Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

szembor

Zamieszcza historie od: 15 marca 2018 - 14:29
Ostatnio: 16 maja 2022 - 7:36
  • Historii na głównej: 136 z 164
  • Punktów za historie: 20663
  • Komentarzy: 344
  • Punktów za komentarze: 1784
 

#87016

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jak wyru..ć nielubianą część rodziny. Opowiedziana przez znajomego.

Żyje sobie facet, ma dom, trochę ziemi w dobrym punkcie oraz mieszkanie w centrum Warszawy pod wynajem. Ma też rodzinkę w postaci brata i siostry co nigdy do pracy nie mieli chęci, ale wszystko im się należy. Podobno nieraz zachęcali do oddania mieszkania w Wawie bo im się należy. Tak samo dom itd.

Ale na szczęście owy facet miał partnerkę i żyli tak 20 lat bez ślubu, bo lepiej, a dodam owa kobieta ma syna z wpadki licealnej, ale chłopak traktuje tego faceta jak ojca i najlepszego przyjaciela.

Ale jak z piekielnością?
Otóż facet miał problemy z sercem, po zawale i bypassy w planach. No i szkoda tracić majątek. Ślub odpadał przez problemy prawne (formalnie była mężatką, ale mąż wyjechał za granicę i kontakt się urwał i rozwód jest w trakcie od 21 lat).

To co zrobili?
Sprzedał wszystko "synowi" a wg prawa obcej osobie. Za niższą cenę, w ratach i za dożywotnie korzystanie.
4 lata po tym zmarł na kolejny zawał.

I jak myślicie - pojawia się rodzinka.
Zanim odbyła się rozprawa spadkowa już mieli kupca na dom i ziemie i chętnego na wynajem. A partnerce grzecznie powiedzieli iż ma 2 tyg. na wypad.

Szok przyszedł potem, jak okazało się, że zostają z 800 zł do podziału i kilkoma pierdołami bez wartości. A cała reszta plus udziały w firmach z jakich czerpał dochód zostały dawno temu sprzedane.
Rodzinka była nawet w sądzie, bo chcieli więcej, ale sorry nic z tego, dostali wszystko co miał czyli ochłapy.

rodzina

Skomentuj (40) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 231 (259)

#86989

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Przyjaciółka odebrała telefon męża i dowiedziała się że jego test na co id jest pozytywny i mają się poddać kwarantannie. A czemu piekielne. Chłopak od 9 miesięcy jest na kontrakcie w nowej Zelandii i jedynie kontaktuję się przez sieć. A komórka została w kraju. Zero tłumaczenia w sanepidzie. Test jest pozytywny to siedzi w domu instaluje aplikacje i podjeżdża policja.
Komu test wykonali nie wiadomo.

Covid

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 165 (197)

#86902

przez (PW) ·
| Do ulubionych
#86896

Pełna piekielność.
Jak pisałem chcieli mi ukraść wóz, ale że dodatkowe zabezpieczenie udało się zapobiec.
Ale umowa zobowiązuje. Wszelkie zdarzenia z OWU &xxx należy zgłosić.
I dla ubezpieczyciela nie jest ważne, że zamontowałem zabezpieczenie antykradzieżowe jakie uniemożliwiło kradzież.
Ważne jest że wóz ukradziono. Czyli lekceważąco podchodziłęm do jego bezpieczeństwa ( Jak qr..a nosić owłowiane gacie) Powiniem lepiej zabezieczyć sygnał z kluczyka tak aby działał tylko przy samochodzie. Zatem skłądka AC idzie o 10%.

