Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79009

(PW) ·
| Do ulubionych
Przeprowadziłam się do innego miasta, szukałam wtedy pracy "na już", nieważne jakiej.

Odezwali się ze sklepu mięsnego. Jasne warunki, umowa o pracę, wszystko pięknie, ładnie.

Zostałam poinformowana, że pracujemy w godzinach 4.30 - 14.00 lub 13.00 - 22.00, moje pierwsze zmiany były na popołudnie, dopiero po tygodniu zaczęłam przychodzić na poranki.

Wtedy dopiero zauważyłam, że w grafiku moje godziny pracujące to 6.00-14.00 i 12.00- 22.00. Zdziwiona zapytałam kierowniczkę, dlaczego tak i czy jest to mimo wszystko gdzieś spisywane i wypłacane jako nadgodziny?

OTÓŻ NIE.

Dowiedziałam się wtedy, że pracownice ustaliły między sobą, że będą przychodzić wcześniej, żeby wyrobić się z wykładaniem towaru. Że te godziny z racji, że ochotnicze- są darmowe. Że tak tu było zawsze.

Byłam w takim szoku, że nie wiedziałam co powiedzieć.

Wywiązał się mniej więcej następujący dialog:
Ja: Nikt mnie nie poinformował, że godziny są ochotnicze. Nie wiedziałam, że pracuję za darmo.

Kierowniczka: JAK TO ZA DARMO??? To przecież nie jest za darmo! Przychodzimy wcześniej, żeby wyrobić się z wykładaniem towaru. Jak wyłożymy cały towar przed otwarciem, to klienci zadowoleni, że nie muszą czekać zrobią większe zakupy, a my dostajemy premię od utargu, więc te nadgodziny są wypłacane z tej premii właśnie.

J: Premii, którą jako nowy pracownik otrzymam po trzech miesiącach próbnych, tak?
K: To ty sobie wyobrażasz, że jako nowa, będziesz zarabiała tyle co my, doświadczone pracownice?
J: Nie, wyobrażam sobie, że dostanę wszystkie pieniądze, które są mi należne za moją pracę.
K: My nie zarabiamy tu mało. Ale trzeba sobie na to zapracować, a nie od razu wyciągać rękę po pieniądze. To nie jest praca w biurze, żeby pracować od jednej godziny do drugiej. Tu trzeba się postarać, dać coś z siebie.

(No tak, bo przecież praca w sklepie mięsnym jest spełnieniem marzeń i trzeba o nią walczyć, pracując ochotniczo w gratisie dla firmy)

J: Ja to widzę zupełnie inaczej.
K: Możesz przychodzić sobie na szóstą jeśli taka twoja wola, ale nic mnie to nie obchodzi towar ma być w całości wyłożony przed siódmą. Poza tym dostawa przyjeżdża o 5 więc i tak będziesz musiała być wcześniej, żeby ją przyjąć.
J: Skoro system jest wadliwy i z góry zakłada nadgodziny, to może należałoby go zmienić i wprowadzić potrzebne zmiany w grafiku? Ja nie mam nic do przychodzenia tu na piątą, ale chcę za to dostać pieniądze!
K: System nie jest wadliwy. Jutro masz przyjść na 4.30 i tyle.
Po czym mnie odprawiła.

Akurat wybiła 14.00, więc poszłam się przebrać, wciąż roztrzęsiona po absurdalnej dla mnie sytuacji. Wtedy wparowała inna dziewczyna i pyta dokąd idę?
J: Do domu jest 14.00
D: Ale to nie koniec twojej pracy!!!
J: ???
D: Musisz maszyny pomyć, ladę umyć, podłogę zetrzeć...
J: Od tego jest druga zmiana, żeby to wieczorem po zamknięciu zrobić?
D: No nie. przecież one będą obsługiwać klientów.
J: To żart? Żart, tak? I co może to też nie będzie w grafik wpisane?
D: No oczywiście, przecież to twój obowiązek posprzątać po sobie.

(Tu na marginesie dodam, że nie mogłam wcześniej zacząć sprzątać, bo ruch ogromny i nie radziłyśmy sobie nawet z donoszeniem mięsa na czas a co dopiero mówić o sprzątaniu.)

Jej wypowiedź mnie powaliła i po prostu stamtąd wyszłam. Następnego dnia przyszłam po swoje rzeczy. One w międzyczasie wezwały kierowniczkę regionalną, żeby "przemówiła mi do rozumu".

Nie przekonała mnie, powtarzając dokładnie to samo co kierowniczka dnia poprzedniego. O chęci do pracy, o wkładzie własnym, o premiach, koleżeństwie.

No przykro mi, że w mieście gdzie na co drugim oknie wystawowym wisi kartka- przyjmiemy od zaraz, gdzie pracodawcy mają ogromny problem ze znalezieniem pracownika, gdzie nie ma umów na zlecenie, tylko od razu otrzymuje się umowę o pracę, przykro mi że nie chcę pracować za darmo, harować od rana do nocy za najniższą krajową stawkę z odległą wizją prawdopodobnej premii. Że nie poświęcę swojego życia i zdrowia rozwijając w sobie zamiłowanie do sprzedaży mięsa i pnąc się po szczeblach tej wyniosłej kariery.

Po prostu, nie.

sklepy

Skomentuj (32) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 277 (297)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…