Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#80727

(PW) ·
| Do ulubionych
Mój kot wychował się w rodzinie z dwójką dzieci i należy do rzadkich egzemplarzy, które je lubią. Lubi być noszony, głaskany, do tego nie jest agresywny - jeśli ma dość głaskania, to się odsuwa lub odskakuje, tylko w ostateczności "atakuje" rękę, jednak bez zadrapań czy ugryzień do krwi.

Był u mnie brat z córeczką, a mała kotem się zachwyciła. On ją też polubił. Niedawno zaszczyciła mnie telefonem bratowa z propozycją adopcji Mruczka, bo "Zosia ciągle o nim mówi". W końcu jak zajdę w ciążę i tak kota będę musiała się pozbyć (ach, te mity na temat kotów i ciąży), więc jej zdaniem robią mi przysługę. Poza tym tak ciężko o tak miłego kota, ja nie mam dzieci, więc powinnam oddać swojego i adoptować innego, nawet jeśli okaże się totalną bestią. A że jestem przywiązana? Przecież to tylko kot, nie człowiek, więc szybko mi przejdzie.

Po tym, co jej odpowiedziałam, bratowa prawdopodobnie się więcej nie odezwie. I dobrze.

Rodzinka

Skomentuj (28) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 146 (160)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…