Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

takatamtala

Zamieszcza historie od: 26 czerwca 2012 - 15:59
Ostatnio: 20 listopada 2019 - 15:00
  • Historii na głównej: 100 z 117
  • Punktów za historie: 35946
  • Komentarzy: 509
  • Punktów za komentarze: 2678
 
poczekalnia

#85547

(PW) ·
| było | Do ulubionych
Mamy takiego jednego pracownika, że tak powiem intelektualnego tj. stażystę mam w budzie. Ja osobiście. Chłop jest zaraz po studiach. Czyli nie jest jakiś stary. Ale już jest męczący. Np.

1)siedzimy, piszemy i nagle:
-URFAYEBANAMAĆ!
-?- pytam szczerze zaniepokojona, z troski mojej autentycznej i dobroci serca mojego, empatycznego.
-GRÓWNO!

2)siedzimy, piszemy i nagle vol2.:
-URFAYEBANAMAĆ!- patrzę się znacząco i pytająco- A bo... nazwałem plik z użyciem polskich znaków i nie chce mi wrzucić do załącznika poczty!- poskarżył się na swój ból istnienia.
-To zmień na znaki bez ogonków.
-No genialne, no dzięki, nie wpadł bym na to- mordować czy jeszcze poczekać?- w ogóle zyebany jestem, że używam takich poyebanych znaków jak są w polskim alfabecie- asekuracyjnie nie powinnam mówić nic ale popełniłam ten błąd.
-Generalnie jednak powinieneś używać polskich znaków w listach, bo wyglądasz na idiotę jak tego nie robisz. Przynajmniej jak piszesz do Polaków i jesteś w Polsce. To raczej normalne. Tylko nie nazywaj plików z nich użyciem.
-No właśnie, JAK jestem w Polce, dobrze że za chwilę wyjeżdżam z tego yebanego kraju.
Bonwłojaż.

3) Siedzimy i jemy. Jeden z chłopaków siedzi na progu budy i karmi golonką szczura, który wyhodował nam się w hałdzie ze śmieciami. Podchodzi ten kołek, bierze łopatę i mach w zwierze, o mało koledze ręki nie przetrącił. Ale nie udało mu się zabić tego szczura tak od razu, więc podszedł i skręcił mu kark w rękach.

4) Siedzimy i jemy. Ciepło, słońce świeci. Nagle słychać pojedynczego ptaka jak śpiewa.
-Można by pomyśleć, że to wiosna wczesna jest a nie zima idzie- odezwał się pan Jasio z nutą nostalgii w głosie.
-Ja tam nie lubię jak one tak kwiczą, srajptaki yebane.

5) Zaplątał się nam na budowę gołąb pocztowy.
-On nie ma lotek, o tu mu brakuje. Trzeba by go odesłać do właściciela Pani Talu- ocienił pan Januszek, pasjonat/hobbysta hodowli gołębi pocztowych- Pani go wyśle żywą paczką, ma tu adres na nodze.
-Ok, po pracy wyślę- odrzekłam, a gołąb został zdeponowany bezpiecznie w pudle pod biurkiem. W pełnym momencie p.Januszek przyszedł go napoić z plastikowego kubka i Kołek go zobaczył.
-Ale one są jadalne.
-No są.
-No to uyeb go.
-To nie mój i nie twój.
-Znalezione nie kradzione.
-On je bardziej światowy od ciebie- warknął na niego pan Januszek i zdeponował gołębia w kartonie w szatni pracowniczej aż do fajrantu.

6) Skacze nam po budowie ptak bez sterówek ogonowych. Skacze, bo nie może latać, a teren JW jest duży i widać nie ma go co zjeść. Żywi się tym co wygrzebuje z trawnika.
Tylko dlatego ten ptak nie ma sterówek?
A bo mój stażysta mu je uciął.
Okazuje się, że ten ptak zagnieździł się nam w skrzynce elektrycznej. Więc mój cudowny stażysta uciął mu nożyczkami ogon. Żeby ptak nie zagnieździł się ponownie w tej skrzynce, po tym jak Kołek usunął gniazdo na polecenie szefa.
Niby wiem, że mógł zabić.

Autentycznie tego stażysty nie lubię.

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 110 (124)

1