Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#76496

(PW) ·
| Do ulubionych
Z tego co zauważyłam podobają się Wam smaczki z mojej pracy :) Dorzucę więc kolejny.

Jakiś czas temu siedzę sobie, czytam gazetę, no ale że za siedzenie mi nie płacą, to wyszłam zza biureczka, na którym stoi waga i zaczęłam porządkować trzepak stojący metr dalej. Tego dnia miałam na sobie biało-czarne ponczo, coby nie marznąć przy mniejszej aktywności ruchowej. Akurat wtedy było mi nieco za ciepło, więc odłożyłam owe ponczo. Układam sobie ten trzepak i woła mnie klientka:

- Zważ mi to. (Po kolei podaje mi różne ubrania z racji, żeby indywidualne ceny podać).
No to ważę wszystko po kolei. Dochodzimy do ostatniej rzeczy i w tym momencie baba wręcza mi moje ponczo....
- Yyy pani wybaczy, ale to akurat jest moja własność.
- Jak to TWOJA własność?! (od kiedy jesteśmy na ty?) To sobie leżało i ja mam prawo to kupić, a Ty masz obowiązek mi to sprzedać bez dyskusji!

Później akcja się potoczyła szybko, po burzliwej dyskusji odzyskałam ponczo, a babę wywaliłam ze sklepu, ot co.

Pewnie posypią się komentarze, że skąd ona miała wiedzieć, powinnam pilnować itp, i to moja wina, że ją w błąd wprowadziłam.
Zgodziłabym się z Wami w 100%, gdyby nie drobny szczegół. Ponczo było za ladą kasjerską, przewieszone przez oparcie krzesła. To już chyba ewidentnie wskazuje, że jest to czyjaś własność, bądź ktoś to sobie odłożył. Nie zauważyłam, że po nie sięgnęła gdyż byłam odwrócona plecami do kasy, a jego zniknięcia nie zarejestrowałam przez zwykłe rozkojarzenie.
Zadziwia mnie ludzka pazerność...

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 300 (326)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…