Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81138

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem kierowcą od niedawna, zdarza mi się czasem popełnić jakąś niezręczność, ale to, czego ostatnio byłam świadkiem przeszło moje wyobrażenia.

Wracałam z psem ze spaceru, wyjeżdżamy autem z parkingu i jedziemy za Renault Twingo koloru turkusowego. Dojeżdżamy do skrzyżowania z nakazem skrętu w lewo - Twingo skręca bez kierunkowskazu... Ale to częsta przypadłość przy nakazie, więc nie zwracam większej uwagi.

Dalej jedzie baaardzo wolno (20km/h) uliczką, którą można jechać na wprost lub w prawo zjazdem. Tocząc się praktycznie, mija wjazd. Prawie staje.

Skręcam ja, z kierunkowskazem, a Twingo... Nagle postanawia skręcić również, niemal rysując mój bok. Obyło się bez zniszczeń, ale już zirytowana jadę dalej za turkusowym paskudztwem.

Kolejne skrzyżowanie 4 ulic bez nakazu, skręt w lewo z pierwszeństwem - kierunkowskazu brak. I dalej 25 km/h.

Boję się wyprzedzić, bo podwójna ciągła, a zachowanie kierowcy zaczyna mi przywodzić na myśl ukrytą kamerę, więc pełznę w bezpiecznej odległości...

Kolejne skrzyżowanie - nakaz w prawo - inaczej się jechać nie da, chyba że pod prąd. I tu bingo!

Twingo ma kierunkowskazy. Pierwszy i jedyny raz użyte.

Dalej były dwa pasy do jazdy w lewo. Twingo na pasie lewym, ja na prawym. Twingo po skręcie pół metra ode mnie pcha się na prawy (bez kierunkowskazu, no bo po co?).

Klakson i auto zjechało na pobocze. Do tej pory się zastanawiam, czy kierowca był pijany, głupi, czy bez prawa jazdy?

Muszę kupić wideorejestrator.

Ulica auta

Skomentuj (15) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 58 (100)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…