Typ myśleenia: "zgwałcona sama się prosiła o gwałt bo urodziła się kobietą"

ubezpieczenia

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 157 (183)

#86839

przez (PW) ·
| Do ulubionych
O znieczulicy

1

X lat temu po juwenaliach kolega wracał z lubą do domu. I jako że z terenu juwenaliów do domu mieli raptem 1,5 km, to uderzyli z buta. I tak po drodze zauważyli zakrwawionego leżącego na trawniku chłopaka. Szybki telefon na 112 i jest karetka, a po chwili policja. Chłopak ewidentnie pobity, co stwierdza pogotowie. I co robi policja? Zatrzymuje naszą parę do wyjaśnienia na okoliczność pobicia i trzyma, aż pogada z nimi prokurator. Ten na szczęście jest inteligentny i nie stwierdza ich udziału plus fakt, że pobity chłopak po wybudzeniu w szpitalu stwierdził, iż kilku kiboli zaczepiło go jak stał na przystanku z odwiecznym pytaniem "Za kim jesteś? Masz fajki? Komórkę? A jak znajdę...".
Jak się domyślacie, teraz kolega jak widzi kogoś leżącego, to nawet nie wyjmuje telefonu.

2

Kuzyn stoi kiedyś na światłach, przed nim jeden wóz. Zielone i... stoi dalej. Klakson i brak reakcji. Ominąć się nie da, bo to ulica typu wyjazdówka jednokierunkowa do głównej. Gasi wóz, awaryjne i podchodzi, a tam facet około 50., ewidentnie utrata przytomności. Szybko na 112 i jako że drzwi zamknięte, wybija szybę pasażera i okazuje się, że w środku aż wali spalinami. Jest karetka, potem policja i niby sprawa zakończona. No nie. Rodzinka zgłosiła zniszczenie mienia w postaci wybicia szyby i chce odszkodowania za jej wstawienie (chyba najdroższa w ASO dla 20-letniego wozu robiona na zamówienie) i odszkodowania za czas niesprawności samochodu, bo musieli kupować bilety i nie pojechali w weekend na odpoczynek.
Sąd w wyroku uznał, iż kuzyn działał w celu ratowania dobra wyższego, czyli życia i nie można od niego wymagać odszkodowania.
Kuzyn stwierdził, że jak teraz zobaczy potrzebującego, to najwyżej zadzwoni po pomoc.

Zycie gastronomia

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 118 (138)

#86896

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Padłem ofiarą kradzieży na walizkę i....
Mój VW jest tzw. bezkluczykowy, ale zamontowałem sobie zabezpieczenie stykowe, tzn. muszę dotknąć pigułą odcięcie inaczej wóz pojedzie 100m i stoi, a GPS wyje.

Telefon.
Pana wóz wysłał info błąd XXX. Wysłaliśmy grupę interwencyjną i zastali faceta w zablokowanym wozie (mieli przypadkiem 1 min dojazdu).

Policja.
Po co Panu problemy. Mamy sprawcę, ale dostanie zawiasy itd.

Ubezpieczyciel.
Zapobiegł Pan kradzieży. Super składka AC 10% w górę.

Prokuratura.
Niska szkodliwość, on tylko miał sprzęt za 100k PLN by sobie pojeździć.

polskkaa

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 231 (247)

#86734

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Piekielność i anielskość w jednym.
Jak już pisałem podczas pobytu w hotelu pewien Rom ukradł mi antenę od CB.
Piekielność - on ma to gdzieś i do policji, aby pisała mandat, bo to rzecz niskiej wartości.

A gdzie anielskość?
Policjant prowadzący sprawę, nie chce dać mandatu tylko z art 279&1kk - kradzież z włamaniem.
Kluczem jest nakrętka blokująca antenę. Jej odkręcenie zmienia czyn zabroniony, gdyż jest zdjęciem zabezpieczenia.
Chłopak podobno był w niezłym szoku szczególnie, że miał wybryki na koncie - dostał areszt.

stereotypy

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 195 (217)

#86701

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Jeszcze o Januszu reklamującym produkt pewnego producenta, a mojego kontrahenta, dość pomysłowy okazał się z opowieści.

Rzecz dzieje się gdzieś nad morzem.
Janusz prowadzi typowy sezonowy biznes typu smaczna panierka w cenie ryby plus rozwodnione piwko. No i jako, że syf od klientów jest koło jego punktu, to wpada na genialny pomysł.
Kupuje impregnat do kostki brukowej. Właśnie przeciw takim zabrudzeniom. Sprawdze się on tylko wymaga codziennie spłukać wodą z węża i delikanie szczotką ruszyć i po prostu wszystko spływa.
Co robi Janusz??? Czeka na deszcz bo teren ze stolikami kawałek ma a woda kosztuje.
A że upał przez kolejne dni i susza to brud zaczyna lepić się do butów. To genialny Janusz bierze myjke ciśnieniową i czyści. Oczywiście impregnat schodzi.

