Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#86942

~Roztrzepana ·
| Do ulubionych
Pracuję na bardzo specyficznym stanowisku, obsługując bardzo specyficzny sprzęt. Oczywiście do obsługi takiego sprzętu niezbędne są szkolenia i certyfikacja. W momencie zakupu sprzętu w firmie wytypowano mnie i jednego kolegę na głównych operatorów sprzętu oraz cztery inne osoby, które również przeszły szkolenie. Osoby te na co dzień przy sprzęcie nie pracowały, ale jak ja lub kolega byliśmy chorzy czy na urlopie, to mogły nas zastąpić. To było 5 lat temu.

Na przestrzeni tych 5 lat odchodziły po kolei osoby z certyfikatami. Szefostwo, w swojej głupocie, nie próbowało nikogo zatrzymać. Głównym powodem odejścia zawsze były pieniądze – w firmie za mało, a konkurencja daje na start znacznie więcej. Ostatecznie pod koniec zeszłego roku zostałam jedyną osobą z certyfikatem. Czyli mnie nie ma, to sprzęt za prawie milion stoi i się kurzy. Z początku szefostwo mówiło, że szuka kogoś nowego – miałabym tę osobę przeszkolić, a następnie zostałaby wysłana na certyfikację. Potem była gadka, że przecież jeden z pracowników, który odszedł i miał certyfikat, jest chwilowo bez pracy, więc mieli się z nim skontaktować. Plot twist - nie zrobili tego, rozmawiałam z nim.

Mamy końcówkę lipca. Od 8 miesięcy jestem sama. Jak zachoruję czy pójdę na urlop – wszystko stoi. Ale z powodu Covida i tak jest mniej roboty, to szefostwo sytuację olewa.

Zanim przejdę do sedna historii, jedna mała dygresja – od 7 lat staramy się z mężem o dziecko. Mamy za sobą 6 nieudanych procedur in vitro i właśnie zaczęliśmy szkolenia adopcyjne. Moje starania nie były żadną tajemnicą – przy in vitro musiałam wychodzić w trakcie dnia na badania, szefostwo wiedziało o wszystkim.
I teraz nagle stał się cud. Jestem w naturalnej ciąży, w dodatku bliźniaczej. Jak wiadomo, ciąża bliźniacza to ciąża wysokiego ryzyka. Dlatego też ginekolog, pomimo moich początkowych protestów, od razu wysłał mnie na L4.

Jak myślicie, jaka była reakcja szefostwa? Usłyszałam dziś, że jestem nielojalna, bezczelna, że przeze mnie firma upadnie i co ja sobie myślę tak ich wystawiając do wiatru, no i oczywiście, że nie mam już po co do nich wracać.
No cóż, ich wola. Ciekawe tylko, co ze sprzętem bez obsługi zrobią, zwłaszcza że na połowę sierpnia są zaplanowane bardzo ważne eksperymenty.

praca

Skomentuj (21) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 164 (170)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…