Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81564

(PW) ·
| Do ulubionych
Szlag mnie jasny trafi.

Mam dziecko. Pięknego, zdrowego chłopca, któremu nie szczędzę spacerów, nawet w tym mroźnym okresie, który teraz mamy. U nas temperatury w dzień sięgają nawet -15. I co znajduję w skrzynce? Zawiadomienie z MOPSu, z prośbą o pilny kontakt. Zdziwienie niemałe.

Kolejne zdziwienie, gdy usłyszałam, że "zaniedbuje dziecko". Omówiłam się z cudownie miłymi Paniami na rozmowę, pogaduszki itd. Nie mam nic do ukrycia. Ale jaką mendą trzeba być, by zgłaszać zaniedbanie dziecka, które dziennie jest dwa razy na spacerze (bo nie dbam o nie i je wyziębiam - tytuł skargi) i które "płacze" - bo tak, to też usłyszałam. Że dziecko wieczorem płacze.
Z tym, że moje 10-miesięczne dziecko płakało w życiu swoim kilka razy. Jest według wszystkich najspokojniejszym pomiotem, jakiego w życiu wiele osób z rodziny widziało.

Ale przecież jestem wyrodną matką. Zabiorą mi dzieciaka. Przetrzepią całe mieszkanie - Nie bardzo wiem, jak się takie spotkanie odbywa, stąd moje oczekiwania - bo, cholera, wychodzę z dzieckiem na spacery w każdą pogodę, żeby nabrał odporności, a nie był wiecznie zasmarkanym bobkiem, który na każdy deszcz, każdą zmianę temperatur czy wyjście z domu reaguje gorączką.
Dziękuję życzliwy człowieku. Zrobiłeś mój dzień.

EDIT: Wie ktoś w ogóle, jak wyglądają takie spotkania? Czy można się dowiedzieć, skąd wyszła skarga itd? Bo jestem w kropce.

Skomentuj (42) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 156 (200)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…