Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

skrzypaczek612

Zamieszcza historie od: 2 maja 2011 - 18:53
Ostatnio: 19 września 2013 - 12:02
  • Historii na głównej: 3 z 8
  • Punktów za historie: 1275
  • Komentarzy: 8
  • Punktów za komentarze: 23
 

#11033

(PW) ·
| Do ulubionych
Kupiłem na allegro zlew, czekam na przesyłkę, dzwoni kurier po 2 dniach:
K-Dzień dobry, paczkę mam dla pana, odbierze pan ją w G...nie?
J-Witam, nie za bardzo, bo po pierwsze nie mam gotówki przy sobie, po drugie paczka pewnie spora więc nie mam jej jak zabrać.
K-No dobra, to do domu zawiozę to panu.

Wracam do domu a tu niema żadnej paczki. Dzwonię do kuriera, dopytuje o co chodzi, a on że czasu nie miał, itd. Myślę sobie - ok, wiadomo, każdy chce do domu wrócić z pracy w miarę wcześnie. Czekam drugi dzień, trzeci, a kuriera jak nie było tak nie ma. Dzwonię, upominam, ostrzegam i proszę o dostarczenie paczki ale wciąż to czasu nie ma, to nie po drodze, itp.

Po 2 tygodniach oczekiwania na paczkę, dzwonię do oddziału firmy kurierskiej. Twierdzą ze wciąż nie ma mnie w domu i nie można dostarczyć paczki. No szlag mnie trafił! Moja kobieta w 7 miesiącu ciąży siedzi cały miesiąc w domu, a ten mi tu tak bezczelnie kłamie. Poprosiłem o upomnienie kuriera. Pojawił się u mnie jeszcze tego samego dnia, otworzyła moja dziewczyna.

K-Co państwo tacy nerwowi? To ja się tu staram przywieźć paczkę a wy dzwonicie gdzieś do szefostwa, pretensje jakieś dziwne. I po co? Przecież przyjechałem!
Dziewczyna-2 tygodnie temu miał pan być u nas, naczyń nie ma jak umyć, a pan jest zdziwiony że mamy pretensje?
K-Dobra,dobra. To ja jutro przywiozę paczkę.
D-To pan jej nie przywiózł???
K-No nie zabrałem, myślałem ze może was nie będzie czy coś.

Tego już było dość. Zadzwoniła do oddziału i zaczęła się wydzierać na wszystkich. Na drugi dzień pojawił się kurier. Wkur...ony to mało żeby określić jego stan. Wyciągnął paczkę, pobrał kasę, kazał podpisać, po czym rzucił paczką na schody i dodał:
K-Sama sobie to wnoś donosicielu!
Przypomnę że dziewczyna była w 7 miesiącu ciąży, więc nie bardzo wnosić jej paczki o wadze ok 15kg po schodach.
Kurier został pouczony i zabrano mu premie na miesiąc. Za takie zachowanie w innych firmach dostaje się dyscyplinarkę.

kurier

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 736 (794)
Pracuje w firmie produkującej meble tapicerowane, niemal 100% produkcji trafia na zachodni rynek. Czasem trafia się klient w Polsce, więc dowożę meble służbowym busem do klienta. Trafił się kurs do Poznania, klientka wymaga żeby być u niej o 19, no ok, płaci - wymaga.

Dowożę wiec jej te meble 5 minut przed czasem i tu zaczyna sie horror:
Klientka - Gdzie Pan k..wa był do tej pory?
Ja - U innych klientów, jestem przecież przed czasem.
K - Go..no mnie to obchodzi! Ja tu czekam od 15!
J - Mogła Pani dzwonić, poza tym na zamówieniu jest jak byk że mam być o 19! Po czym wyciągam zamówienie i jej pokazuje.
K - Co mi tu jakimś papierem macha? Nieważne, bierz te meble dzieciaku i wnieś na górę!
J - Przykro mi, ale ja tylko dowożę meble, w zamówieniu napisane jest że nie chce pani żebyśmy je wnosili, więc jestem sam i nie dam rady wnieść ich na 4 piętro. Mogła pani uprzedzić, to byśmy przyjechali we dwóch i po problemie.
Tego było dla niej za wiele. Zadzwoniła do mojego szefa i zaczęła mu opowiadać jaki to jestem niegrzeczny i niedobry i że się migam od swoich obowiązków, a ona sama starowinka przecież nie da rady ich wtargać na górę. Gdy usłyszała to samo co ode mnie, zdecydowanie zmieniła ton swoich wypowiedzi.
K - To jak panie szanowny, wniesie pan? Na flaszkę dam.
J - Niech pani pomyśli, jak sam mam wnieść takie ciężkie meble na 4 piętro? Poza tym taka usługa kosztuje 50zł za każde piętro, ale jak jest nas dwóch. Pod sklepem znajdzie pani kogoś kto za flaszkę pani to wniesie.

Poleciała pod sklep, wraca po kwadransie z dwoma panami, którzy już niejedno wino wypili.
K - I co zdzierco! Ty nierobie leniwy! Panowie mi to wniosą za flaszkę.
J - Gratuluję znajomości i kultury, proszę podpisać odbiór i się pożegnany.
Podpisała wszystkie dokumenty, ściągnąłem meble z auta, a amatorzy tanich win do klientki:
- Szefowa, to dawaj na tą flaszkę, bo nie wnosimy.
Klientka wręczyła jednemu z panów 20zł, ten obejrzał banknot, po czym obaj uciekli.
To ja w busa i strzała do domu. :)

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 850 (916)
Swego czasu robiłem remont, kupiłem do sypialni lampkę z regulatorem, taka co się kręci i światło zmienia natężenie. Nie jestem elektrykiem, więc nie znam terminologii fachowej. Rozpakowuję w każdym razie tą nieszczęsną lampkę, a tam 5 przewodów i żadnej instrukcji jak to podłączyć.

Jadę więc do sklepu gdzie towar zakupiłem i pytam grzecznie pana Elektryka, który sprzedawał na dziale.
J: - Dzień dobry, powie mi pan jak to podłączyć do prądu?
E: - Co pan, lampki nie umie podłączyć? Do szkoły się nie chodziło, co młody?
Do szkoły akurat chodziłem, więc tę zniewagę puściłem mimo uszu.

Elektryk chwycił lampę, podłącza i cyk spalił się regulator. Nic to, bierze drugą, to samo. Zdziwiony lekko wolą kolegę z innego działu. Kolejne dwie lampki poszły w diabły. Po kilku minutach było już ok 10 "elektryków" i kilka spalonych lampek. Po godzinie czekania zacząłem się denerwować, bo w końcu nie po to robię remont żeby w sklepie pół dnia stać. Kierownik sklepu pyta "elektryka" co się dzieje.
E: - Widzi sam.., przyszedł młody i lampki podłączyć nie może.
Ja: - Pan też za wiele nie zrobił.

Wreszcie pojawił się jakiś starszy pan. Popatrzył, złapał taką samą lampkę, coś podłączył, wetknął w gniazdko i DZIAŁA.
Wszyscy zdziwieni, myślę sobie pewnie elektryk albo coś. Pytam go więc:
Ja: - Pan tu pracuje? Bo pana koledzy to więcej napsuli lampek niż w tym miesiącu sprzedaliście.
St.Pan: - Nie, po żarówki tylko przyszedłem, ale patrzę że coś się dzieje, to pomóc chciałem.

elektryczny

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 918 (994)

1