Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

szembor

Zamieszcza historie od: 15 marca 2018 - 14:29
Ostatnio: 16 listopada 2021 - 3:04
  • Historii na głównej: 120 z 142
  • Punktów za historie: 18458
  • Komentarzy: 292
  • Punktów za komentarze: 1630
 

#84894

(PW) ·
| Do ulubionych
Od 4 lat mam dom nad morzem koło miasteczka na W. Dom to zbyt dużo powiedziane - trawnik i parterowy kwadrat: 2 pokoje, kuchnia i łazienka. W każdym razie pojechała tam na wakacje moja córka z przyjaciółką. Wczoraj wracają ze spaceru i córka widzi swoją kuzynkę z mężem i dziećmi (ci z historii o weselu).

Q…, a co tu robią, pewnie „oj, przypadkiem jechaliśmy 300 km, aby wpaść”. Cóż, szybka akcja. Przyjaciółka bierze klucze i idzie do budynku. Kuzyni w szoku, bo nie znają, ale przyjaciółka poszła w wyobraźnię.

- Witam, państwo na kwaterę?
- Tak!!! - i radość w oczach.
- Na długo?
- Do końca lipca.
- Super, mam pokój. Zrobimy tak, 30 za dorosłego, dzieci po 15, to 90 za dobę.

Niebieski ekran śmierci i totalna zwiecha.

- Aaaalee my jesteśmy rodziną szembora.
- A ojciec kupił dom wiosną od niego. To jak, zostają państwo?

Nie zostali, a przyjaciółka córki słyszała tylko, jak kłócili się, co robić, bo mają 500 zł (na 3 tygodnie, 4-osobowa rodzina).

Kuzyni

Skomentuj (37) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 211 (265)
zarchiwizowany

#85061

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Przyjaciel wygrał w Lotto!!! Trafił 5tkę
Super zadowolony bo to 6k PLN ekstra.
Jego siostra na FB walneła wygrał...
Nawet nie wiedział iż ma taką wielką rodzinę. Ale system rozwalił jego syn chrzestny '' kup mi Aston Martina. Bo to inwestycja kapitału''

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 67 (115)

#84794

(PW) ·
| Do ulubionych
Kolega potrącił pieszego. Wina pieszego i już wyjaśniam.

Lewoskręt i światła są tam tak ustawione, iż jak kierujący ma zielone, to piesi czerwone. I kolega skręca i tylko widzi jak biegacz olewa swoje czerwone, i biegnie wprost pod koła. Hamowanie, ale bum chłopak na masce. Policja, karetka.

Jest nagranie z kamerki. Sprawa poważniejsza, bo chłopak złamana noga (mimo iż była nieduża prędkość). Sprawa do wypadkowe i jest decyzja oficjalna - wina pieszego. Mijają 4 miesiące i pismo od "prawnika", w którym żąda 100.000 PLN za to, iż jego klient stracił pełną sprawność i nie biega jak kiedyś. Zaczynamy jak USA?

Prawnicy

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 161 (187)

#84465

(PW) ·
| Do ulubionych
Moje osiedle jest zabytkowe, z czasów międzywojennych, i jest na nim kilka oznaczeń LSR i strzałka, a więc schron przeciwlotniczy.

Dziś w nocy złapali 16-latka, jak zakreślał LSR gwiazdą Dawida i pisał obok „jeb.ć LSR, tylko *nazwa klubu piłkarskiego*”.

Nie ma co, prawdziwy kibic.

Kibic

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 94 (130)

#83332

(PW) ·
| Do ulubionych
Co do historii o domu.

Kolega miał trochę inny przypadek, ale dość piekielny.
Otóż kupował on mieszkanie, wszystko tip top papierologia załatwiona notariusz kasa i mieszkanie jego.
No niestety.

Po podpisaniu umowy notarialnej i wymianie kluczy (w umowie było iż mieszkanie ma być puste) sprawa niby załatwiona, ale...
Kolega jedzie następnego dnia by zacząć przygotowania do remontu, a tu zonk. Wchodzi i zastaje rodzinkę przy śniadaniu w mieszkaniu bynajmniej nie przygotowanym do wyprowadzki.
I słowa ludzi - wie pan co my cały czas szukamy mieszkania, ale nic nam nie odpowiadało ale już niedługo Pan się wprowadzi.

