Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#52283

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia z cyklu: genialni kierowcy.

Drepczę sobie spokojnie w swoich sprawach, w pewnym momencie dochodzę do przejścia dla pieszych. Tuż obok, po mojej lewej stronie znajduje się wyjazd z parkingu. Ruch dwustronny, dlatego też uważnie się rozglądam, czekając na wolne miejsce żeby przejść.

Widzę, że z parkingu wyjeżdża facet. Nie ma migającego światła z mojej strony, przepuszcza auta jadące w lewo, więc uznaję, że tak właśnie zamierza skręcić - tym bardziej że nie rusza również gdy ma wolny przejazd w prawo, w moją stronę. Wchodzę więc na pasy - akurat nic nie jechało.

Co robi kierowca? Słyszę jak gwałtownie rusza z miejsca, ładując się wprost na mnie, jestem w połowie przejścia. Magicznie pojawia się migacz - no jak to, nie wiedziałam że on tu zamierzał jechać? Przestraszyłam się, ale zrobił tylko taki zryw, hamując zaraz obok. Stukam więc palcem w czoło i idę dalej, kierowca uprzejmie trąbi, puszcza wiązankę i także rusza w swoją stronę.

Ot, codzienność. Tylko po co tak robić, wciąż nie rozumiem? Ze złośliwości, żeby pokazać kto tu rządzi?

panowie i władcy szos

Skomentuj (1) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 149 (159)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…