Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

szembor

Zamieszcza historie od: 15 marca 2018 - 14:29
Ostatnio: 1 marca 2021 - 13:03
  • Historii na głównej: 101 z 117
  • Punktów za historie: 15468
  • Komentarzy: 229
  • Punktów za komentarze: 1359
 
zarchiwizowany

#87470

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Dlaczego jest tak mało nowych zakażeń korona wirusem ???. Otóż wiem od co niektórych iż planują "mieć kontakt z chorym" i iść na kwarantannę idealnie do świąt. A potem jakieś żądanie, zaległy urlop i sylwester.

Polak nawet w pandemii kombinuje.

Kombinacje

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: -5 (23)

#87411

(PW) ·
| Do ulubionych
https://piekielni.pl/87402

Prawnik wysłała w tej sprawie list polecony i maila tej samej treści (informuje się w mailu, że jest wysłany identyczny list i często można przyśpieszyć sprawę)

Odpowiedź (mail) lekko zwala z nóg.

Kilka zdań plus komentarz prawnik:

"Przepraszamy za niesłuszne zwolnienie, nastąpiło ono w wyniku kilku nieszczęśliwych zbiegów okoliczności
- część pracowników pracuje zdalnie część nie i jest czasem problem (bałagan).

- Braki kadrowe związane z Covid (spychologia, nie te osoby robią co powinny).

- Niedopełnienie procedur (goni po wynik i premie)"

Innymi słowy na 100% jakiś goguś wychwycił, że 8 tyg L4 i posłał pismo o zwolnienie, ale zawalił sprawy i nie sprawdził powodu L4 i krył dupę. Centrala obsługuje wiele punktów w kraju i zatrudniają kilka tys osób w Polsce, to może przejdzie cichaczem.

W każdym razie uznano zwolnienie za niebyłe.

korpo

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 94 (102)

#87456

(PW) ·
| Do ulubionych
Koło mojego bloku był wypadek. Rozbite 3 samochody czyli tzw mały karambol. Sprawca zatrzymany przez kierowcę pierwszego z nich (nikomu nic się nie stało). Według niego starsza Pani starsza Pani wbiegła na przejście i on ostro hamował czyli mamy wtargnięcie. Ale...
Na moim bloku jest monitoring i jedna z kamer łapie cały wyjazd z drogi wewnętrznej łącznie z kawałkiem jak jest przejście i przystanek.
I co się nagrało.

Starsza pani szła od lewej do prawej i pokonała około 60% przejścia czyli nie wtargnęła.
Widać drogę hamowania czyli raczej nie jechał jak znaki mówią 40km/h. A dodam jest to długi kawałek prostej wzdłuż osiedla i da się tam rozpędzić.
Drugi wóz jechał wręcz na zderzaku drugiego zatem nawet nie miał czasu reagować.
Trzeci zabierał się za wyprzedzanie tuż przed przejściem. Ale że drugi wóz hamował i odbił na pas obok ten wpadł w niego. Policjant jak to zobaczył to jak mówił chłopak co mu to pokazywał to aż za głowę się złapał.
Nie wiem co dostali ale chyba musiało być grubo bo podobnież była ostra dyskusja z policją.

Wyjaśnienia.
Jak droga była przed remontem to jakoś 40stką jeździli wszyscy, teraz średnia to 90.
Kamery z uwagi na stłuczki przed blokiem są dobrej klasy koszt jednej to 6000 zł, a rejestrator nagrywa w 24klatki na sek.
Każdy z lokatorów ma login do podglądu z kamer i nagrań.

