Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81097

(PW) ·
| Do ulubionych
Dzisiejsza sylwestrowa podróż pociągiem. Pociąg załadowany do granic możliwości, mnóstwo ludzi bez miejscówek na korytarzach. Wchodzę ja, prawie cała na zielono :) Sunę sobie do zarezerwowanego ponad dwa tygodnie temu miejsca, siedzi tam jakieś dziewczątko bez miejscówki, ale na grzeczną prośbę i uśmiech nie robi żadnych problemów z opuszczeniem miejsca. Ale nie mogło być tak pięknie.....

Za kilka minut dobija do mnie pani z na oko rocznym dzieciątkiem na rękach i twierdzi, że to jej miejsce. Grzecznie odpowiadam, że mam na to miejsce bilet. Ona twierdzi, że też ma tę miejscówkę. Grzecznie proszę o sprawdzenie na bilecie, czy na pewno ten numer wagonu, czy na pewno to miejsce. Pani nie kwapi się do sprawdzania, ale upiera się, że na pewno. Bóg mi świadkiem, gdyby okazało się, że to jakiś błąd systemu, nie byłabym podła i postałabym sobie 2,5 godziny na korytarzu, aby kobiecina z dzieckiem się nie męczyła. Jednak za paręnaście sekund dobija do niej współmałżonek:
- Kochanie, ale my mamy miejsce w następnym przedziale....
Pani:
- Ja wiem, ale tylko jedno, myślałam, że ta suka mi ustąpi, to ty byś tam sobie usiadł.

Więc ten. No chyba nie.

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 165 (177)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…