Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#77459

(PW) ·
| Do ulubionych
Duża, międzynarodowa firma usługowo-sprzętowa. Jak to w takich firmach bywa, ludzie mają komputery. Na tych komputerach są zainstalowane programy. Firma ma też listę standardowych programów, które można sobie zainstalować, ot tak, bez pytania kogokolwiek o zgodę. Oprogramowanie instalują zautomatyzowane skrypty, sam użytkownik nie ma uprawnień, żeby cokolwiek w systemie zainstalować.

Traf chciał, że potrzebowałem pewnego programu. Programu, który pozwala odczytywać nowsze wersje plików, do których tworzenia służy podobny program, którego starszą wersję posiadam. No to hyc, odpalamy skrypt i robimy swoje. Pod koniec dnia skrypt dalej działał, podczas gdy instalacja takiego programu na lapku z i5 i SSD nie powinna trwać dłużej, niż 3-5 minut. No trudno, zobaczymy jutro.

Jutro nastało, odpaliłem skrypt ponownie - weryfikuje instalację. Sprawdziłem - program figuruje w appwizie jako zainstalowany, ale sam system go nie widzi i nic nie da się uruchomić.

No to dzwonimy na helpdesk. I tu zaczynają się schody, bo niestety trafiłem akurat do indyjskiej części helpdesku. Na dzień dobry po poinformowaniu, na czym polega problem, zostałem uraczony głębokim westchnięciem, sugerującym, że mój interlokutor ciągnie za sobą krzyż i jednocześnie robi na słuchawce, a ja ośmielam się zakłócać mu kontemplowanie cierpień, które zrzuca na niego życie.

Potem się zaczęło klikanie w losowych miejscach, oglądanie task managera z chrząknięciami godnymi znawcy, lampienie się w wiszące okienko weryfikacji instalacji, a na koniec padła diagnoza:

"Nowe oprogramowanie jest niekompatybilne z już zainstalowanym, bo nazywa się X viewer, a masz już oprogramowanie X, więc tak się nie da".

Ok mistrzu, fajnie. To czemu w instalatorze jest to oprogramowanie opisane jako dające możliwość obsługi nowszych plików, nieobsługiwanych przez X? No to on jeszcze sprawdzi.

Kolejna seria ciszy przerywanej chrząkaniem, gapieniem się w task managera i klikaniem bez celu. Diagnoza numer dwa:

"Bo masz za dużo zainstalowanych aplikacji i system nie chce przyjąć więcej, więc trzeba zresetować komputer i jeszcze raz uruchomić skrypt".

Aha. No to jest nowość, że mając 2/3 dysku wolne, można mieć w Windowsie coś takiego, jak zbyt wiele aplikacji. A ja nie lubię być robiony w konia. Kolega hindus został zatem zjechany do ziemi w krótkich, żołnierskich słowach, po czym kazałem mu wpisać jego dostęp administracyjny tam, gdzie tego potrzebowałem (czyli do wywalenia uszkodzonej instalacji), i spadać na bambus, bo może chociaż na tym się zna.

I w sumie nie byłoby problemu, gdybym mógł sobie zamówić adminowski dostęp z uzasadnieniem "bo rozmawianie z hindusami z helpdesku, powoduje rozstrój nerwowy", ale to raczej nie przejdzie, więc jak instalacja się znowu wykrzaczy, to pewnie znowu będę musiał się z idiotami użerać i robić wszystko za nich...

call_center IT

Skomentuj (20) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 136 (186)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…