Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

 

#87150

(PW) ·
| Do ulubionych
Przypomniało mi się po przeczytaniu historii w poczekalni #87144.

Teściowa była w posiadaniu samochodu i jak to z samochodami bywa, czasami trzeba je wymienić. Nowy zakupić, a stary sprzedać albo zezłomować. W tym przypadku dość szybko trafił się kupiec. W Irlandii przerejestrowanie samochodu na innego właściciela odbywa się poprzez wpisanie jego danych na ostatniej stronie tutejszego dowodu rejestracyjnego i podpisanie tego przez obie strony. Następnie dokument należy wysłać do urzędu, który zmieni dane w systemie i nabywcy wyśle nowy dowód rejestracyjny.

Transakcja przebiegła pomyślnie, kupiec ( okazało się, że nawet z naszej mieściny) stwierdził, że akurat koło poczty będzie przejeżdżał to dokumenty wyśle i auto odjechało w siną dal. Po około roku do teściowej przyszedł list z wezwaniem do sądu w sprawie znacznego przekroczenia prędkości zarejestrowanego przez radar i nie uiszczenia opłaty za mandat. Kobieta w szoku, ponieważ nigdy nie przejeżdżała przez miejscowość, w której miała wykroczenie popełnić. Tak, nowy właściciel mimo zapewnień dokumentów nie wysłał i wesoło śmigał autkiem nadal zarejestrowanym na teściową.

Sprawę udało się rozwiązać dzięki uprzejmości lokalnych policjantów, którzy kojarzą mieszkańców naszej wioski. Dzięki naszemu małemu śledztwu odkryliśmy miejsce zamieszkania naszego kupca, aby potwierdzić, że auto stoi u niego na podjeździe, a jeden policjantów zeznał w sądzie, że jakiś czas przed wyżej wspomnianym wykroczeniem zatrzymał jegomościa w sprzedanym samochodzie, również za przekroczenie prędkości ( tutaj akurat było tylko pouczenie).

Wszystko rozeszło się po kościach, a teściowa dostała nauczkę, żeby nie ufać każdemu na swojej drodze.

oszust zagranica

Skomentuj Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 136 (152)

#87103

(PW) ·
| Do ulubionych
Wracam wczoraj wieczorem do domu, a na klatce schodowej przed moimi drzwiami stoi obcy mężczyzna. Poprosił o pieniądze, ale mu nie dałem, zresztą u mnie w domu ciężko znaleźć jakąkolwiek gotówkę, gdyż wszędzie płacę kartą. Potem poprosił o coś do jedzenia, ale będąc świeżo po urlopie nie zdążyłem jeszcze pojechać za zakupy, wiec nawet żadnej bułki nie miałem.
Nic ode mnie nie otrzymał.

Z wyglądu był dosyć młody (35-40 lat), nie wyglądał jak menel, bardziej przypominał pracownika fizycznego wracającego z pracy na budowie.

Zamknąłem drzwi, gość zadzwonił do sąsiadów, usłyszałem tylko, że chce jedzenie (nie wiem, co mu sąsiadka przez drzwi powiedziała), ale po chwili krzyknął jej, żeby spie...ła.
Poszedł do kolejnych sąsiadów i za chwilę usłyszałem, żeby sąsiadka udławiła się czymś tam.

Nie znam sytuacji gościa, chociaż wyglądał na takiego, który może iść do pracy, ale odpowiadając w ten sposób, gdzie słyszy go pół bloku na pewno nie dostanie od nikogo jedzenia, bo każdy się wypnie.

PS. Na tyle ile znam sąsiadów, to raczej to są spokojni ludzie i nikt mu brzydko nie powiedział.

bezdomni

Skomentuj (4) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 128 (140)

#87079

(PW) ·
| Do ulubionych
Jadę sobie swoim Czinkłeczento w kolorze blue.
Zbliżam się do skrzyżowania z drogą z pierwszeństwem. Powoli zwalniam i włączam lewy kierunkowskaz. Ustawiam się po lewej stronie SWOJEGO pasa. Zbliżam się do znaku stop a tu ...

Rozpędzona Bejca skręca w moją drogę, ścinając kompletnie zakręt. Mija mnie na milimetry, utrącając przy okazji lusterko w Czinkusiu. Gdybym dojechała do linii to pewnie nie miałabym połowy auta.
Kierowca zatrzymuje się. Wychyla głowę i woła:
"Jak jedziesz kuro yebana!"
Po czym odjeżdża z piskiem opon.

Zamiast na zakupy do centrum handlowego musiałam jechać na szrot po nowe lusterko.

W duchu przeklinałam się, że nie zapamiętałam numerów rejestracyjnych tego debila...

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 147 (161)

#87055

(PW) ·
| Do ulubionych
Wakacje się kończą.

Kąpieliska za chwile zostaną zamknięte.

Krótkie podsumowanie pracy ratowników: mają wywalone. W zeszłym roku widać było na śródlądziu że nie ogarniają. Nowe ekipy, jakieś egzotyczne organizacje, brak doświadczenia.

