Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#79898

(PW) ·
| Do ulubionych
Mam sobie na osiedlu sklep spożywczy.

W owym lokalu, zaraz przy wejściu, po lewej stronie stoją wózki na zakupy i ścianka ogłoszeniowa. Po prawej zaś, stoisko z bielizną, ubraniami.

Tyle słowem wstępu.

Wchodzę dziś do tego sklepu i widzę jak Grażyna ogląda jakąś sukienkę. Nic złego powiecie. A no nic. Grażyna z prawej a jej wózek w poprzek alejki, niby zaparkowany, niby nie. No przejścia nie ma.

Mówię do zafascynowanej ubraniami kobiety-przepraszam. Nic.
Powtarzam już głośniej. Zero reakcji. PRZEPRASZAM, prawie krzyczę. Ogłuchła. Jedną ręką przebiera w kreacjach, druga trzyma wózek, w którym stoją zapakowane zakupy.

Tracąc cierpliwość przesuwam rydwan.

Grażyna jednak żyje.

Odrywa się od ubrań i zaczyna się drzeć, że okraść chciałam, że odezwać się nie umiem, że w czym ona biedna przeszkadzała, że idzie do kierownika sklepu sprawdzać monitoring, bo na pewno coś jej zawinęłam.

Odpowiadam, że ustawiła się tak, że przejścia nie było. Prosiłam o przejście-nie reagowała. A nagrania z kamer chętnie z nią pooglądam, bo zawsze marzyłam o występie w telewizji.

Nie chciała. Zawinęła manatki i wyszła. Mi pozostał żal po wciąż niespełnionych marzeniach i podniesione ciśnienie.

sklepy

Skomentuj (12) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 110 (142)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…