Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
zarchiwizowany
Będzie o panci i jej piesku. Około 7 rano obudziły mnie krzyki, wciąż te same, z różnym natężeniem decybeli, ale myślę, że całe osiedle je słyszało skoro nawet moja druga połówka o kamiennym śnie się zbudziła. Krzyki brzmiały "Puśka, chodź tu!!!" I w te tony, przez 15 min (specjalnie patrzyłam na zegarek). Otóż pancia wypuściła pieska, a piesek w treść zasady hulaj dusza piekła nie ma-zwiał. Pancię już znam, nie jest to pierwsza taka sytuacja, różnią się jedynie godziny. Piesek nie wygląda na groźnego, wręcz przeciwnie ale jest średniej wielkości, baaaardzo rozbrykany, bez kagańca. Osoby które psów się boją lub ich nie lubią mogłyby mieć spory problem w momencie kiedy rozpędzone psisko biegnie wprost na nie w celu okazania uczuć. Tudzież zawsze taki może wybiec na drogę nie patrząc czy nic nie jedzie na wprost. Opcji na nieszczęśliwe zakończenie takiej sytuacji jest wiele. Teraz moje pytanie. Skoro pancia nie umie zapanować nad pieskiem, to czemu spuszcza go ze smyczy ? Jak wyżej, byłam świadkiem o ile dobrze pamiętam już czwartej takiej sytuacji.15-20-to minutowa batalia, krzyki i zszargane nerwy. No nie wiem jak to skomentować...

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 47 (121)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…