Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79833

~olaolaola234 ·
| Do ulubionych
Dostałam stanowisko menadżera w McDonaldzie. Oczywiście oprócz układania grafiku, zamawiania potrzebnych towarów i nadzoru, smażę kotlety, sprzątam i obsługuję.

Co w tym piekielnego?

Komentarze, często od znajomych. - No ale to wstyd! Jak można pracować po studiach w Macu? Już wolałbym być bezrobotny! (acha...) - Nic innego nie było? Może jakiś kolejny staż, gdzie cię jednak zostawią? To lepsze niż smażenie frytek (koleżanka po tym samym kierunku, nie przepracowała dnia, na utrzymaniu męża, zajmuje się dzieckiem). - Hahaha! I co? Proponujesz frytki do zestawu? Ale beka (Jakiś pijany koleś na domówce, kiedy zapytał gdzie pracuję.

Czy naprawdę praca w Macu to taki wstyd? To kilka przykładów szydzenia z mojego miejsca pracy, śmieszkowania i dowartościowywania się moim kosztem.

Nie rozumiem, uważam to stanowisko jako pracę jak każdą inną, to znacznie lepsze niż siedzenie na bezrobociu czy łażenie na wszelkiej maści staże za marne grosze.

Już mi się odechciewa mówić gdzie pracuję, a lubię swoją pracę...

mcdonald

Skomentuj (86) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 211 (237)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…