia]
Ocena: 16 (Głosów: 22) | raportuj
14 maja 2018 o 9:00

Jak ja nie rozumiem takich ludzi... Jak ja na pytania "kiedy dziecko? kiedy drugie? a ile chcesz mieć?" odpowiadałam "A i dziesięcioro, tylko gdzie ja to spać położę?" rozglądając się po moim mieszkanku, to były śmiechy i zachwyty nad moim poczuciem humoru. Jak widać milej widziane jest dziecioróbstwo na poziomie królika i niech to się później nawzajem wychowuje (nie mam nic do rodzin wielodzietnych, byle dzieci były dobrze odżywione, czyste i zadbane emocjonalnie) niż odpowiedzialne podejście z gatunku - nie chcę dziecka, a z niewolnika nie ma robotnika...

[historia]
Ocena: 40 (Głosów: 44) | raportuj
10 maja 2018 o 9:52

@victoriee: A ja wierzę w tę historię. Moja matka też mi nigdy nic nie mówiła o domowych sprawach, a potem oczekiwała, że ot tak, bez proszenia, przejmę większość domowych obowiązków. Nie było ani jednej rozmowy w stylu "Singri, teraz mam więcej pracy, chciałabym, żebyś przejęła codzienne zmywanie (zmywałam i wcześniej, ale jakoś tak sporadycznie) i utrzymywała dom w czystości. Będę cię kontrolować, ale wierzę, że sobie poradzisz." Ja bym tak powiedziała mojej córce. Z moją matką wyglądało to mniej więcej tak: "Jezusmariaolaboga, naczynia w zlewie, w pokoju syf (salon) a ta znowu siedzi i książkę czyta, wszystko muszę robić sama, znikąd pomocy, jaka ja jestem nieszczęśliwa..." Tylko skąd miałam wiedzieć, że mam np pozmywać, skoro zawsze robiła to mama?

[historia]
Ocena: 17 (Głosów: 17) | raportuj
30 kwietnia 2018 o 9:53

@kejtipyra: Teraz już wiem, czemu mężczyźni tańczący w balecie są w tym tacy świetni - presja społeczeństwa odsiewa tych, którzy nie mają do tego serca, zostają tylko ci naprawdę pełni pasji. Trzeba też dodać, że tancerz baletowy musi być lekki, nie każdemu facetowi udaje się utrzymać taką figurę, głównie też dlatego, że faceci są ogólnie wyżsi, a wysoki wzrost utrudnia te wszystkie ewolucje. A tak na marginesie - ja widząc faceta w baletkach wywijającego piruety automatycznie myślę "Oż ty w mordę, ale on potrafi, a ja nie, ale się musiał naćwiczyć, to nie dla mnie, za leniwa jestem", ale raczej nie przyszłoby mi do głowy zastanawiać się nad jego orientacją czy czymś w tym stylu... No bo co mnie to?

[historia]
Ocena: 0 (Głosów: 0) | raportuj
30 kwietnia 2018 o 9:26

@Limek: Dzięki.

[historia]
Ocena: 4 (Głosów: 4) | raportuj
30 kwietnia 2018 o 9:23

@timo: W pełni się z Tobą zgadzam. Skręca mnie w środku, jak ojciec do mnie dzwoni, żebym przyszła, bo on się źle czuje. Dzwoniąc po karetkę mam spore wyrzuty sumienia. Ale co, (uwaga, drastyczne!) ma umierać we własnych odchodach? Niby jak sobie pościelesz... Ale zawsze jednak współczucie jest. Nie tyle do ojca, co do człowieka...

[historia]
Ocena: 5 (Głosów: 7) | raportuj
19 kwietnia 2018 o 9:26

@I_m_not_a_robot: Pół dzieciństwa byłam przekonana, że to jest Emilka... Dopiero potem dosłyszałam prawdziwą wersję.

[historia]
Ocena: 11 (Głosów: 11) | raportuj
12 kwietnia 2018 o 20:20

@Limek: Moja jada obiad w przeszkolu o 12, podwieczorek o 15 i o 17, gdy wracamy do domu, jest wściekle głodna (podwieczorki są niewielkie), więc ok. 18 zjada sutą obiadokolację. Potem już nic, za to o 7 rąbie śniadanie aż miło popatrzeć. A i tak wygląda jak pół dziewczynki, odkąd skończyła rok trzyma się raczej w dole siatki centylowej. Problem pojawia się tylko w weekendy, panie w przedszkolu świetnie gotują i mamine zupki już nie smakują :D

« poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 1028 29 następna »