Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#80275

(PW) ·
| Do ulubionych
Jak zmienić sobie salon w kryptę.

Jest sobie kamienica. Kamienica ma elewację frontową od południa, a podwórkową od północy. Ścianę wschodnią ma w granicy działki i kiedyś stał tam sąsiad, ale aktualnie działka jest pusta. Niemniej jednak jest to ściana w granicy działki.

Mierzę sobie coś tam na podwórzu, obok mnie administrator stoi i pali fajkę.
Zaczynam rysować tę elewację podwórkową i co widzę?
Na drugim piętrze - i tylko i wyłącznie na drugim - cała część po lewej (czyli mieszkanie przy ścianie szczytowej wschodniej) jest ocieplona. I nie ma okna. Na długości całego mieszkania (bo wiem, gdzie klatka się zaczyna).

- Panie Zbyszku, a tam facet sobie okno zamurował?
- Ta, zamurował. Cyrki z nim były - i tu trzeba zauważyć, że na elewacji wschodniej, tj. w granicy, na wysokości drugiego piętra właśnie, widać zamurowane okno i placki po kleju.
- Ale to on w ogóle nie ma okna w tamtym pokoju?
- Nie, nie ma.
- Ale jak to?
- A tak to, pani Talu, że on ma tam salon i mu nie pasowało okno tam gdzie było, więc sobie je zamurował w ścianie północnej, a wybił we wschodniej. Od sąsiada, w granicy. Bez nadproża. Jeszcze pożyczył rusztowanie i wlazł na tamtą działkę i ocieplił sobie tylko swoje mieszkanie. A tu - wskazał zamaszystym ruchem ręki pan Zbyszek sąsiadujące z nami zasieki - jest więzienie. I na niego z tego więzienia donieśli. Znaczy się kierownictwo. No i dostał nakaz zamurowania okna z Nadzoru.
- Ale panie Zbyszku, nie można nakazać komuś zamurowania okna, jeśli jest to jedyne okno doświetlające pomieszczenie.
- Nie można, pani Talu, gdyby on samowolnie, bez poinformowania administracji nie zamurował tamtego okna w północnej ścianie. Ale administracja o tym NIE WIEDZIAŁA - znaczące spojrzenie - więc obciążając pana od samowoli, zamurowała okno i usunęła samowolne ocieplenie.
- I się nie odwoływał?
- No odwoływał, ale dostał nakaz przywrócenia stanu pierwotnego od Nadzoru, czyli ma se to okno w ścianie północnej wybić. Tylko, pani Talu, nawet jeśli wybija się okno tam gdzie było, to...
- ... trzeba mieć pozwolenie na budowę...
- ... które kosztuje i administracja nie zamierza tych kosztów ponosić. A tamten też nie. Więc chciał młotem sam sobie to okno wybić, więc go POINFORMOWAŁEM, że sam go zgłoszę do Nadzoru, bo ja go, pani Talu, powyżej uszu mam - zaciągnął się fajką i wypuścił smugę dymu. - No i mamy z nim proces, a on najwyraźniej nie rozumie, że ja mu to ocieplenie ze ściany północnej mogę w każdym momencie zerwać. I mi pyskuje - zdenerwował się pan Zbyszek. - Jakim trzeba być debilem, żeby naprzeciwko okien kierownictwa więzienia, na działce, która ma 72 właścicieli i na której wiadomo, że nie można uzyskać zgody od właścicieli na wejście w teren, STAWIAĆ RUSZTOWANIE i jeszcze przebijać okno W GRANICY, kiedy wiadomo, że nie można w granicy okien robić.
- I to jeszcze bez nadproża.
- Dobrze, że mi ściana nie popękała. To bym miał - zakończył pan Zbyszek, odpalając fajkę od fajki. - Niech se dziad siedzi po ciemku - pokręcił głową. - Administracja to nie jest zawód dla ludzi o słabych nerwach, pani Talu. Oj nie.

Skomentuj (11) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 178 (204)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…