Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Fenomen reklam radiowych, który męczy mnie, od kiedy nie mam jak słuchać radiostacji internetowych (a naprawdę nie umiem funkcjonować bez muzyki, więc jestem skazana na radio).
Wiem, że istnieje coś takiego, jak internet, YouTube, Spotify, radiostacje internetowe, aplikacje, gramofony, najemni grajkowie z syntezatorami i chóry chłopięce. Ja to wiem, rozumiem, kapuję, ja to wręcz przyswajam. Mimo wszystko jestem skazana na radio i już).

W TV lecą reklamy wszelakich produktów i usług, od kociej karmy po chwilówki. Jest jak jest, ale jak najbardziej rozumiem dobór medium oraz częstotliwości nadawania danego spotu. Za to radio to zupełnie inna para kaloszy.

Słuchałam kilku radiostacji i w każdej jest to samo: supermarkety, samochody i... leki na zapalenie pochwy/dróg moczowych.

Najczęściej leki na zapalenie pochwy i dróg moczowych.

Reklamy samochodów nawet bywają fajne. Supermarketów - irytujące i tandetne, ale znośne... Ale dlaczego, do kutwy nędzy muszę 30 razy dziennie słuchać o upławach, bólu przy oddawaniu moczu, wydzielinach, grzybicy, świądzie i pieczeniu?

Ja rozumiem, że jakoś trzeba dotrzeć do klienta i że nic, co ludzkie nie powinno być mi obce, no ale jasna cholewa, czy to musi być 30 razy dziennie?

Co paręnaście minut? Świąd i upławy? Gęste wydzieliny? Ból przy oddawaniu moczu? Grzybica?

Świąd i upławy?

Nie ma ucieczki przed grzybicą i zapaleniem pochwy?

Ani przed wydzielinami?

Ani przed bólem przy oddawaniu moczu?

Radio

Skomentuj (48) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 246 (318)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…