W tym roku już nawet nie próbują. Przyjść budę postawić flagę wciągnąć. 8h i do domu.
Na stanowisku gra muzyka, niektórzy odsypiają nockę na rzutkach i pasach ratunkowych. Większość z nosami w telefonach.

Zaliczyłem w tym roku kilkanaście różnych kąpielisk i tylko na dwóch tematy były ogarnięte: Dąbrowa Górnicza i Świnoujście. Tam faktycznie robią co do nich należy.
Cała reszta - wyjebongo.

Na pytanie - czemu mocie to w rzyci, pada jedna odpowiedź - mało płaco.

#kąpielisko

Skomentuj (9) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 133 (163)

#87153

~Kminek ·
| Do ulubionych
Na niski peron na stacji w Białymstoku przyjechał niepełnosprawny na ciężkim elektrycznym wózku inwalidzkim. Bez wcześniejszego zgłoszenia przejazdy zamierzał wsiąść do pociągu jadącego w kierunku Warszawy. Jak się niestety okazało winda w którą wyposażony był pociąg okazała się zepsuta. Pomimo licznych prób jej uruchomienia nie udało się jej włączyć. Kierownik pociągu licząc na wyrozumiałość, przeprosił niedoszłego pasażera i powiedział, że niestety nie może go ze sobą zabrać. Ciężkiego elektrycznego wózka nie dało się ręcznie wstawić.

Niestety pasażer na wózku nie był wyrozumiały. Wystosował oficjalną skargę. PKP Intercity zaczęło szukać winnych. Czy ukarano tego co wystawił skład z niesprawną windą, mimo że wcześniej już zgłoszono, że jest ona niesprawna? A może całą winę zrzucono na pasażera, który pojawił się na peronie nie zgłaszając wcześniej przejazdu?

Całą winę zrzucono na kierownika pociągu.

Bo według PKP powinien zgłosić ten fakt dyżurnemu ruchu, a ten powinien wydać polecenie przestawienia składu na drugą krawędź peronową i spróbować użyć windy po drugiej stronie. Taki manewr spowodowałby kilkadziesiąt minut opóźnienia. A to spowodowałoby opóźnienie innych pociągów, na które ludzie się przesiadali. Puenty brak

kolej

Skomentuj (24) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 171 (181)

#87057

(PW) ·
| Do ulubionych
Historia z tego miesiąca. Może nie z czeluści piekła, ale niestety nastrajająca pesymistycznie względem ludzi. Szukamy pracownika. Praca fizyczna, nie wymagamy doświadczenia, wykształcenia, referencji, CV. W sumie wymagamy pełnoletności, sprawności fizycznej i sumienności. Oczywiście doświadczenie w podobnej pracy mile widziane, samochód i prawo jazdy również.
Wszystko opisane w ogłoszeniu, łącznie z obowiązkami pracownika a jest ich całe trzy. Z czego A i B są codziennie a C od czasu do czasu, średnio dwa razy na miesiąc.
Warunki? Pensja powyżej minimalnej, elastyczny czas pracy ustalany na tydzień do przodu, okres próbny, żeby sprawdzić, czy delikwent(ka) się przykłada, nie pije, nie spóźnia. Adres firmy podany, żeby nie było wątpliwości, gdzie należy przychodzić do pracy.

Kandydatów zgłosiło się pięciu. I tu następuje piekielność właściwa.
Kandydat numer 1 - nie sprawdził, gdzie się znajduje firma, po pytaniu czy będzie dojeżdżał 120 km w jedną stronę rozłączył się bez słowa
Kandydat numer 2 - on pracę ma, ale szuka czegoś bliżej domu, także albo umowa od razu bez żadnych okresów próbnych i warunki lepsze niż ma albo do widzenia, przy zerowym doświadczeniu na tym stanowisku a nawet w tej branży okresu próbnego nie ominiemy, rozłączył się
Kandydat numer 3 - on by tę pracę wziął, ale będzie robił tylko C, bo na tym się zna, A i B uczyć się nie będzie, na pytanie jak to sobie wyobraża stwierdził, że do A i B mogę zatrudnić kogoś innego
Kandydat numer 4 - zerowe doświadczenie, ale chętny, dyspozycyjny zawsze, tydzień próbuję umówić spotkanie w firmie i zawsze coś nie pasuje, a najbardziej sama praca, bo on wolałby coś innego, ale pieniędzy potrzebuje, więc ewentualnie na miesiąc-dwa by się zatrudnił a jak tylko znajdzie coś w swojej branży to znika
Kandydat numer 5 - zadzwonił ze stwierdzeniem "jesteście frajerzy jeśli myślicie, że kogoś znajdziecie" i się rozłączył
Podobno bezrobocie wzrosło.

