Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#77397

(PW) ·
| Do ulubionych
Poszłam do fryzjera, siedzę grzecznie, czekam na swoją kolejkę i słucham, jak pani fryzjerka Grażynka opowiada aktualnie czesanej pani o swojej wycieczce za granicę. Gdzieś tam na Bałkany, Bułgaria, Rumunia, Węgry, te klimaty.

- No i, proszę pani, tam całkiem niedobrze jest! Wszystko jak nie u nas! Plaża oszukana, same kamienie tylko, nawet ręczniczka nie ma jak rozłożyć ani parawanu rozstawić. Jedzenie niedobre, wszystko przyprawione czymś dziwnym, nie mogą dać soli i pieprzu jak normalni ludzie, tylko jakimiś ziołami paprzą, papryka wszędzie! I też oszukane. Rosół, proszę pani, w karcie rosół, smaku sobie narobiłam, chciałam zjeść taki domowy rosołek jak mama robiła, a tu co? Na BARANINIE, pani sobie wyobrazi! Żeby owce jeść?! I nawet makaronu nie było, mamusia to takie niteczki robiła, no anielskie włosy dosłownie, a tu jakieś warzywa tylko, fuj. Ryba z jakichś węgli, bez normalnej panierki, ja nie wiem, proszę pani, naprawdę. Tyle pieniędzy człowiek płaci, a tu wszystko oszukane, wszystko jak nie u nas.
- No ale pogoda też jak nie u nas, na szczęście... Przynajmniej ciepło pani miała.
- Oj, proszę pani! Za gorąco! Woda jak zupa, co to za przyjemność w takiej zupie się chlapać? Wszystko nie tak, całkiem jak nie u nas.

Eee... Tak se myślę, że następnym razem proponowałabym pani Grażynce jednak Międzyzdroje. W lipcu, najmniej przewidywalnym pogodowo miesiącu. Najlepiej ze słoikiem rosołu od mamusi. Wszystko będzie jak u nas, a nie jakieś zagranice oszukane! :)

zagranica

Skomentuj (16) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 340 (Głosów: 386)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…