Kierowcy

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 142 (158)

#87402

(PW) ·
| Do ulubionych
Wpadł do mnie wieczorem sąsiad i poprosił o kontakt do mojego prawnika w sprawie prawa pracy.
Powód: wręcz ręce opadają.
Brat sąsiada pracuje w jakiś magazynach. tzn magazyn i obok centrala firmy.
I miał wypadek przy pracy. Jakiś Ukrainiec uderzył w jego komisjoner http://praca-niemcy123.pl/wp-content/uploads/2016/01/154303-500x334.jpg swoim, ten spadł bo był w pozycji podwyższonej (można podnieść miejsce gdzie stoisz celem lepszej widoczności, albo pobrania towaru). Kamery w zakładzie wychwyciły wszystko i wina Ukraińca bo telefon w garści i jedzie.
W każdym razie chłopak złamana ręka w wyniku upadku. I 8 tygodniu L4 na leczenie.
Minęło, zrobił badania kontrolne i wraca do pracy.
Pod koniec dnia przychodzi do niego kierownik i mówi. Nie wiem czy będziesz chciał tu pracować, ale idź do sądu pracy.
Ktoś z kadr z centrali uznał, że należy cię zwolnić bo ciągniesz 2 miesiące L4. Pisałem mu maila, że to po wypadku przy pracy i złamaniu ręki, ale chłopaczek pewnie chce się wykazać przed dyrekcją jak to wychwycił symulanta.

Kontakt do prawnika dałem i powiedziałem, że wrzucę jego pomoc w moje koszty firmy. Ciekawe jak się sprawa zakończy.

korpo

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 154 (178)

#87416

(PW) ·
| Do ulubionych
Od kolegi z branży reklamowej.

Pewien Janusz biznesu zamówił 50 długopisów Parker z małym nadrukiem. Ok, długopis bo hurt 37 zł sztuka plus wykonanie nadruku 3 zł za sztukę bo raptem tylko nazwa. Równo 2000 zł.
Jednak po kilku dniach dzwoni, a bo pandemia i odwołali imprezę, gdzie chciał dawać długopisy i pyta o zwrot.
Ok, trudne czasy i kolega się zgadza odda za długopisy, ale trzeba minus 50 zł bo pracownik musi zmyć ten nadruk. Ok, on się zgadza.
Niby wszystko w porządku, ale uwaga. Wyszło podczas zmywania nadruku.
W każdym z oddanych długopisów był wkład Parkera (13,5zł cena), a teraz jest zwykły tego typu (ok 1 zł)
Sprawa zakończy się w sądzie, bo Janusz twierdzi jakie dostał takie oddał.

Janusz

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 126 (138)

#87395

(PW) ·
| Do ulubionych
Przeglądam piekielnych i trafiłem na historię o składkowym sylwestrze.
I przypomina mi się historia kolegi z Polibudy. Chłopak miał dość dobrą pracę i zarabiał grubo powyżej średniej krajowej jako programista.
I mamy sylwestra. Typowy składkowy na kilka osób w akademiku.

I co się okazało? Kolega dostaje pilne wezwanie.
Jeden z klientów firmy gdzie pracował ma problem. Nie znałem dokładnie sprawy, ale klient zorientował się, że jego sieć po zmianie daty może nie działać. Ot problem odkładany od miesięcy i sraczka na ostatnią chwilę.
Szybkie zlecenie i kolega za noc pracy dostaje tyle co za miesiąc, ale sylwester idzie się trzepać.

Mija kilka dni. I tak sobie gadamy. Co się okazało? Otóż "znajomi z akademika" sądzili, że jak przyjdzie to przeniesie odpowiedni alkohol i w odpowiedniej ilości.
Zatem sylwester odbył się przy szybko kupionych kilku piwach u akademikowego handlarza (piwo w sklepie 2 zł u niego 3 czy 4 ale jest na miejscu) i kilku paczkach chipsów Tesco Value.

Bo ten zły nie przyszedł.

akademik

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 149 (165)
zarchiwizowany

#87394

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Dziewczyna z pracy dziś po prostu od rana rzuca k i h na służbę zdrowia i musi się zwolnić wcześniej bo idzie prywatnie.

