Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#82234

(PW) ·
| Do ulubionych
Znajomy od kilku tygodni codziennie rano przed pracą odwozi synka do żłobka. Jeżdżą kolejką, no i niestety muszą korzystać z windy na peron. Czemu niestety? Bo winda jest w tak dogodnym miejscu na wprost przystanku, że zawsze jest zapchana i nikomu nie przeszkadzają wyraźne tabliczki, że jest dla osób z małymi dziećmi, podróżnych z dużymi bagażami oraz niepełnosprawnych. Schody są tuż za nią, no ale komu by się chciało, prawda?

Znajomy to niespotykanie spokojny człowiek, ale ostatnio i jemu nerwy puściły. Idą rano jak zawsze, dzieciak sobie w spacerówce dosypia, podchodzą do windy, drzwi się otwierają, a tam pełno ludzi. Same kobitki w różnym wieku, niektóre wyraźnie wkur*ione, bo widać już winda miała jechać jak ją przywołał (skąd mógł wiedzieć?). No, ale się tam przesuwają, robią miejsce, znajomy wsiada... ale drzwi się nie chcą zamknąć. W końcu jakaś odważna się znalazła:
- Pan wysiądzie, bo nie pojedziemy – i tu znajomemu żyłka pękła.
- Ja mam wysiąść? Ja? A która z szanownych pań ma wózek z dzieckiem, walizki, albo orzeczenie? – i pokazuje na tabliczki – wielkie niebieskie oznaczenia – Ja mam czas proszę pani, ja się do pracy zdążę spóźnić, możemy się tu licytować kto nie może ze schodów skorzystać.

Jakoś się cicho zrobiło, żadna się nie odezwała, ale też nagle się okazało, że jednak mogą się ścisnąć i drzwi się zamknęły.

Jak nam to znajomy opowiadał, to mówił, że on by może ustąpił, ale on ma takie sytuacje codziennie od kilu tygodni. A wózek nawet dla faceta nie jest łatwy do zniesienia, nie wiadomo czy na tych schodach łapać wózek czy dziecko (wie, bo winda nie raz miała awarię). Ale najbardziej go wkurzyło, że to głównie kobitki tak robią, które pewnie kiedyś same dzieci miały, albo będą miały, ale mają to w dupie, bo przecież "im nikt nigdy nie pomógł".

Skomentuj (17) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 204 (234)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…