Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

#81083

(PW) ·
| Do ulubionych
Przychodnia z wizytami na konkretne godziny, chociaż zdarzają się lekkie poślizgi. Jeden pacjent potrzebuje 5 minut, inny 20.

Żonę dopadła grypa - przeziębienie, gorączka, niewyraźna na twarzy. U lekarza poślizg ponad 30 minut, ale miała wchodzić następna.

Piekielna Pani miała inne zdanie.

PP: Która godzina weszła?
Żona: 12:30.
PP: To teraz ja wchodzę, mam 13:15.
Ż: Nie, teraz jest moja kolej, jest małe opóźnienie.
PP: Nie obchodzi mnie to, teraz jest 13:15 i ja wchodzę.

I stanęła przy drzwiach. Żonie nie chciało się wdawać w polemikę z PP. Gdy pacjentka wyszła, PP wparowała do gabinetu, niemal uderzając żonę zamykanymi drzwiami, ale żona nie odpuściła i po chwili PP opuściła gabinet.

W skowronkach nie była i zaczęła tyradę:
PP: Mogła poczekać kilka minut, a nie ciągle się śpieszą te młode. Młoda dziewczyna, pochlała w święta i do roboty nie chce iść i udaje chorą, żeby zwolnienie se załatwić.
Ja: Niech pani się odpierwiastkuje od mojej żony. Chyba pani już wytłumaczyła, że jest opóźnienie, chyba że alkohol zabił resztę pani szarych komórek.
PP: Pan jest niewychowany cham!

Pani chciała coś jeszcze dodać, ale w "dyskusję" włączył się starszy pan, a w zasadzie ją skutecznie zakończył:

SP: Siadaj na tyłku, babo i czekaj na swoją kolej, bo ja teraz wchodzę, gdy ta pani wyjdzie, a jak będziesz jeszcze szczekać, to cię laską pogonię, bo od tego jazgotu głowa mnie boli.

Żona wyszła, PP tylko krzywo się spojrzała, a starszy pan powolutku, opierając się o laskę wszedł do gabinetu.

PS. Serio w mniemaniu starszych osób młodzi nie chorują, tylko symulują? Zwolnienie lekarskie niepotrzebne nauczycielowi, przynajmniej do 2 stycznia.

Przychodnia

Skomentuj (26) Pobierz ten tekst w formie obrazka
Ocena: 79 (117)

Komentarze

Momencik, trwa ładowanie komentarzy   ładowanie…