Cóż, kolega nie był ugodowy (byłby, gdyby grali uczciwie wcześniej). Pojechał do biura nieruchomości i dosadnie stwierdził iż zawalili sprawę i jeśli w ciągu 48h mieszkanie nie będzie opuszczone, to on odpowiednio finansowo zjedzie biuro jako pośrednika z uwagi na zapisy w umowie, a właściwie jeden dotyczący iż nabywca zamieszkuje w nowym lokum.

Summa summarum sprawa skończyła się w sądzie z nakazem eksmisji po około 4 miesiącach, a kolega jeszcze dostał 20tys., ale w ugodzie z biurem bez procesu sądowego gdzie chciał 40tys.

mieszkanie

Skomentuj (27) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 180 (194)

#83190

(PW) ·
| Do ulubionych
https://piekielni.pl/83169

Finał istnie piekielny.

Otóż znowu przybyli pracownicy do sprawdzenia szczelności nieistniejącej instalacji gazowej i pocałowali klamkę. Cóż, to dla pani ze spółdzielni było za dużo. A zaznaczę, spółdzielnia ma podział na opiekunów bloków (problematyczna kobieta) i inne poszczególne działy, kuzyn zadzwonił do technicznego z zapytaniem o likwidację gazu w domu i cytuję odpowiedź "instalacja w budynku do licznika należy do spółdzielni, potem jest już pana”.

W każdym razie godzina około 14 i dzwoni sąsiadka, bo przyjechało do kuzyna pogotowie gazowe. I jeśli szybko się nie zjawi, to będzie policja i straż i wyważanie drzwi.

Kuzyn urwał się z pracy i po 20 min. był.

I tak, jest pogotowie gazowe i panowie są lekko zdziwieni, ale było wezwanie i procedury poszły. Pierwszy zgrzyt, bo rura na korytarzu zaczopowana i plomba jest, a licznik zdjęty. Drugi zgrzyt, kuzyn posiada rozwiązanie umowy z Pgnig i protokół zdjęcia licznika. Zgrzyt trzeci. W mieszkaniu brak rur od gazu, a kuchenka jest podłączona do prądu.

W każdym razie czemu taka akcja. Otóż pani ze spółdzielni zgłosiła do nich, iż kuzyn nie wpuszcza kontroli, i że sąsiedzi czuli gaz z jego mieszkania.

Zapytał sąsiadów, czy coś zgłaszali. Odpowiedź "że coś zgłaszałem”.

spółdzielnia

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 134 (174)

#83207

(PW) ·
| Do ulubionych
Dosłownie sprzed chwili.
Do zakładu wpada jeden z kierowników i widać, że jest wqr na max.
Otóż co się stało?
Jak pisałem, mieliśmy w piątek wyjazd, a że startowaliśmy z terenu firmy, to zostawił tu swój samochód i jak wracaliśmy, to iż było po drodze, to podrzuciliśmy go pod dom.
W każdym razie dziś przyjeżdża na popołudniową zmianę i co się okazało.

Pod jego blokiem stoi wóz na minuty (współdzielony pojazd coś jak rower publiczny). To super skorzysta. I jak logował się by otworzyć to jakiś koleś z okna woła. Zostaw mój!!! (a dodam stał od czwartku), to olewka i jedzie.
Dosłownie kilka minut potem wóz staje i podjeżdża na sygnale policja. Tak dobrze się domyślacie - centrala dostała info iż jedzie pijany kierowca. Badanie alkomatem i po dobrych kilku minutach i telefonie do firmy wynajmującej jedzie dalej.

Ale serio uzurpować sobie prawo do wozu współdzielonego?

car share

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 153 (179)

#83140

(PW) ·
| Do ulubionych
https://piekielni.pl/83126

Ciąg dalszy.
Klub w ramach możliwości technicznych pomieszczeń, postawił parawany, lecz część dziewczyn w tym moja córka nadal rozbiera się pod szafkami niż woli szarpać się z parawanem by się zasłonić. Podobnie z prysznicami też bez kombinacji wchodzi i się myje, i robi tak prawie 90% dziewczyn tam trenujących.

