Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79490

(PW) ·
| Do ulubionych
Jadę sobie spokojnie tramwajem, słuchając muzyki. Wzrok mam utkwiony na widokach za oknem. Pojazd zatrzymuje się na przystanku, na którym wsiada mnóstwo ludzi, po czym rusza dalej w trasę.

Nagle czuję jak ktoś pięścią, z całej siły, uderza mnie w głowę. Myślę sobie, ki czort, może ktoś mnie czymś uderzył. Po chwili jednak sytuacja się powtarza. Odwracam się, a obok mnie stoi facet, na oko 40- parę lat. Nie miał żadnych oznak niepełnosprawności. Gdy tylko zauważył mój wzrok na sobie, przysunął mi trzeci raz, tak że aż mi okulary na kolana spadły.

Wyjąłem słuchawki z uszu i spytałem:
- Powaliło cię, człowieku?

Facet jakby nie usłyszał, bo nic nie odpowiedział. Chciał mnie znowu uderzyć, ale tym razem zrobiłem unik. Pytam znowu:
- No wali cię czy co?

Nagle jakiś inny współpasażer odkrzyknął w moją stronę:
- Dobra, uspokój się!

I ustąpił memu napastnikowi miejsca. Dopiero wtedy zauważyłem, że ledwo się porusza, nieco kulał. Nim wysiadłem na moim przystanku, wycedziłem do "boksera":
- Wystarczyło poprosić. Jak się nie umie żyć w społeczeństwie, to się z domu nie wychodzi.

Wypowiedź tę skwitował facet, który ustąpił miejsca:
- Strasznie byłeś zmęczony, co?

Sam nie wiem, kto był piekielny: kulawy, który przechodzi od razu do rękoczynów czy współpasażer, który go bronił?

Pomijam wszechotaczającą znieczulicę…

tramwaje

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 174 (204)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…