Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81148

(PW) ·
| Do ulubionych
A propos nieogarniających kierowców...

Jakiś czas temu zamówiliśmy z narzeczoną materac do łóżka. Dostawa umówiona na rano, siedzimy więc, czekamy.

Dostawca dzwoni, że jest na naszej ulicy, ale... dwie przecznice dalej. Czy byśmy nie mogli podejść po materac?

No nie bardzo, materac jednak swoje waży, a płaciliśmy za dostawę pod dom.

"Ale ja tu już wjechałem, jak ja mam teraz wyjechać, tu jest taki ruch…".

Dobra, prowadzę faceta jak po sznurku przez telefon, gdzie ma zawrócić na rondzie, gdzie zjechać. Zajeżdża w końcu pod mój blok. Panika w oczach, GPS na desce rozdzielczej. Po wydaniu nam materaca, pan dostawca pyta, jak wyjechać z miasta. Pytam, czy na obwodnicę.

Odpowiedź: "Wszystko mi jedno, ja się chcę stąd wydostać".

Gwoli wyjaśnienia: mieszkamy w dużym mieście, ale nie w centrum, niecałe 3 kilometry od obwodnicy. Dojazd jest banalnie prosty, szczególnie z GPS. Nasz blok jest poprawnie oznaczany przez Automapę, Garmina, Google i każdą nawigację, z którą miałem do czynienia.

Ja rozumiem, że ktoś się może bać ruchu ulicznego. Rozumiem że może nie ogarniać nawigacji czy mapy. Tylko kto go w takim razie zatrudnia jako kierowcę?

Skomentuj (7) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 75 (103)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…