Sprawa skończyła się w sądzie bo facet nie dał rady sobie wytłumaczyć, że jest to w instrukcji NIE MYĆ CIŚNIENIOWO. A dodam, że wydał około 900zł na impregnat.

Janusz

Skomentuj (3) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 124 (140)

#86723

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Farba na dach wg wzornika RAL klienci wybierają RAL 5003. Farba zrobiona i zgodna z parametrami. Ale tak on jest ok, a ona... No mogła być jaśniejsza. Ok to możemy dodać białej, ale to nie będzie już wg wzornika RAL i jak wyjdzie też nie wiemy. (czasem jest tak że lekka modyfikacja może rozwalić kolor i wychodzi to nie od razu, ale po całkowitym naturalnym wyschnięciu). To oni biorą to co jest.
Pomalowali i dach jakby wyblakły coś jak RAL 5012 ale jaśniej. Reklamacja i odrzucamy, bo kolor zupełnie inny od naszej próbki archiwalnej.
A teraz najlepsze. Dostajemy pismo z kancelarii adwokackiej o odszkodowanie. Chyba tylko zapomnieli, że aby coś napisać RAL to musi spełnić mierzalne parametry, a nie na oko.

Nawiasem pewnie dodali białej farby tylko za dużo i wyszło jak wyszło.

Klienci

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 132 (146)

#86689

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Mam zasady w firmie dotyczące dokolorowań.
W przypadku indywidualnego zamówienia na jakiś nietypowy kolor (nie dotyczy popularnych RAL) zawsze biorę zaliczkę.
Procedura wygląda tak.
Zamówienie=>Opracowanie w laboratorium czy damy radę i ocena klienta =>Zaliczka=>Robimy produkcje.

Robię tak od czasu jak klient zamówił 150 l farby we wściekłym pomarańczu i zapomniał odebrać. To teraz chociaż koszt, by wyjść na zero.

I tak historia właściwa.
Janusz zamówił u nas dość nietypowy kolor, dość dużo bo do jakiegoś hotelu ( ach ci projektanci wnętrz) W każdym razie on bierze. Ok czas wykonania tego zamówienia 3 dni robocze od czasu zaliczki lub zapłaty. Ok działamy.

To my grzecznie czekamy na przelew i cisza....

Mija tydzień i wpada po farby. I od razu z mordą po informacji, że nie ma. On ma 5 dni na pomalowanie i musi startować dzisiaj, bo kary umowne itd. Grozi procesem.

Zawsze z takimi muszą być akcje.

Janusz

Skomentuj (5) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 188 (204)

#86680

przez (PW) ·
| Do ulubionych
Kolega miał wypadek. A mianowicie został potrącony przez samochód.
Samochód poruszający się po chodniku.
A teraz wyjaśnię. Wzdłuż ulicy, gdzie mieszka kolega jest strefa płatnego parkowania. Parkuje się przy ulicy wzdłuż krawężnika.

Ale koło budynku kolegi jest kawałek trawnika, a obecnie rozjeżdżonego błota, gdzie kierowcy parkują, by uniknąć opłat. No i aby tam dojechać trzeba jechać ok. 100 m chodnikiem lawirując wśród pieszych.
I tak kolega wychodzi z klatki schodowej i bum wjeżdża na niego SUV.

Uderzenie solidne bo aż go przewróciło, obrażenia zbite kolano od uderzenia zderzakiem i złamana łopatka od upadku (pechowo poleciał)

Policja i karetka.

A gdzie piekielność?
Tłumaczenie paniusi co go potrąciła.
Uważa ona, że MA PRAWO jechać po chodniku, aby zaparkować i to wina kolegi bo wtargnął na chodnik idealnie pod jej samochód.

Tak zatrzymali jej prawo jazdy.

wypadek

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 231 (247)