A teraz powód. Dziewczyna ma jakieś problemy kobiece, nie wiem jakie i niepytałem, ale powiedziała, że chciała zapisać się do swojego ginekologa i...
Zacytuje ją " Doktor zadzwoni ok xxxx proszę przesłać kilka zdjęć pochwy na adres przychodnia...... do oceny lekarza"

Na co płacimy składki?

lekarz

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 29 (81)

#87381

(PW) ·
| Do ulubionych
Ach agencja ochrony.
Klient stawia dom swojemu klientowi. I w związku z tym iż dość dużo drogiego sprzętu i towaru, a że kawałek od miasta,,to nie bawił się w dziadka ochroniarza, tylko wynajął profesjonalną firmę ochrony.

Ochrona od 18 do 6, w niedzielę całodobowo. Koszt 10 tys. netto. Wychodzi 29 zł za godzinę pracy. I tak firma ochrony przysłała 69-letniego emeryta.

Facet ledwo co przeszedł z seicento do budki. Awantura, bo co to ma być. Odpowiedź szefa "co pan przecież jest ochrona". Ciekawe 29 zł za godzinę płaci, a ile facet dostanie 13 zł?

Ochrona

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 150 (168)

#87234

(PW) ·
| Do ulubionych
Dobra rada.
Unikajcie faktur terminowych, chyba że to stały klient.
Mam kilku takich zaufanych, nawet Czesia co maluje na zasadzie bez firmy, ale dobrze i zawsze jak bierze towar to rozliczy się do grosza.

W każdym razie przyjechał dziś nowy klient. Chce farby takie i takie. Rachunek wynosi 800 zł.

On prosi o fakturę terminową.

Niestety tylko przy stałej współpracy większej ilości zapłaconych. Nigdy pierwsza faktura.

To proszę o ofertę ratalną.

Panie to nie sklep elektro z bankiem do rat.

Jesteście niepoważni. Wychodzę.

Ach, Janusze biznesu.

Janusz

Skomentuj (23) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 105 (147)

#87222

(PW) ·
| Do ulubionych
Miałem komentować historię o szkole i nauczycielu, ale opiszę sytuację w mojej i to, co się stało.

Lata 90-te ubiegłego wieku i moja szkoła podstawowa. W związku z przeniesieniem domu pobytu dziennego (czyt. domu dziecka) pod rejon mojej szkoły, to do klas z początkiem roku przydzielano dzieci z niej.

I to nie byle jakie. Większość zabrana z patologicznych rodzin za alkohol, kradzieże, itd. Ba, jeden z nich nawet chwalił się, że jak szedł na wagary to wpadał do starych na winko (dzieci po 10-12 lat).

I tak powiedzmy, że wymienię co się zaczęło:
- kradzieże,
- pobicia,
- dewastacja szkoły czyt. rysowanie i rycie na czym się da.

Szkoła oczywiście problemu nie widzi. Na szczęście znalazło się kilku nauczycieli, co wymagało i stawiało kiepskie oceny.
Ale gdy doszło to do domu dziecka, to takie praktyki zostały zakazane. Bo to biedne pokrzywdzone przez los dzieci.

Ale był też moment, gdy kuratorium pomimo skarg rodziców totalnie zlewało sprawę.

Jeden z uczniów brał udział w jakimś konkursie plastycznym. Na nowe logo jakiejś firmy czy coś w tym stylu. Nagroda główna komputer dla szkoły i Gameboy dla laureata.

I jakoś na dniach potem patrol policji przepadkiem wypatrzył jak bity jest jeden dzieciak. Tzn. dwóch go trzyma jeden bije, a kolejny jest w gotowości.

Była to perswazja by chłopak przyniósł do szkoły Gameboya i się podzielił czyt. oddał.

Od tego czasu w szkole zapanowała reguła braku tolerancji na wybryki i w ciągu kilku miesięcy relegowano znaczną większość dzieciaków z domu pobytu.

A teraz bałbym się dziecko posłać, bo jeszcze by się broniło i jego by wyrzucili.

szkoła

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 112 (128)