Ale uwaga, owa mamusia już stwierdziła iż jej córkę to razi i należy w szatni oraz pod prysznicami zakazać rozbierania.
Bo jej córka to widzi. A na stwierdzenie to niech się nie przygląda i po co patrzy. Odpowiedź - "Bo ma oczy".

A dodam iż córka mówiła, że ta mała sama biega na golasa po szatni.

ludzie

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 107 (137)

#83204

(PW) ·
| Do ulubionych
Może jestem staroświecki, ale uważam iż najlepszym sposobem na poinformowanie kogoś jest użycie głównej funkcji telefonu tzn. zadzwonienie.

Piątek około 16, byliśmy umówieni ekipą na wyskok do domku znajomego. Jedziemy w 3 samochody i wracamy w niedzielę. Umówiliśmy się iż ruszamy punkt 16:30.

Jest 16:30 i brakuje jednej dziewczyny. Ok, dzwonimy i nie odbiera. Poczekaliśmy jeszcze 15 minut i kilka razy próbowaliśmy się dodzwonić, ale telefon po prostu nieodbierany.

Cóż poczekaliśmy, dzwoniliśmy, to jedziemy.
I około 40 minut potem telefon.

Piekielna: - Cześć, gdzie jesteście?

Ja: - A już w drodze, nie było z tobą kontaktu, to pojechaliśmy.

P: - No ale mówiłam, że się spóźnię.

J: - Komu?

P: - No tobie. Na FB ci wiadomość wysłałam.

J: - Kobieto ja FB to raz na tydzień odpalam, do mnie to trzeba dzwonić lub słać SMS.

P: - Ale jak to? Nie masz powiadomień z FB?

J: - Nie, nie mam. Z aplikacji nie korzystam i wchodzę tylko w domu z kompa. Poza tym dzwoniliśmy, czemu nie odbierasz?

P: - Nie słyszałam u fryzjerki.


Ręce opadają.

ludzie

Skomentuj (73) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 200 (234)

#83261

(PW) ·
| Do ulubionych
Na temat dostawców, skoro jest teraz taka tematyka.

Kilka lat temu kupowałem lodówkę (spora dwudrzwiowa). Kosztowała ładnych kilka tysięcy, no to dodatkowe 300zł za transport z wnoszeniem już nie robiło różnicy (a dodam sam transport gratis, a wnoszenie 100zł za piętro).

O ile sklep super, to firma zewnętrzna transportowa już niekoniecznie.

W każdym razie zapłacone i na fakturze jest jak byk:

Lodówka xxxx zł.

Transport z wniesieniem do lokalu 3 piętro 3x100zł 300zł.

Razem x300zł.

I jest dzień dostawy, podjeżdża dostawczy wóz, i gdy schodzę na dół lodówka już stoi na chodniku, a facet prosi o podpis.

Ok, ale po wniesieniu i sprawdzeniu, że działa.

I zaczynają się schody, bo facet raz, że sam, a dwa nic nie ma wpisane o wniesieniu. On tylko dowozi i zestawia rampą pod domem.

Cóż, szybki telefon na podany numer firmy przewoźnika i to co usłyszałem mnie po prostu rozwaliło - "Ludzi brakuje, weź pan z chłopakiem i razem wniesiecie".
Noż... Na kiego płacę, jak wnoś sobie pan sam.

Odmówiłem przyjęcia i tylko walnąłem foto iż dostawa była na chodnik, a nie do mieszkania. I pojechałem do sklepu wyjaśnić sprawę. I tak firma dostała polecenie przewozu z wnoszeniem i nawet dostali za to z góry kasę. A podobno mieli już przypadki braku wnoszenia.
W ramach przeprosin dostałem kupon na 50zł rabatu i o dziwo po 2h przywieźli znowu lodówkę i tym razem nawet wnieśli.

kurierzy

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 210 (220)