Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81366

~agresor123456 ·
| Do ulubionych
Nie pijam mocnych alkoholi (powyżej 5%), a słabe w bardzo ograniczonych ilościach. Nie ze względów zdrowotnych, a dla bezpieczeństwa swojego i innych. Po mocniejszych alkoholach włącza mi się agresor.

Gdy byłem nastolatkiem myślałem, że mi to przejdzie, jak organizm przyzwyczai się do procentów. Ale nie przechodziło. Co imprezę wszczynałem burdę, za co było mi potem okropnie wstyd. Gdy skończyłem 20 lat powiedziałem dość. I od tamtego czasu trzymam się swojego postanowienia - jak impreza to 2 piwka i do domu.

O ile na studiach nie było problemu ze strony znajomych, to gdy wracałem w rodzinne strony wszyscy zdziwieniem reagowali na moje odmowy wypicia wódki lub czegoś innego. Padały hasła, że jestem:
- miękką fają,
- niedorajdą,
- studia mnie zmieniły,
- trochę pieniędzy zarobiłem, to wódka zwykła mi śmierdzi i pewno teraz same whisky piję,
- kiedyś to byłem facet, a teraz (cenzurując) pisia.
To ostatnie powiedziała do mnie dziewczyna, którą jej chłopak zlał już parę razy w domu, gdy wrócił na bani. Tylko parę osób ze starej paczki zrozumiało moje postępowanie i wręcz pochwaliło, mając w pamięci jak to kiedyś bywało.

Z jednej strony mam za złe moim starym kumplom, że nie potrafią zrozumieć mojej sytuacji, ale z drugiej strony to na moim grajdołku norma. Generalizując. Wieś zabita dechami, gdzie przed pracą trzeba wypić małpkę, potem wrócić do domu na obiad, zwyzywać żonę i dzieci, i siąść przed telewizorem z piwem, a co weekend spotkać się ze znajomymi pod sklepem lub w barze (starzy pod sklep, młodzi bar).

Mnie się udało wyrwać z pomocą rodziców - ojciec wyjechał za granicę wobec czego mogłem pozwolić sobie na lepszą szkołę w dużym mieście, korki itd. Zostawiłem tu większość ziomków, którzy zmieniają się powoli w ich rodziców i krąg patologii zatacza koło.

wioska pijacka

Skomentuj (19) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 185 (197)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…