Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#85842

(PW) ·
| Do ulubionych
Sytuacja z dnia święta Trzech Króli.
Mąż pojechał do kościoła, więc auta na podjeździe brak. Ja zostałam w domu, bo w nocy prawie nie spałam. Jestem w piątym miesiącu ciąży i od dwóch dni nie czuję się najlepiej (nadciśnienie ciążowe daje się we znaki).

Schodzę na dół do kuchni zrobić sobie herbatkę i przez okno widzę sąsiada (60-letni singiel), który cichaczem z szamba wypompowuje jego zawartość, oczywiście myśląc, że nikogo u nas w domu nie ma. Rurę, przez którą wypływają fekalia wyciągnął zaraz za ogrodzenie, 5 metrów od mojego warzywnika.

Dzwonię po męża, żeby natychmiast wracał. Akurat msza się skończyła - już wraca. W międzyczasie zrobiłam zdjęcia pompy przy otworze do szamba i rury przerzuconej przez płot na naszą działkę, z której wypływają nieczystości.
Mąż zajechał na podwórko i woła do sąsiada, żeby wyszedł. Ten wyszedł, machnął ręką i wrócił z powrotem do garażu. Mąż wziął tą rurę i przerzucił z powrotem za płot. Niech ten syf sobie na podwórko wylewa, a nie na nasza działkę. Na to sąsiad wyskoczył, ale... z siekierą.
Całą sytuację widziałam przez okno, więc ciśnienie skończyło mi w momencie. Automatycznie telefon na 112. Operatorka już wysyła patrol i prosi, aby mąż wrócił do domu i żebyśmy się zamknęli. Patrol przyjechał, wysłuchał nas.

Potem poszli do sąsiada, który już zdążył sprzątać całą swoją instalacje do wypompowania zawartości szamba. Po chwili już koniec interwencji.
Otóż oficjalnie sąsiad z szamba wylewa wodę, bo z łazienki w domu nie korzysta tylko chodzi do drewnianej wygódki za szopką. A z siekierą sobie spaceruje po podwórku.

Słowo przeciwko słowu jak to podsumował Pan policjant. Patrol pojechał. Konsekwencji dla sąsiada brak.
Jutro zamawiam kamery na dom. Na szczęście kable elektryczne są wyprowadzone, bo w przyszłości i tak myśleliśmy o założeniu monitoringu.

Skomentuj (14) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 187 (195)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…