Edit:
Jakie januszostwo biznesu? Czas elastyczny oznacza, że MY się dostosowujemy do pracownika. Żeby mógł np. pogodzić pracę ze studiami. Ma wyrobić 40 h w tygodniu, ale w dniach i godzinach, jakie mu odpowiadają. Pensja powyżej minimalnej to tutaj 150-200 zł/netto za dzień w zależności od kwalifikacji, czyli jakieś 3000-4000 zł netto miesięcznie. Samochód po to, by dojechał do pracy, żebyśmy nie musieli organizować transportu dla pracownika, bo od przystanku autobusowego do nas trzeba iść jakieś 15 minut. Umowa zlecenie (jeśli student) lub normalna o pracę. Naprawdę takie straszne te warunki?
Obowiązek A - prowadzenie przewodów elektrycznych natynkowo lub podtynkowo, mocowanie obejm do przewodów, rzadko wykonanie podsypki piaskowej pod przewód prowadzony pod ziemią
Obowiązek B - montowanie osprzętu elektrycznego, np. gniazda, lampy, włączniki

rekrutacja

Skomentuj (18) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 155 (179)

#87067

~PoProstuNick ·
| Do ulubionych
Na Piekielnych pojawiło się już sporo historii o osobach żebrających, proszących o jedzenie. Moja historia jest właśnie o nich.

Rzecz miała miejsce rok temu w centrum handlowym (nieważne jakim - ważne, że jest to spore centrum). Zamówiłem sobie coś do przegryzienia, potem odebrałem swoje zamówienie i zasiadam do wolnego stolika, których było pełno, gdyż działo się to w godzinach przedpołudniowych. Zaczepia mnie dwójka mężczyzn, mocno zaniedbanych - ubrania brudne i poszarpane. Nie czuć było od nich alkoholu (raczej zapach braku mycia się) i jeden z nich pokazuje karteczkę, że zbiera na jedzenie.
Ja, jako osoba empatyczna zgodziłem się, podchodzimy do lady jednej z restauracji i wybierają sobie skromną porcję dla siebie. Całość wyniosła mnie jakieś 30 złotych.
Kiedy już wszystko zostało uregulowane, ta dwójka się oddaliła...bez jakiegokolwiek "dziękuję". Po prostu odeszli i zasiedli do stołu, jakby ten posiłek im się należał.

Żeby nie było, tutaj nie chodzi o pieniądze, ale o zasady - jak ktoś ci pomaga lub coś daje, to logicznym jest, że takiej osobie dziękujesz. Nie mówię tutaj, żeby padli do stóp i oddali cześć, ale o zwykłe "dziękuję".

Tyle, tylko tyle i aż tyle.

restauracja niewdzięczność

Skomentuj (13) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 140 (176)

#87063

(PW) ·
| Do ulubionych
Wracałam od koleżanki z obrzeży miasta, autobusy jeżdżą co godzinę.
Pomiędzy kabiną kierowcy i 1 rzędem siedzeń a resztą autobusu są rozciągnięte taśmy.
Weszły 2 dziewczyny, kupiły karnety u kierowcy, usiadły na tych oddzielonych taśmą siedzeniach. Kierowca wyprosił je stamtąd. Dziewczyny wysiadły, chcąc wsiąść środkowymi drzwiami, ale wtedy kierowca zamknął drzwi i odjechał... Na nasze uwagi o zatrzymaniu się i wpuszczeniu dziewczyn stwierdził, że minął czas odjazdu.

kierowca autobus

Skomentuj (6) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 135 (155)

#87156

~Jungle ·
| Do ulubionych
O wizycie w przychodni specjalistycznej dla dziecka w czasie Covid.
Będzie krótko.
Renomowana i znana na cały kraj przychodnia w Warszawie.
Dzień wcześniej potwierdzają, że wizyta się odbędzie. 100km autem do przejechania.
Na miejscu do wypełnienia stos dokumentów.
I co dalej ... Pielęgniarka prowadzi do gabinetu. Pokazuje fotel gdzie usiąść z dzieckiem, dzwoni do lekarza i przekazuje słuchawkę w moje ręce.
Z szoku nawet nie skomentowałem. Abstrakcyjność sytuacji doszła do mnie jak już wracaliśmy do domu.

Przychodnia Warszawa

Skomentuj (10) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 160 (170)

#87048

(PW) ·
| Do ulubionych
Jestem gejem. Zamieściłem tu niedawno wpis, w którym skrytykowałem zachowanie tak zwanych "aktywistów LGBT". Spora część użytkowników zaczęła pluć na mnie jadem, obrażać mnie i zarzucać mi, że nie jestem gejem i zmyślam. Wiadomo, szkoda z takimi rozmawiać.

Dzisiaj natknąłęm się na coś takiego: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/515047-gej-mocno-o-srodowisku-lgbtdestrukcyjne-chore-z-nienawisci

Wpis innego geja, na twitterze, w którym stwierdza mniej-więcej to samo co ja. Jemu też zarzucicie, że udaje geja i mówi nieprawdę?

Wygląda na to, że sympatycy ideologii LGBT mają jeszcze jedną negatywną cechę - na niewygodną prawdę reagują agresją.

ideologia lgbt

Skomentuj (56) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 202 (274)

Podziel się najśmieszniejszymi historiami na
ANONIMOWE.PL

Piekielni